Podsumowanie 2018 r.
  • Kids See Ghosts

Kids See Ghosts, Universal

Kanye West w ubiegłym roku stale gościł w nagłówkach z różnych powodów. W maju i czerwcu wypuścił z tygodniowymi przerwami pięć wyprodukowanych przez siebie albumów. Najlepsze z nich to stworzona z Pushą T Daytona oraz Kids See Ghost duetu o tej samej nazwie, do którego należą West i jego stały współpracownik Kid Cudi. Ich album to bardzo ciekawe alternatywno-rockowe nagranie, które pomaga przełamywać międzygatunkowe bariery.

2. The Bootleg Series: More Blood, More Tracks. Volume 14

Bob Dylan, Sony Music Entertainment

Napisany w czasie, gdy rozpadało się małżeństwo Dylana z kobietą, którą nazywał „miłością swojego życia”, Blood on Tracks to album, którego renoma wykracza poza kontekst dyskografii artysty i świata muzyki. Jest to dzieło sztuki wyrosłe z niepowstrzymanej, wewnętrznej potrzeby. Ponieważ Dylan wielokrotnie na długo chował do szuflady wybitne utwory, podejmował kontrowersyjne decyzje, jeśli chodzi o wybór publikowanych wykonań i pisał wiele dodatkowych wersji tekstów, jego Bootleg Series od lat należy do najciekawszych wydawnictw w branży i jest uważnie studiowane na całym świecie. Jeden z najbardziej poruszających albumów, jakie kiedykolwiek powstały, możemy teraz poznać na nowo od pierwszych nagranych podejść po ostatnie.

3. The Tree of Forgiveness

John Prine, Oh Boy

Gigant muzyki country niewystarczająco znany poza krajem kowbojów, 71-letni John Prine to jeden z najbardziej renomowanych tekściarzy w całej branży. Na piedestale stawiali go Bob Dylan, Johnny Cash i Roger Waters. W ostatnich dekadach dwukrotnie walczył z rakiem, a jego najnowszy, pełen oryginalnego materiału album udowadnia, że mamy do czynienia z żywą legendą. Prine nie jest oderwany od codziennego życia, a wręcz przeciwnie, celebruje je. The Tree of Forgiveness jest pełne zaskakująco prostych piosenek i zaskakująco skutecznie dochodzących do sedna poruszanych problemów.

4. American Utopia

David Byrne, Warner Music Poland

Charakterystyczny lider Talking Heads może pochwalić się niesamowicie udaną karierą solową. Wielokrotnie i z dużym sukcesem współpracował z innym gigantem, Brianem Eno, stworzył oscarową ścieżkę dźwiękową do Ostatniego Cesarza Bernardo Bertolucciego, napisał bestseller How Music Works, a także zasłużył się jako popularyzator muzyki świata, m.in. kreując własne wydawnictwo Luaka Bop. Z kolei zeszłoroczna trasa Byrne’a została nazwana jedną z najlepszych w historii. W tym kontekście nie jest zaskakujące, że jego najnowszy album, krótko mówiąc, trzyma poziom. Fani nie spodziewali się niczego innego.

5. Some Rap Songs

Earl Sweatshirt, Sony Music Entertainment

Mimo problemów osobistych i niedopasowania do schematów kariera Earla Sweatshirta przebiega wyśmienicie, a każdy kolejny album zbiera wysokie i jednocześnie coraz lepsze recenzje. Oczekiwania względem Some Rap Songs były duże, ponieważ zawsze takie są względem rapera, który został internetowym fenomenem w wieku kilkunastu lat i ponieważ minęły już trzy lata od jego poprzedniej płyty. Nie dziwi nikogo, że Sweatshirt wymienia MF Dooma jako jedną z głównych inspiracji. Słychać to na hipnotycznych, awangardowych beatach, które same w sobie stanowiłyby wybitne wydawnictwo. Introspektywne teksty dotyczą m.in. depresji, relacji ze społeczeństwem i zmarłego w zeszłym roku ojca rapera.

6. Dirty Computer

Janelle Monáe, Warner Music Poland

Po pięciu latach przerwy spożytkowanych m.in. na występy w oscarowym Moonlight i Ukrytych działaniach Janelle Monáe wróciła z nowym albumem. Jak się okazało, planowała go prawie dekadę, a także pracowała nad nim ze zmarłym dwa lata temu Prince’em, którego wpływ jest wyraźnie słyszalny. Nie jest to jedyny artysta ze starej gwardii, który pojawia się na albumie. Przy tytułowym utworze pracował Brian Wilson, genialny tekściarz i producent z The Beach Boys, a na Stevie’s Dream usłyszymy recytacje Steviego Wondera. Z drugiej strony mamy także gości młodego pokolenia (Pharrell Williams, Grimes). Widoczne są ambicje artystki, która walczy o wysoką pozycję, i jak wskazuje gorące przyjęcie bardzo chwytliwego Dirty Computer, dobrze jej idzie.

7. Heaven And Earth

Kamasi Washington, Sonic Distribution

Jazzowy saksofonista młodego pokolenia Kamasi Washington zyskał szeroką sławę dzięki współpracy z renomowanymi postaciami ze świata popu, takimi jak Kendrick Lamar, John Legend i Run the Jewels. Na Heaven And Earth odwołuje się do historii jazzu, ale także szerzej do popkultury, coverując motyw przewodni z filmu Bruce’a Lee Fists of Fury i przywołując zróżnicowane brzmieniowe skojarzenia. Szeroko dyskutowane jest, co najnowszy album Washingtona wnosi do jazzu, pozostaje jednak faktem, że wnosi dużo jazzu do muzycznego życia słuchaczy, zazwyczaj skupiających się na innych gatunkach. A nie jest to tak przystępne nagranie, jak mogłoby się wydawać purystom: żaden instrumentalny, trzygodzinny album nie jest.

Zaufali nam

© 2019 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP