Nowy rok. Nowy ja?
Ile razy powtarzamy sobie „To nowy rok. Wszystko się teraz zmieni. Będę ćwiczyć, przejdę na dietę, przeczytam jedną książkę tygodniowo”? Ile z tych planów przetrwało dłużej niż kwartał? Ile z nich przetrwało choćby do końca stycznia? Każda lawina zaczyna się od płatka śniegu.

Efekt kuli śnieżnej

Postanowienia noworoczne mają tę jedną złą cechę, która nie pozwala ich dotrzymać – nie są konkretne. Aby zmienić nawyki, najlepszym, co możesz zrobić, jest wybranie metody małych kroków. Jeśli zwyczajowo każdego ostatniego dnia roku postanawiasz, że w następnym roku schudniesz, ale nie precyzujesz, ile i w jaki sposób, prawdopodobnie nie osiągniesz pożądanego efektu. Przemyśl swój cel i zacznij powoli. Przestań jeść słone przekąski i zacznij liczyć kalorie. Nie musisz w styczniu schudnąć 10 kg, żeby udowodnić sobie, że trzymasz się postanowień. Nie musisz codziennie jeść sałatek i pić tylko zdrowych, zielonych koktajli, żeby pokazać, że od dzisiaj jesteś na diecie i właśnie zmieniasz całe swoje życie. Każda zmiana ma początek, składa się z etapów, przechodzi swoje małe i duże kryzysy. Rozpisz plan odchudzania, zmieniaj nawyki powoli i cierpliwie czekaj na pierwsze efekty. Jeśli je zobaczysz, łatwiej będzie wytrwać w choćby najtrudniejszym postanowieniu. Znajdź osobę, która będzie Cię wspierać. Chodź na jogę z koleżanką, umów się na koszykówkę z kolegami. Tak samo potraktuj czytanie książek, naukę języka czy nowe hobby. Zapisz się na siłownię raz w tygodniu. W lutym pojawiaj się na zajęciach sportowych już 2 lub 3 razy. Postanowienie, że od 1 stycznia będziesz codziennie pocić się na bieżni, chociaż nie znosisz biegać, tylko zniechęci Cię do założenia sportowych butów i wizyty na siłowni.


Doceniaj siebie

Jeśli codziennie, patrząc na siebie w lustrze, widzisz tylko nadprogramowe kilogramy, skontaktuj się z dietetykiem. Ustalcie zdrowy i realny do zrealizowania plan odchudzania. Pamiętaj, że nie osiągniesz zamierzonego wyniku od razu. Na efekty, które zauważą twoi przyjaciele czy rodzina, czeka się co najmniej kilka tygodni, i to właśnie ten pierwszy okres spełniania postanowień będzie najtrudniejszy. Nie oceniaj się zbyt surowo i doceniaj każde małe osiągnięcie, każdy zrzucony kilogram, każdą wizytę na siłowni, nawet tę najkrótszą. Do wielu osób przemawia sporządzanie listy, grafiku czy planu. Powieś na lodówce kalendarz i odhaczaj każdy dzień bez słodyczy, każdy wieczór spędzony na czytaniu nowej książki, każdą sesję ćwiczeń czy przebiegnięty kilometr. Jeśli codziennie rano sięgając po coś na śniadanie, zobaczysz na drzwiach lodówki plan wypełniony małymi sukcesami, łatwiej będzie Ci zachować optymizm i silną wolę. Dołącz do grupy, która ma identyczne cele. Mnóstwo ludzi dzieli się w internecie swoimi doświadczeniami, a naprawdę wielu z nich ma takie same postanowienia noworoczne jak Ty.


Pozwalaj sobie na porażki

Pamiętaj, że nie musisz być w każdej minucie ideałem. Pozwól sobie czasami na zjedzenie hamburgera, wypicie coli, zrezygnowanie z wieczornego treningu. Każdy ma prawo do gorszego dnia, do jesiennej chandry, do słodkiego leniuchowania. Pamiętaj jednak, aby jeden dzień nie przeobraził się w tydzień, a później miesiąc. Chwile słabości są jak najbardziej dozwolone, ale powinny pozostać chwilami. Zaznacz zjedzoną tabliczkę czekolady czy dzień spędzony na oglądaniu seriali w swoim kalendarzu. Nie udawaj, że trzymasz się planu w każdej minucie, jesteś tylko człowiekiem. Taki czerwony wykrzyknik po wielu sukcesach sprawi, że będziesz kontynuować dobrą passę i wrócisz na dobrą drogę. Najłatwiej oszukać samego siebie, tylko po co? W ostateczności jesteś jednocześnie swoją największą szansą i największą przeszkodą. Nie przebiegnie się od razu maratonu, jeśli nigdy się nie biegało, ale warto dać sobie czas, by metodą małych kroków móc z dumą za rok spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć „Dałem/dałam radę!”.


Maja Polak

Zaufali nam

© 2021 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP