Wsparcie nie tylko finansowe.
​Założenie spółki lub uruchomienie działalności gospodarczej to skok na prawdziwie głęboką wodę. Pełna odpowiedzialność, tysiąc spraw do ogarnięcia, dbanie o przychody i koszty, zobowiązania społeczne (np. ZUS czy NFZ) i podatkowe… Angażujesz czas i jakąś część środków własnych (oszczędności), rodziny lub znajomych.

W tej sytuacji warto zastanowić się nad ofertą Państwa i jego licznych instytucji. Nad czymś co może zastąpić tradycyjną, ewentualną pożyczkę z banku lub kasy oszczędnościowej. Mowa o środkach publicznych, w tym europejskich, i różnych narzędziach, instrumentach po które można sięgnąć. Nie odpowiemy za Was na pytanie, czy się na to zdecydować, ale spróbujemy pomóc odnaleźć się w gąszczu informacji, zasad, czasem nieprzyjaźnie brzmiących słów i sformułowań.

Dlaczego warto

Badania rynku dowodzą, że zaledwie dwie trzecie wszystkich nowych firm potrafi przetrwać dwa pierwsze lata działalności. Z kolei mniej niż 50% funkcjonuje po czterech latach od założenia. Przyczyną upadku - jak wynika z raportu „Innowacyjna przedsiębiorczość w Polsce” opracowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) – jest najczęściej brak funduszy do dalszego rozwoju, co prowadzi do utraty płynności finansowej, ale również brak specjalistycznej wiedzy, tzw. know-how. Wsparcie finansowe lub niefinansowe może temu skuteczniej przeciwdziałać i obniżyć te dość drastyczne statystyki.

Zaledwie 2/3 nowych firm potrafi przetrwać dwa pierwsze lata działalności.

Jakie instrumenty wsparcia są nam dostępne

Oficjalna, urzędowa definicja mówiąca wprost o podziale instrumentów dzieli je na:

- dłużne czyli kredyty, pożyczki i mikropożyczki (pochodzą one ze środków publicznych a nie kapitału prywatnego, korporacyjnego jak w przypadku banku komercyjnego);

- udziałowe czyli po prostu wejście kapitałowe w naszą firmę;

- pośrednie czyli gwarancje i poręczenia;

- specyficzne czyli np. dotacja na spłatę odsetek od naszego komercyjnego kredytu, dofinansowanie kosztów gwarancji czy poręczenia które wynoszą na przykład 2% wartości tego co nam gwarantują);

- dotacje czyli coś, co praktycznie kojarzą wszyscy i z tym utożsamiają przede wszystkim narzędzia i instrumenty wsparcia przedsiębiorców.

Nie ma idealnego modelu, który gwarantowałby nam największe korzyści i najmniejsze koszty zastosowania danego instrumentu wsparcia. Spróbujmy znaleźć ich podstawowe wady i zalety, a także zastanowić się, na którym etapie rozwoju naszego biznesu (i kroczących za nim potrzeb) próbować sięgnąć po jeden z nich.

Wady i zalety, czyli co trzeba brać pod uwagę przy wyborze danego instrumentu wsparcia

Podstawową zaletą dotacji jest fakt, że otrzymujemy pieniądze, których nie musimy oddawać i które są neutralne dla urzędu skarbowego. Na konto, albo zanim zaczniemy działać (zaliczka) lub gdy już część wydamy (refundacja). Ale wydać je trzeba z zegarmistrzowską precyzją dokładnie na to, co opisaliśmy w dokumentacji złożonej do instytucji finansującej – np. NCBR, PARP czy Regionalny Program Operacyjny dla naszego województwa. Czasy gdy mogliśmy otrzymać nawet do 100% naszych wydatków minęły wraz z 2013 rokiem bezpowrotnie – teraz musimy zawsze wyłożyć co najmniej 20% żywej, własnej gotówki. Jest to relatywnie łatwy i tani pieniądz, ale pamiętajmy, że nie zawsze rzeczywistość idzie w parze z naszymi oczekiwaniami i może być tak, że projekt dotacyjny sobie, a nasz biznes…sobie. Innymi słowy podpisujemy umowę zobowiązując się do zrobienia konkretnego projektu, ale w międzyczasie okazuje się, że nasza firma potrzebuje jednak innych działań. Co wtedy? Koncentrujemy się na realnym biznesie czy dokańczamy projekt, ale de facto wypadamy z rynku lub robimy coś, co nie jest przedmiotem naszej działalności? To dylematy każdej firmy, która zetknęła się z problemem dotacyjnym, tego że rodzi ona długoterminowe zobowiązania.

Spłata rat to oczywiście upływ realnej gotówki, którą z trudem zarabiamy.

Z kolei z pożyczkami, nawet tanimi jest tak, że kiedyś i tak trzeba je oddać. A jak nie oddamy, to zmuszeni będziemy do sprzedaży lub oddania części majątku by zaspokoić roszczenia. Z drugiej strony nie mamy aż tak mocno związanych rąk jak Ci co zawarli umowę dotacyjną. Pożyczamy, wydajemy szybko na to co ma przyspieszyć rozwój i zwiększyć przychody i… liczymy, że wprowadziliśmy firmę na ścieżkę zakorzenienia na rynku. Spłata rat to oczywiście upływ realnej gotówki, którą z trudem zarabiamy. A z drugiej strony pożyczkodawca stara się na czymś wymiernym zabezpieczyć by zminimalizować swoje ryzyko. Maszyny, patent, ziemia to najczęstsze przykłady, ale – przykład daje Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. z jej „innowacyjną pożyczką” – spotkać się można też z zabezpieczeniem na kontrakcie, który zawarliśmy z odbiorcą naszych towarów czy usług.

Akcje, udziały, kapitał

Wejście kapitałowe – czyli kupienie części naszych udziałów (spółka z o.o.) lub akcji (jeżeli mamy spółkę akcyjną) – to bardzo szybki przypływ wolnej gotówki i szansa na szybkie przeprowadzenie naszego planu na dalszy rozwój naszej firmy. Ale też jest to błyskawiczny sposób na utratę naszej suwerenności, decyzyjności i samodzielności w kierowaniu firmą i konieczność dzielenia się zyskami. W zamian za tani kapitał wpuszczamy do nas de facto nowych współwłaścicieli: w postaci funduszy inwestycyjnych lub tzw. aniołów biznesu, czyli osób, które same i bezpośrednio inwestują środki w rokujące ich zdaniem pomysły biznesowe.

Gwarancja czy poręczenie to instrument która umożliwia nam sięgnięcie po pożyczkę/kredyt przy braku lub bardzo niskim poziomie majątku i przychodów. Instytucja poręcza za nas, że w momencie problemów to ona weźmie na siebie ciężar spłaty raty kredytów, leasingu czy pożyczki. Nie robi tego zupełnie za darmo, bo musimy zapłacić jej pewną prowizję, stanowiącą na przykład 2% kwoty, którą za nas gwarantuje. Zwróćmy uwagę, że oprócz konieczności spłaty raty dochodzi naszej firmie jeszcze dodatkowy koszt tej gwarancji czy poręczenia.

A może tak bezpłatne usługi doradcze?

Reasumując, państwo poprzez swoje instytucje i agencje, np. (PARP, ARP, BGK, RPO, PFR, NCBR) prowadzi politykę wspierania firm i przedsiębiorców. Stosuje różne instrumenty, w tym te opisane powyżej. Każde z nich niesie swoje ryzyka, ale też i konkretne, wymierne korzyści. Czasem warto sprawdzić też, czy znana nam uczelnia, fundacja lub inny podmiot nie oferuje jeszcze innej formy pomocy: bezpłatnych usług doradczych, za które płaci instytucja finansująca taki projekt dla przedsiębiorców. Przykładem może być Fundacja CI FIRE z Warszawy, która dzięki środkom europejskim w w latach 2017-2018 pomogła 25 przedsiębiorcom świadcząc samodzielnie lub przy zewnętrznym wsparciu konkretne usługi prawne, marketingowe, pomagające uzyskać dofinansowanie czy nawiązać współpracę z uczelnią wyższą lub jednostką badawczą. Korzystający dostają zaświadczenie, mówiące, że otrzymana pomoc warta była określoną kwotę.

1

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP