Niefałszywa dziewiątka - czyli one man show
Piłka nożna to gra zespołowa. Jednak jak znaczący może być wpływ wybitnej jednostki na drużynę? Postaram się rzucić trochę światła na tę tajemniczą sprawę. To podyktowany subiektywnym wyborem zestaw klasowych piłkarzy, którzy przeszli do historii futbolu. Z kim rywalizowali, jak toczyła się ich kariera i życie poza boiskiem, jak dali się zapamiętać oraz jak ewoluował futbol na przestrzeni lat?

Robert Lewandowski (1988)

Urodził się i wychował w Warszawie w rodzinie o tradycjach sportowych. Bobek jako dziecko zaliczał się do najmniejszych na boisku, jednak imponował wytrzymałością i nieustannym parciem na bramkę rywala. Z każdym klubem w jakim występował w seniorskiej karierze zdobywał tytuł mistrza ligi oraz króla strzelców. Znicz Pruszków, Lech Poznań, Borussia Dortmund i Bayern Monachium. Jedynie w Legii nie poznano się na jego talencie i szybko pozwolono, aby odszedł.

W Niemczech rozwinął się piłkarsko. Zmężniał, nauczył się perfekcyjnie ustawiać w polu karnym. Duża w tym zasługa Jürgena Kloppa, choć początki w Borussi wcale do łatwych nie należały. Musiał rywalizować o miejsce w składzie z Lucasem Barriosem, o którym dziś już mało kto pamięta. Polskie trio z Borrussi na murawie współpracowało wzorcowo. Zespół z Zagłębia Ruhry nazywano nawet Polussią. Poza boiskiem rzecz kształtowała się już nieco inaczej. Początkowo starsi koledzy - Kuba i Piszczek - pomagali w aklimatyzacji nieznającemu jeszcze języka Robertowi. Ten jednak wybrał towarzystwo Reusa i Gótze. Relacje szybko zaczęły się psuć.

Lewy daleki jest od deklaracji wyższych uczuć w stronę klubów, w których gra, zależy mu raczej, żeby strzelać bramki. Są i tacy, których jego gra nie zachwyca. Według Andrzeja Iwana – zawodników dzieli się na piłkarzy i artystów. Lewy artystą nie jest. Jan Urban zaś twierdzi, że: „Lewandowski ma nieprawdopodobną łatwość wykańczania akcji. Nie widać u niego żadnej nerwowości, jedynie wyrachowanie i zimną krew. Wydaje się, że Robert zawsze robi to, co w danym momencie sobie założył”

Niemieccy dziennikarze stwierdzili, że przestawia rywali "jak meblościankę", a jak sam twierdzi, niemiecka prasa wymaga o wiele więcej od przybyszów z zewnątrz. Atut perfekcyjnego egzekwowania rzutów karnych i wolnych nabył dzięki tytanicznej pracy. Czasy kiedy alkohol w piłce lał się strumieniami minęły bezpowrotnie, nastała era profesjonalizmu i Lewandowski jest tej ery emanacją. Wielki Pep Guardiola stwierdził, że Lewy jest największym profesjonalistą z jakim współpracował. 10 marca 2018 zdobył swoją setną bramkę w barwach Bayernu bijąc kolejny indywidualny rekord w karierze. Przed nim uczyniło to pięciu zawodników, ale tylko Lewy potrzebował jedynie 120 meczów by tego dokonać.

Dwa najlepsze dotąd występy Roberta to upokorzenie Realu Madryt 4:1 w barwach BVB w półfinale Ligi Mistrzów oraz mecz ligowy z Wolfsburgiem (już w barwach Bayernu) w sezonie 15/16 wygrany 5:0. Autorem wszystkich 9 bramek był Polak grający z tym właśnie numerem. Gole przeciw rywalowi z Bundesligi zdobył w rekordowym czasie dziewięciu minut wchodząc w drugiej połowie spotkania z ławki rezerwowych. Ostatnia z pięciu bramek - efektowne nożyce zostały wybrane najładniejszą bramką sezonu.

Jego gablota z reprezentacyjnymi trofeami wciąż świeci pustkami na tle innych wybitnych zawodników, jak choćby Lubańskiego czy Bońka, jednak to Lewy ma na koncie największą liczbę bramek strzelonych w narodowych barwach (52). Podobnie jak w europejskich pucharach. W 2014 r. w wyniku kontuzji Błaszczykowskiego, Adam Nawałka przekazał kapitańską opaskę Lewandowskiemu. A on nie raz ratował naszą kadrę golami w kluczowych momentach lub też związując kilku obrońców rywali dawał możliwość wykazania się kolegom. Pierwsza dziesiątka rankingu FIFA to w dużej mierze jego zasługa.

Odniósł ogromny sukces i jest dziś wymieniany jednym tchem obok Messiego i Ronaldo.

lew

Jedyny w historii bramkarz nagrodzony przez magazyn "France Football" Złotą Piłką ('63), przyznawaną wówczas wyłącznie zawodnikom grającym na Starym Kontynencie. Do Debiutu Jaszyna między słupkami ZSRR doszło w wyniku decyzji Stalina spowodowanej bolesną porażką ze "zdradziecką" Jugosławią Tity na olimpiadzie w Helsinkach ('52), która doprowadziła do całkowitej przebudowy kadry. Odwet na Jugosławii został wzięty już na kolejnych igrzyskach. W Melbourne ZSRR zwyciężył w finale 1:0, a Jaszyn przez cały turniej skapitulował jedynie raz.

W całej karierze obronił ponad 150 rzutów karnych, co stanowi absolutny rekord. Zrewolucjonizował grą na swojej pozycji porzucając królującą wtedy pasywność bramkarską. Jego nazwisko nosi nagroda przyznawana najlepszym bramkarzom mistrzostw świata, zaś zestawienia jedenastek wszechczasów często rozpoczyna się od Rosjanina.

Warunki fizyczne, zwinność, refleks i czarny strój, a przede wszystkim respekt jaki budził wśród największych zawodników, zyskały mu przydomek "Czarnej Pantery". Skromny Lowka wywodził się z rodziny robotniczej i to właśnie w przyfabrycznym zespole, a następnie wojskowym klubie Skrzydła Sowietów wykuwał swój talent. Wypatrzył go tam trener moskiewskiego Dynama, Arkadij Czernyszew, z którym Jaszyn pięć razy zdobywał mistrzostwo ZSRR. Jego kariera była pełna wzlotów i upadków, po których wracał silniejszy. Swoją formę i pewność siebie odbudowywał nawet broniąc w drużynie hokejowej. Po przegranym meczu ćwierćfinałowym MŚ z Chile '62 został niesłusznie obarczony w ojczyźnie winą za porażkę z gospodarzami. Na pewien czas zaszył się wtedy w lesie z dubeltówką, a gdy wrócił do reprezentacji występował tylko w meczach wyjazdowych. Niedługo po tym, chilijski trener kompletujący drużynę FIFA, złożoną z najlepszych zawodników na świecie do meczu z Anglią z okazji 100 lecia piłki nożnej postawił na Jaszyna. Ten pomimo porażki zagrał wyśmienicie popisując się niezwykłymi paradami. ZSRR święcił z nim największe triumfy - mistrzostwo i wice mistrzostwo Europy.

garrincha

Właściwie Manoel Francisco dos Santos, zwany Garrnichą, czyli małym lub też śpiewającym ptakiem. Przydomek właściwie obrazował styl jego gry, który cechował się swobodnym dryblingiem. Niekiedy po kilka razy podczas jednej akcji ośmieszał tych samych przeciwników. Przypominało to zabawę, czyniąc go jednym z najlepszych dryblerów w historii. Występował jako napastnik lub skrzydłowy. Kiedy na boisku przebywał wraz z Pelém Brazylia nie przegrywała. Ich wartość obrazuje prezydencki dekret, który zakazywał im latania jednym samolotem. Był ulubieńcem brazylijskich fanów, ponieważ uosabiał ich podejście do życia. "Pelému Brazylijczycy stawiają pomniki, ale nigdy nie pokochają go tak, jak kochali Garrinchę. Pelé symbolizuje zwycięstwa. Garrincha grę dla samej gry. Brazylia nie jest krajem zwycięzców, jest krajem ludzi, którzy lubią się dobrze bawić.", pisze Alex Bellos w "Futebol, The brasilian way of life". Garrincha dwukrotnie sięgał po złoto MŚ ('58, '62), raz zdobywając koronę króla strzelców.

Zaledwie 169 cm wzrostu, lewa noga krótsza o 6 cm od prawej w wyniku przebytej w dzieciństwie choroby Heinego-Medina, niski środek ciężkości i ociężałość umysłowa potęgowana miłością do seksu, słodyczy i cachaçy - brazylijskiego bimbru, który namiętnie spożywał przez całe dorosłe życie, doprowadziły go do marskości wątroby i śmierci.

Zawsze otaczali go ludzie wykorzystujący jego naiwność. Włodarze jednego z czterech wielkich klubów Rio de Janeiro - Botafogo - dla którego Garrincha strzelił 245 bramek, traktowali go niesprawiedliwie pod względem finansowym dając do podpisu czeki in blanco, gdzie wpisywali sumy śmiesznie niskie, a gdy wspierany przez życiową miłość - piosenkarkę Elzę Soares zaczął się stawiać, poszli z nim na otwartą wojnę w prasie.

Pele

Pelé, właśc. Edson Arantes do Nascimento. Łącznie wystąpił w czterech edycjach mistrzostw świata ('58, '62, '66 i '70), które 3-krotnie wygrał. Zagrał w nich 14 meczów (12 zwycięstw, jeden remis i jedna porażka) i strzelił 12 bramek.

Jako najmłodszy w historii (17 lat) zadebiutował na MŚ w Szwecji stając się ich największym odkryciem. To właśnie wtedy dzięki współpracy jego i 24 letniego Garrinchy upowszechnił się styl zwany brasilianą. W przyszłości skutkowało to zwielokrotnianiem krycia tych zawodników przez co narażeni byli na kontuzje. W całej karierze wystąpił w 1363 spotkaniach strzelając 1284 bramki. Wybrany najlepszym sportowcem XX wieku piastował też urząd ministra sportu Brazylii w latach 90. Człowiek sukcesu par excellence na boisku i poza nim. Przez wielu uznawany za najlepszego zawodnika wszech czasów.

Od najmłodszych lat szkoła była dla Pelégo jedynie antraktem w tym co robił

z prawdziwą pasją, podobnie jak inne niezamożne dzieci w wielu brazylijskich wioskach. Było nią oczywiście kopanie wypchanej słomą, papierem lub szmatami futbolówki, a czasem zwykłej mandarynki. Oczywiście boso. Talent Pelégo był diamentem, który został perfekcyjnie oszlifowany dzięki właściwym ludziom, których napotykał. Wybitny trener i reprezentant Brazylii, Yaldemar de Brito sprawił, że 15-sto letni Pele znalazł się we wspaniałym Santosie, w barwach którego strzelił 619 bramek.

Eusebio

Eusébio da Silva Ferreira - czarnoskóry napastnik urodzony w stolicy portugalskiej kolonii, zwany "Czarną perłą z Mozambiku". To tam 19. letniego wówczas chłopaka o atletycznej budowie, pokonującego 100 m w ok. 11 sekund wypatrzył wysłannik Sportingu Lizbona i za stosunkowo niewielkie pieniądze, stanowiące jednak dla rodziny przyszłej gwiazdy krocie, ściągnął do stolicy Portugalii. Na miejscu jego talent został dostrzeżony przez trenera rywali - Benficę - i tym sposobem Bela Guttman, Żyd węgierskiego pochodzenia, nabył Eusébio za 7,5 tysiąca funtów oraz nauczył grać w piłkę w butach, co przy rozmiarze stopy 52 bywało problematyczne. Eusébio 11. krotnie wygrywał ligę portugalską z Benficą.

W 1962 r. Eusebio poprowadził Benficę do triumfu w ówczesnej Lidze Mistrzów, czyli Pucharze Europy. Triumfu nie byle jakiego, bo w finale Benfica pokonała Real Madryt, uznawany powszechnie za najlepszą drużynę tamtych lat i jedną z najlepszych w dziejach.

Destrukcyjny atak z Di Stéfano, Puskásem i Kopą uległ. Przy remisie 3:3, Eusébio strzelił dwie decydujące bramki. Podczas MŚ '66 Portugalczycy z Eusébio wyeliminowali Brazylię i zajęli ostatecznie III miejsce po dreszczowcu rozegranym z Koreą Północną. 24 minuty gry dały KRLD przewagę 3:0, po czym w ciągu 33 minut Eusébio strzelił 4 gole, a mecz zakończył się 5:3. Laureat Złotej Piłki porównywany do Pelégo i wielki propagator sportu wśród młodzieży.

Beckenbauer

Autorytet na boisku i poza nim. Wpływowa postać, znany jako Kaiser, czyli Cesarz z uwagi na narzucanie na boisku swojej dominacji. Upowszechnił zrewolucjonizowany przez Włochów styl gry libero czyniąc go pierwszym ogniwem w ataku. Ten ambitny zawodnik posiadał niezwykłą umiejętność antycypowania i ustawiania się, co zaoszczędzało mu wielu niepotrzebnych sprintów. Genialnie czytał przebieg meczu. Gra w barwach narodowych stanowiła dla niego honor, zaś jego motto brzmiało: "Rób coś dobrze, albo sobie odpuść". Twardy charakter budził respekt i uznanie, co uczyniło go kapitanem drużyn, w których grał jak i niezwykle znaczącą personą poza boiskiem. Swego czasu zaliczany przez "Time" do najbardziej wpływowych ludzi na świecie.

Bardzo utytułowany zarówno jako zawodnik (mistrz świata '74, wicemistrz '70, zdobywca III miejsca '70; mistrz i wicemistrz Europy '72 i '76; trzykrotny zdobywca Pucharu Europy z Bayernem Monachium) oraz jako trener RFN (mistrz i wicemistrz świata '90 i '86; 3 miejsce mistrzostw Europy '88). Jedyny obok Mario Zagallo (Brazylia) sięgał po mistrzostwo świata w roli trenera i zawodnika. Dwukrotny zdobywca Złotej Piłki.

Cruyff

Właściwie Hendrik Johannes Cruijff, genialny indywidualista, który zawsze chciał mieć posłuch i z nikim się nie liczył, a wszyscy, łącznie z prezesami, do których gabinetów wchodził bez pukania i tak robili to czego od nich oczekiwał. Do czasu, aż mieli go serdecznie dosyć, bo miał zwyczaj ustawiana wszystkich dookoła i albo się go słuchało albo miało się z nim na pieńku. Z finezją mógł czarować grą na pozycjach napastnika, skrzydłowego, rozgrywającego. Jego era zrodziła futbol totalny, który wyniósł Holandię i Ajax Amsterdam do największych sukcesów, w tym wicemistrzostwa świata, przegranego na własne życzenie z RFN w 1974 r.

Jego transfer do Barcelony odbudował Blaugranę i dwukrotnie upokorzył Real Madryt. Raz bijąc go w El Clásico na Santiago Bernabéu 5:0, a drugi raz kiedy nazwał swego synka zakazanym we frankistowskiej Hiszpanii katalońskim imieniem Jordi. Miał także epizod gry za oceanem, gdzie udał się, aby podreperować budżet, poważnie zachwiany nietrafioną inwestycją życia (2,5 mln dol.) w świńską farmę. Był i Feyenoord Rotterdam - odwieczny rywal Ajaxu, do którego Cruyff dołączył, aby zdobyć z nim mistrzostwo kraju i zagrać na nosie Ajaxowi. Trzykrotny laureat Złotej Piłki tygodnika "France Football" ('71, '73, '74).

Deyna

Legenda polskiej piłki, noszący pseudonim "Kaka". Pomocnik obdarzony umiejętnością serwowania kolegom z drużyny fantastycznych podań oraz strzałem z dystansu o nieprzewidywalnej trajektorii lotu, tzw. "rogalem". Zdobywca III miejsca na Mistrzostwach Świata w '74 r., a także mistrz i wicemistrz olimpijski ('72, '76), król strzelców turnieju '72. Kochano go w Warszawie i nienawidzono poza nią. Było to spowodowane "wykradaniem" zawodników przez Centralny Wojskowy Klub Sportowy Legię z innych zakątków Polski, co budziło naturalną niechęć. Legia czasów Deyny była drużyną niezwykle silną, bijącą się na równi z najlepszymi w Europejskich Pucharach. Deyna, nieśmiały i cichy chłopak z Pomorza, trafił na chwilę z Gdańskiego Starogardu do włókienniczego ŁKS-u, a następnie upomniała się o niego Legia, oczywiście celem odbycia służby wojskowej (na murawie).

Wielu pamięta Deynie niewykorzystanego karnego z meczu przeciwko gospodarzom MŚ ('79) w Argentynie, który mógł odmienić losy meczu ostatecznie wygranego przez gospodarzy po bramkach Kempesa. Gdy otrzymał od komunistycznych władz zielone światło do wyjazdu na zachód, trafił do Manchesteru City, w którym jednak nie wiodło mu się najlepiej. Jego styl gry zwyczajnie nie pasował do siłowej piłki angielskiej. Przeniósł się stamtąd do klubu z San Diego. Zginął tragicznie w wypadku samochodowym kierując pod wpływem alkoholu. Z inicjatywy kibiców Legii obok stołecznego stadionu postawiono mu pomnik.

maradona

Wszędzie gdzie się pojawiał zawsze wzbudzał oszałamiające zainteresowanie. Gwarantował wyprzedanie wszystkich biletów na mecze ze swoim udziałem. Kiedy opuszczał ojczyznę, by stać się zawodnikiem FC Barcelony, samolot miał trudności ze startem z uwagi na rozpacz rodaków Diego, którzy sforsowali ogrodzenie lotniska. Mógł dać im jeszcze więcej gdyby nie problemy z kokainą, alkoholem, kobietami. Odwyk, klinika psychiatryczna, towarzystwo sycylijskiej mafii i Fidela Castro to wszystko składa się na wielowymiarową legendę.

Jako kilkuletni chłopiec w przerwach meczów zabawiał publikę żonglerką. Kochał być w centrum uwagi do tego stopnia, że gdy odkrył, że różaniec otrzymany od Jana Pawła II jest identyczny jak ten, którym obdarowana została jego matka, mina znacząco mu zrzedła.

Siedem lat w Neapolu ('84-'91) było najlepszym piłkarskim okresem Diego. Zaściankowy klub z dołu tabeli zaprowadził m.in. do dwukrotnego mistrzostwa kraju i Pucharu UEFA. Ćwierćfinał MŚ '86 w Meksyku przeszedł do historii dzięki dwóm bramkom Maradony. Pierwsza to główka mającego 165 cm zawodnika, która okazała się być Ręką Boga, druga zaś - niesamowity rajd przez pół boiska zamieniający Anglików w tyczki. Cały turniej padł łupem Argentyńczyków. Ręka Boga to jak sam stwierdził dorabiając ideologię po latach - słuszność dziejowa i rewanż na Anglikach za wojnę na Falklandach, gdzie ginęli jego rodacy. Kolejne MŚ to w optyce Maradony porażka - II miejsce. Karny w ostatnich minutach zapewnił zwycięstwo RFN, zaś Diego udał się w kokainowy ciąg, który doprowadził do podziękowania mu za współpracę przez Neapoli. Na MŚ '94 podjął próbę odbudowania siebie i po zrzuceniu 15 kilogramów znów czarował. Były to jednak jego ostatnie występy w kadrze. W jego organizmie wykryto substancje niedozwolone. Numer 10 został zastrzeżony i ponownie przywdział go dopiero Lionel Messi.


Bartek Nersewicz, laureat konkursu "Konceptu"

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP