Książ – zamek pełen tajemnic
Trzeci co do wielkości zamek w Polsce. Perła Wałbrzycha, która skrywa w sobie wiele tajemnic, choć część z nich to tylko niepotwierdzone sensacje. Zamek Książ to bez wątpienia wyjątkowy punkt na turystycznej mapie Polski.

By dotrzeć do początków Książa, należy cofnąć się do trzynastego wieku. Wtedy to Bolko I Surowy – książę jaworski, lwówecki i świdnicki, podjął decyzję o wybudowaniu kolejnej z wielu warowni o charakterze obronnym. Sieć twierdz składała się z zamków w Bardzie, Bolesławcu, Grodna i Cisy. W przeciwieństwie jednak do innych bliźniaczych obiektów, Książ miał przewagę ze względu na strategiczne umiejscowienie i malownicze, leśne tereny. Początkowo nową budowlę nazywano „Książęcą Górą” lub z języka niemieckiego – Fürstenstein. Budowa zamku przebiegała w latach 1288–1292. Bolko I Surowy dobrze wiedział, co robi: miejsce budowy warowni nie było wybrane przypadkowo. Już w X wieku znajdował się tam gród, a następnie – mały zamek.

Trochę historii

Po śmierci jaworskiego księcia opiekę nad Książem sprawowali członkowie jego rodu. Rozbudowa obiektu to zasługa jego wnuka, Bolka II Małego. W kolejnych wiekach zamek przechodził z rąk do rąk, pod skrzydła wielu różnych władców. Po wygaśnięciu Piastów z linii świdnicko-jaworskiej zamek został przejęty przez Czechów z rodu Luksemburgów, począwszy od Wacława IV Luksemburskiego, króla niemieckiego i czeskiego. W 1463 roku obiektem władał król Czech Jerzy Podiebradów. Pod koniec XV wieku Książ coraz bardziej zmieniał swój charakter z obronnego na gościnny. Kiedy węgierski król Maciej Korwin otrzymał możliwość władania Książem, oddał go pod opiekę swojego wojskowego dowódcy, Georga von Steina. To dzięki niemu większość pomieszczeń przemianowano na pokoje mieszkalne. Powstała w tamtym czasie południowa część warowni nazwana została na cześć króla Korwina „skrzydłem Macieja”. W latach 1497–1508 wałbrzyski obiekt należał do króla Węgier i Czech Władysława II Jagiellończyka. Władca oddał go swojemu kanclerzowi, a ten sprzedał zamek rycerzowi Konradowi I Hobergowi. To właśnie ten ród jest najbardziej kojarzony z Książem i niewątpliwie najmocniej wpłynął na jego losy. To za ich sprawą przechodził wiele ciekawych zmian i rekonstrukcji. W 1605 roku Hochbergowie otrzymali dziedziczne prawo do Książa.
Z upływem czasu zamek tracił coraz bardziej swoją obronną postać, pozbywając się fortyfikacji, wałów czy fosy. Przy obiekcie powstały za to np. piękne ogrody francuskie. Hochbergowie, którzy na przestrzeni wieków dorobili się tytułów hrabiowskich i książęcych, sprawowali władzę na zamku nieprzerwanie do 1941 roku, kiedy to warownia została przejęta przez żołnierzy III Rzeszy.

Po zdobyciu zamku przez III Rzeszę obiektem zajęła się nazistowska organizacja „Todt” odpowiadająca za budowę obiektów wojskowych

Największa księżna zamku

W drugiej połowie XIX wieku panem na zamku był Jan Henryk XI. Hrabia von Hochberg był osobą powszechnie szanowaną. Dostąpił zaszczytu otrzymania tytułu arcyksięcia. Było to najwyższe możliwe odznaczenie dla osób, które nie były spokrewnione z rodem panującym. Hrabia był mocno zaangażowany w pomoc dla wałbrzyskiej społeczności i rozbudowę zamku. Jego syn Jan Henryk XV (Hans Heinrich) kontynuował dzieło swojego ojca, dbając o dalszy rozkwit Książa. Z jego inicjatywy powstały zachodnie i północne skrzydła zamku. Rozbudowano także wieżę, którą zakończono owalnym hełmem z latarnią. Przygotowane tarasy zachowały ówczesny wygląd do dziś. To właśnie Hans Heinrich podjął decyzję o wybudowaniu słynnej wałbrzyskiej palmiarni, która miała być prezentem dla jego żony. Małżonka, Maria Oliwia Hochberg von Pless, dziś znana jest przede wszystkim jako księżna Daisy. Angielska arystokratka została panią na zamku. Potrafiła zaskakiwać i prowadziła wystawne życie. Zwiedziła wiele zakątków świata, polowała ponoć na lwy. Etykieta i obecność służby podobno ją męczyły. Lubiła pomagać innym, szczególnie dzieciom. Rozumiała znaczenie dbałości o higienę. Wspierała specjalistów walczących z zanieczyszczeniami miejscowej rzeki Pełcznicy powodującymi rozwój lokalnej epidemii. Dzięki niej utworzono ośrodek pomocy dla osób z chorobami umysłowymi. Swoją dobroć szerzyła zarówno w Wałbrzychu, jak i poza jego granicami. Mimo że na pewien czas opuściła zamek, powróciła do niego w 1935 roku. Jak się jednak okazało, nie było jej dane zostać w Książu do końca życia. W 1941 roku obiekt został przejęty przez nazistów. Księżna stawała się coraz bardziej niewygodna dla III Rzeszy. Wysyłała paczki żywnościowe dla więźniów pobliskiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, a jej synowie walczyli przeciwko niemieckim agresorom. Ostatnie dwa lata swojego życia spędziła w jednej z wałbrzyskich willi. Ciężko chorowała, najprawdopodobniej na stwardnienie rozsiane. Miejsce jej pochówku jest do dziś owiane tajemnicą.

Niewyjaśnione tajemnice

Pewnym jest, że po przejęciu Książa, obiektem zajęła się nazistowska organizacja „Todt” odpowiadająca za budowę obiektów wojskowych. Przypuszcza się, że zamek przygotowywano do stworzenia jednej z kluczowych kwater Adolfa Hitlera. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszyscy historycy są zgodni w tej kwestii. Niektórzy uważają, że Niemcy zdawali sobie sprawę z realnego zagrożenia ze strony Rosjan i nie tworzyliby kwatery w miejscu narażonym na atak. Nie ma jednej wersji potwierdzającej cel przebudowy Książa przez niemieckie wojsko. Do dziś krąży wokół tego tematu mnóstwo domysłów i niepotwierdzonych teorii. Mówi się, że głęboko w podziemiach znajdują się tajemne przejścia i korytarze, które miały znaleźć połączenia z zamkiem. Faktem jest jednak, że w tym samym czasie hitlerowcy budowali szereg tuneli podziemnych zarówno pod warownią, jak i w Górach Sowich. Po drugiej wojnie światowej zamek został zagrabiony przez Armię Czerwoną. W tym czasie skradziono wiele bezcennych książek z zamkowej biblioteki, a obiekt ulegał niszczeniu. Na lepsze czasy Książ musiał czekać aż do lat 70., gdy postanowiono rozpocząć prace renowacyjne. To właśnie wtedy przyozdobiono salony barokowe specjalnie zaprojektowanymi tkaninami, które do dziś pięknie ozdabiają zamkowe pomieszczenia. Na początku lat 90. właścicielem Książa została gmina Wałbrzych.

Wielcy goście Książa

Książ przez wieki ulegał licznym przeobrażeniom. Władało nim wielu panów z różnych krajów, którzy w różny sposób obchodzili się z tym historycznym obiektem. Były czas, gdy zamek tętnił życiem, onieśmielał swoim pięknem i gościł wielkie osobistości. Wśród nich należy wymienić chociażby króla Prus Fryderyka II (1748), księcia Stanisława Poniatowskiego – bratanka ostatniego króla w historii Polski (1784), szóstego prezydentaStanów Zjednoczonych Johna Quincy Adamsa (1800), księcia Antoniego Radziwiłła (1820, 1830), cara Rosji Mikołaja I (1838) czy premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla (1905, 1913).

Dziś zamek Książ stanowi jedną z największych atrakcji Dolnego Śląska

Nadal zaskakuje

Wałbrzyski zamek do dziś skrywa w sobie wiele tajemnic. Część z nich zapewne nigdy nie uda się odkryć, ale zdarza się, że niektóre ujrzewają światło dzienne. Prace konserwatorskie prowadzone na terenie obiektu przynoszą zaskakujące efekty. W ostatnich latach udało się odkryć fundament wieży oraz fragmenty kominka, a także rzeźbę przedstawiającą najprawdopodobniej Herkulesa. Z obecnych ustaleń wynika, że heros stanowił część jakiegoś większego wystroju zamku. Dotychczas był całkowicie zasłonięty przez rosnący bluszcz. Podejrzewa się, że całość mogła przedstawiać słynnych dwanaście prac Herkulesa.

Zamek obecnie

W 2014 roku w wyniku nieszczęśliwego wypadku na terenie zamku wybuchł pożar. W wyniku sprawnie przeprowadzonej akcji ratowniczej zminimalizowano straty, dzięki czemu zalaniu nie uległa niezwykle urokliwa, słynna sala Maksymiliana. Dziś zamek Książ stanowi jedną z największych atrakcji Dolnego Śląska i z pewnością zasługuje na zainteresowanie turystów. Co ciekawe, niepisaną tradycją wśród niektórych wałbrzyskich szkół średnich jest organizacja studniówek na terenie zamku. Polonez tańczony przez maturzystów na jednej z pięknych zamkowych sal to niesamowite przeżycie.

Zaufali nam

© 2019 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP