​Piosenki naszego dzieciństwa
Pierwszego czerwca obchodzimy w Polsce Dzień Dziecka. Jest to święto z blisko pięćdziesięcioletnią tradycją. Tego samego dnia obchodzą je Czesi, Rosjanie czy Chińczycy. Z tej okazji zapraszamy do subiektywnego wehikułu czasu, w którym przypomnimy najważniejsze piosenki naszego dzieciństwa.

Piosenki naszego dzieciństwa

Pierwszego czerwca obchodzimy w Polsce Dzień Dziecka. Jest to święto z blisko pięćdziesięcioletnią tradycją. Tego samego dnia obchodzą je Czesi, Rosjanie czy Chińczycy. Z tej okazji zapraszamy do subiektywnego wehikułu czasu, w którym przypomnimy najważniejsze piosenki naszego dzieciństwa.

Dzieciństwo to beztroski czas, za którym tęsknimy i mimowolnie go idealizujemy. Bez względu na to, jakie obrazy z dawnych lat stają nam przed oczami, niemal zawsze towarzyszą im jakieś melodie. Nieważne, czy chodzi o ulubioną bajkę, film, grę komputerową, czy niezapomnianą wycieczkę szkolną. Nawet wspomnienia związane z pierwszym komunikatorem Gadu-Gadu wielu kojarzyć się mogą z charakterystycznymi dźwiękami, związanymi ze zmianą statusu lub opisu (jedni je wspominają z nostalgią, drudzy nienawidzą pewnie do dziś). Jednak człowiek jest tak skonstruowany, że w jakiś sposób łączy ze sobą wspomnienia z muzyką. Być może dlatego, że ma ona w sobie taką moc? Zapraszam na zestawienie piosenek z naszego dzieciństwa, tj. pokolenia urodzonego w latach dziewięćdziesiątych. Mam nadzieję, że chociaż na kilku twarzach pojawi się uśmiech.

1. Król Lew – „Hakuna Matata”

„Hakuna Matata – jak cudownie to brzmi! […] Naucz się tych dwóch radosnych słów” – któż z nas nie zna i choć raz w życiu tego nie nucił? Duet Krzysztof Tyniec i Emilian Kamiński jako Timon i Pumba skradł naprawdę wiele serc.

Mógłbym pójść na łatwiznę iwymienić z marszu kilka piosenek z kultowych animacji Disneya. Mieliśmy szczęście do paru niezwykle pięknych kompozycji z tej wytwórni? na przełomie XX i XXI wieku, także w polskiej wersji językowej. Trudno w to uwierzyć, ale „Hakuna Matata” pierwszy raz „cudownie zabrzmiało” w 1994 roku.

2.Hokus Pokus Różowa Pantera – „Smoki z Komodo”

Wszystkich, którym zabrakło powyżej utworu znanego z „Herkulesa” w wykonaniu Natalii Kukulskiej, uspokajam. Czy Wy także w dzieciństwie przeszliście tę grę (wielokrotnie)? Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że przygodówka ta zyskała przed laty status kultowej. Co ciekawe, gra komputerowa „Hokus Pokus Różowa Pantera” wyszła w naszym kraju wcześniej, choć to „Na Kłopoty Pantera” była w rzeczywistości częścią pierwszą. Być może ktoś z Was dotychczas żył w niewiedzy. W tytułowego różowego przyjaciela doskonale wcielił się Cezary Pazura. W obu częściach mogliśmy usłyszeć wiele wpadających w ucho piosenek, które w barwny sposób opisywały jakiś kraj, region, kulturę, faunę czy florę. Utwory wykorzystane w polskiej wersji językowej tej gry śpiewali tak znani artyści jak wspomniana Natalia Kukulska, Emilian Kamiński czy Majka Jeżowska.

3.Zbigniew Wodecki – „Pszczółka Maja”

Myślę, że niemal każdy z nas spędził sporo czasu przy tej „Wieczorynce”. Japońska animacja powstała na podstawie książki niemieckiego pisarza Waldemara Bonselsa i ukazała się jeszcze w latach siedemdziesiątych. Mimo to, z powodzeniem emitowano ją, także w Polsce, wiele lat po oficjalnej premierze. Główny motyw śpiewany w polskiej wersji językowej przeznieodżałowanego Zbigniewa Wodeckiego cieszył się niebywałą popularnością. Muzykę do czołówki skomponował jeden z najbardziej znanych czeskich kompozytorów Karel Svoboda.

4.„Smerfne Hity”

Są takie melodie, do których dziś nie bardzo się przyznajemy, a i tak wiemy, że słuchali ich wszyscy. Nie inaczej było ze „Smerfnymi Hitami”. Wydań z piosenkami powstało w Polsce kilkanaście i swój sukces zawdzięczały niezwykłej popularności serialu animowanego z niebieskimi stworkami. W rzeczywistości była to seria kaset magnetofonowych i płyt CD z przerobionymi, znanymi przebojami popowymi. „To nasz cudowny świat” i „Serce Pik, Pik, Pik” rozbrzmiewały chyba na każdym podwórku w latach dziewięćdziesiątych.

5.Pokemon – „Czy już wszystkie masz”? (Intro)

Przed laty byliśmy świadkami istnej Pokemanii. Tę czołówkę znał na pamięć każdy. Pokemony były dosłownie wszędzie: w reklamach, sklepach z zabawkami, chipsach, ale przede wszystkim w telewizji. Serial animowany, który, zdaje się, do dziś jest kontynuowany, skupiał uwagę dzieci z całego świata. Także w Polsce, choć do nas dotarł w roku dwutysięcznym, z blisko trzyletnim opóźnieniem od oficjalnej premiery. Któż z nas nie chciał zebrać całej kolekcji? Pamiętam te czasy, gdy z jakichś powodów, na kwitnący w najlepsze handel wymienny „tazosami” bardzo negatywnie reagowali nauczyciele. Markę w ostatnim czasie ożywiła nieco aplikacja „Pokemon Go”, lecz chyba wielu przyzna mi rację, że to już nie to samo. „To se ne vrati”, jak mówi słynne powiedzenie. Wiedzieliście, że popularny Ash w oryginale nazywa się Satoshi, podobnie jak twórca marki? W polskiej wersji językowej od wielu lat głosu głównemu bohaterowi serii użycza kobieta Hanna Kinder-Kiss.

6. Varius Manx – „Ten sen”

To tylko przykład. Jeden z wielu. Zaryzykuję stwierdzenie, że lata dziewięćdziesiąte były niepowtarzalne w historii polskiej muzyki. Takie zespoły i tacy artyści jak Varius Manx, Myslovitz, Hey, Edyta Bartosiewicz i wiele, wiele, naprawdę wiele innych. Utwory z tamtych lat do dziś z powodzeniem grane są przez największe stacje radiowe w kraju. Nie bez powodu. A wspomniany „Ten sen”? W komentarzach pod tym utworem widać, że wielu łączy go z popularnym niegdyś serialem „Złotopolscy”, gdzie był wykorzystywany podczas scen kręconych w barze. Pyszny niedzielny obiad u babci przy „Złotopolskich” brzmi dziwnie znajomo...

Najlepszy wehikuł czasu

Francuski opening z „Dragon Ball Z”, czołówki „Muminków” i „Smerfów” w wykonaniu Wiktora Zborowskiego, melodie z popularnej serii gier „The Sims”, przeboje, które w latach naszego dzieciństwa okupowały listy przebojów. Wszystkie te dźwięki przywołują ogrom wspomnień i poczucie nostalgii. Muzyka ma w sobie coś magicznego. Dzięki niej potrafimy w okamgnieniu przenieść się w czasie. Niestety, lepszego wehikułu do tej pory nie wymyślono, choć kultowy „Powrót do przyszłości” narobił sporych nadziei. Mimo to, przyznajcie, ten muzyczny wehikuł czasu wcale nie jest taki zły.

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP