​Ponad 1,3 mld zł długów za rozmowy telefoniczne
Dawno tak nie docenialiśmy rozmów telefonicznych jak w czasie lockdownu. Czy w związku z tym firmy telekomunikacyjne mogą być pewne, że klienci zapłacą każdy rachunek? Wręcz przeciwnie – do opóźniania płatności różnego rodzaju zobowiązań uciekło się w czasie pandemii 27 proc. osób, a najwięcej z nich przełożyło na później faktury za telefon.

W ciągu drugiego kwartału wartość nieopłaconych rachunków zwiększyła się o 138,5 mln zł, do 1,31 mld zł, a liczba dłużników o prawie 33 tys. – do niemal 367 tys. Średni zaległy rachunek dochodzi już do 3,6 tys. na osobę.

W pierwszych tygodniach kwarantanny długość rozmów w zależności od operatora zwiększyła się o około połowę, a przesył danych między 20 a 40 proc. Niejedna osoba, z myślą o ewentualnym ponownym łączeniu zdalnej pracy i nauki, rozważa zmianę operatora lub pakietu.

Jednak gdy tylko zaczynają pojawiać się kłopoty finansowe, właśnie regulowanie rachunków za telefon i internet najwięcej osób jest gotowych przełożyć na później. Opóźnianie jakichkolwiek płatności w trakcie pandemii, kiedy to spora część osób została bez pracy albo z ograniczonymi wpływami, zadeklarowało 27 proc. badanych, a najwięcej – 16 proc. – ankietowanych wskazało, że przełożyło na później opłaty za telefon i internet. Na drugim miejscu znalazły się rachunki za media – 15 proc., następnie czynsz – 12 proc. oraz zakupy ratalne – 11 proc.

Najczęściej opóźnienia dotyczą młodych osób: 18-29 i 30-39-latków. W tych przedziałach wiekowych niemal co czwarta osoba odpowiedziała, że nie płaciła na czas za telefon, w związku z obawami o utratę płynności finansowej.

Więcej: https://media.bik.pl/informacje-prasowe/551791/tel...

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP