Marketing – czyli jak się za to zabrać?
Media karmią odbiorców efektami. Efektami ciężkiej, mozolnej pracy, wielu poświęceń i determinacji. Zdarza się też, że za tym wszystkim stoi przypadek, odrobina szczęścia czy przez wielu ludzi sukcesu pomijany skromniutki spadek w wysokości miliona złotych.

Magazyny biznesowe prezentują sylwetki najbogatszych Polaków, kanały na YouTubie tworzą wywiady z ekspertami z danej branży, kręcimy się wszyscy na tej samej karuzeli sukcesu. Niestety, rzadko kiedy media poświęcają uwagę początkom. Początkom wielkich biznesów, karier w międzynarodowych korporacjach czy instytucjach naukowych. Nikt nie odpowiada na kluczowe pytanie – jak to się wszystko zaczęło?

Od lat marketing rozpala wyobraźnie ludzi na całym świecie. Taka jest jego rola. Kotler, guru marketingu, twierdził, że jest to proces społeczny, w którym jednostki i grupy otrzymują to, czego potrzebują poprzez tworzenie, oferowanie oraz swobodną wymianę z innymi towarów i usług, które posiadają wartość. Co ciekawe, jest to tylko jedna z perspektyw. Bo ten sam człowiek zaproponował również inne spojrzenie, z punktu widzenia zarządu organizacji: marketing jest sztuką sprzedawania produktów. Marketing jest zwykle postrzegany jako kreowanie, promocja i dostarczanie towarów i usług konsumentom i organizacjom. I ta definicja jest już zdecydowanie bliższa temu, z czym przyjdzie się zmierzyć każdemu marketerowi.

Brutalna prawda

Marketing jako praca, czyli coś, z czego człowiek może się utrzymywać, w czym może się realizować i rozwijać, jest niezwykle kuszącym kąskiem. W głowie pojawiają się najlepsze kampanie na świecie realizowane przy budżetach sięgających milionów dolarów. Do tego dochodzą konferencje, wydarzenia branżowe, niczym nieograniczona kreatywność i życie na własnych zasadach. W końcu w marketingu trzeba zaskakiwać. Trzeba przełamywać schematy i co rusz wychodzić przed szereg. Brzmi jak praca marzeń, prawda?

Niestety, rzeczywistość jest brutalna. Oczywiście, zdarzają się jednostki, które mogą pochwalić się takim trybem życia. Jednak czy rzeczywiście jest czego zazdrościć? To już temat na inną okazję. To, co najważniejsze, to zrozumienie, że marketing praktycznie nie różni się wiele od innych dziedzin, takich jak finanse czy sprzedaż. Wszędzie są pewne schematy, dużo papierkowej roboty i jeszcze więcej rzeczy operacyjnych. Pracując w międzynarodowej korporacji, trzeba się podporządkować globalnym wytycznym, a w startupie, gdzie jest znacznie większa swoboda, najczęściej brakuje budżetu. Wtedy robi się tzw. marketing za 0 zł.

Nie da się jednak ukryć, że pomimo pewnych ograniczeń to nadal niezwykle inspirująca i pociągająca dziedzina. Coraz więcej firm rozumie, że marketing to nie koszt a inwestycja. Optymizmem napawa również fakt, że jest to żywy organizm, który wraz z rozwojem technologii ewoluuje, i tak z roku na rok tworzą się odnogi, o których nikt nawet nigdy wcześniej nie myślał. Najtrudniej jest zacząć. Jak w takim razie rozpocząć swoją przygodę z marketingiem?

Studiowanie marketingu

Studia licencjackie to pierwszy i zarazem podstawowy krok, który warto wykonać na drodze do zostania marketerem. Na rynku coraz więcej uczelni dostrzega wartość marketingu i oferuje kierunki powiązane z tą tematyką. Jednak na tym etapie warto podejść do zagadnienia znacznie szerzej. Ciekawą drogą jest ta skupiona np. na zarządzaniu, omawiającym podstawy biznesu i wszystkiego dookoła, a np. specjalizacją będzie marketing. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć ewentualnego rozczarowania i na samym początku pokazuje ewentualne inne drogi rozwoju.

Oferta, szczególnie przy założeniu początkowej interdyscyplinarności, jest bardzo bogata. Większość uczelni oferuje tak naprawdę kierunek zarządzania z późniejszą specjalizacją marketingową. Także tutaj pozostaje kierowanie się swoimi preferencjami lub rankingami. Oczywiście można zakładać, że za renomą uczelni oraz jej wysoką pozycją w rankingach idzie nowoczesny model nauczania oraz bycie na bieżąco z trendami, ale nie jest to reguła.

Większość uczelni oferuje tak naprawdę kierunek zarządzania z późniejszą specjalizacją marketingową

Studia magisterskie to już wyższa szkoła jazdy. Wybór marketingu oznacza pogłębianie wiedzy zdobytej na studiach licencjackich. To oczywiście nie jest warunek konieczny, ale warto mieć już podstawy. Dzięki temu te dwa lata przebiegną na wyciąganiu esencji. Ciekawym rozwiązaniem jest wyjazd na studia za granicę, gdzie bardzo dużo pracuje się na case studies i najnowszych programach. Częstą praktyką jest również zapraszanie firm, dla których na zajęciach tworzy się strategię. W Polsce niestety nadal bardzo trudno o takie podejście do marketingu, ale podobno to się zmienia.

Godnymi polecenia studiami magisterskimi za granicą są te w Rotterdamie. Rotterdam School of Management to jedna z najlepszych uczelni w Europie, a jeżeli dodać do tego względnie niskie czesne w porównaniu z innymi uczelniami, najlepsza kadrę oraz bardzo praktyczny wymiar kierunku Marketing Management, gdzie można wybrać kilka ścieżek rozwoju, kandydat otrzymuję naprawdę godną rozważenia opcję.

W Polsce studenci bardzo sobie cenią Akademię Leona Koźmińskiego, która z roku na rok coraz bardziej zaskakuje. Stara się nadążyć za zmianami na rynku, dostosować ofertę do oczekiwań studentów. Wielu cenionych wykładowców oprócz pracy na uniwersytetach państwowych również tam dzieli się swoją wiedzą. A to oznacza, że w jednym miejscu można naprawdę solidnie zgłębić tajniki marketingu.

Studia podyplomowe najczęściej wybierają praktycy, którzy chcą uzupełnić swoją wiedzę. Na takich studiach można spotkać brand managerów, którzy przez ostatnie kilka lat zarządzali kampaniami, a teraz chcą się rozwinąć lub zmienić obszar działań. Roczne studia oznaczają dużo wiedzy w krótkim czasie. Jest to również ciekawa opcja do nawiązania nowych kontaktów i zderzenia się z obserwacjami ludzi na co dzień pracującymi w marketingu.

Dużą popularnością i bardzo dobrymi opiniami cieszą się studia podyplomowe w Szkole Głównej Handlowej – marketing internetowy. Prowadzone przez bardzo mocną kadrę dydaktyczną, która zna wyzwania biznesu. Dużo pracy na realnych przypadkach oraz pracy grupowej. Programowo są to jedne z najciekawszych studiów podyplomowych z zakresu marketingu internetowego w Polsce.

Bardzo ciekawie prezentują się również studia w Białymstoku na Politechnice Białostockiej, gdzie dużą część kadry stanowią eksperci z branży, których na co dzień można podziwiać na największych konferencjach w Polsce.

Kursy marketingowe

Pewną alternatywą dla bądź co bądź długiego procesu edukacji (mowa tutaj o minimum roku a maksymalnie trzech latach) są kursy poświęcone wyłącznie marketingowi. Oferują one znacznie więcej możliwości niż typowe studia. Dziś, kiedy mamy podłączenie do internetu, dostęp do wiedzy jest znacznie łatwiejszy. Nie tylko dostęp, ale również dzielenie się nią z innymi.

Są dwie drogi. Pierwsza z nich wiąże się z często niemałymi wydatkami, a druga to darmowa droga po wiedzę. Trudno powiedzieć, która z nich jest lepsza. Najlepiej samemu przekonać się o tym na własnej skórze. Gdzie szukać?

Są dwie drogi. Pierwsza z nich wiąże się z często niemałymi wydatkami, a druga to darmowa droga po wiedzę.

Jedną z najpopularniejszych płatnych platform z kursami jest Udemy. Znajdują się tam wszelakie kursy – od programowania, poprzez wystąpienia publiczne, na marketingu kończąc. Warto polować na promocje, które organizowane są dosyć często. Podczas takiej wyprzedaży kursy z 600 zł przeceniane są na 40 zł. Świetna okazja do tego, aby zdobyć lub poszerzyć wiedzę z zakresu szeroko pojętego marketingu.

Na szczęście jest również wiele opcji bezpłatnych. Najpopularniejsze są kursy na YouTubie. Niedoceniana platforma w tym kontekście, a naprawdę znajduje się na niej wiele wartościowych materiałów. Do wyboru, do koloru. Warto również zainteresować się kursami od Google – Internetowe Rewolucje. Jest to całkowicie darmowy kurs, który wprowadza w tajniki marketingu online. Bo jak się uczyć, to od najlepszych w danej dziedzinie!

Marketing bez wątpienia jest przyszłościową, a zarazem niezwykle inspirującą dziedziną. Oczywiście najwięcej się człowiek uczy w praktyce, ale nawet tutaj nie wolno zapominać o podstawach teoretycznych. Jeszcze nigdy nikt nie ucierpiał od nadmiaru wiedzy. Najważniejsze są chęci. Studia i kursy to tylko wierzchołek góry lodowej. Każdy znajdzie coś dla siebie. Tutaj idealnie sprawdzą się słowa Lesa Browna: Nie musisz być wielki, żeby zacząć, ale musisz zacząć, żeby być wielkim.

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP