​Jak wybrać etycznie dobry wolontariat?
W ostatnim czasie wolontariat stał się nam bliższy niż kiedykolwiek wcześniej. Przez pandemię koronawirusa liczba osób w potrzebie znacząco wzrosła. Nawet same szpitale czy laboratoria swoją pracę w pewnym zakresie oparły na pomocy wolontariuszy. W wielu ludziach drzemie potrzeba czynienia dobra. Wydaje się, że pomoc potrzebującym ma niewiele negatywnych stron. Czy jednak naprawdę nie może szkodzić?

Niestety, problemy etyczne dotyczące wolontariatu są ogromne, do tego bardzo złożone i z pewnością nie uda się ich wyczerpać w niniejszym artykule, który zaprezentuje najważniejsze aspekty tego zagadnienia.

Już na samym początku warto zaznaczyć, że wolontariat to nie tylko długie, zagraniczne wyjazdy, ale też pomoc w Polsce, często nawet w rodzinnym mieście. Potrzeby są bardzo duże. Jednak w tym tekście skupimy się na wolontariacie zagranicznym. Jest on przez wielu uważany za bardziej atrakcyjny, co czasem kusi do przymknięcia oka na mniej etyczne praktyki. Nie zmiana to faktu, że przedstawione tu zasady są uniwersalne i powinny być stosowane również w czasie wyboru wolontariatu w Polsce. Szczególnie teraz, kiedy zapotrzebowanie na wolontariuszy jest duże, łatwo o etyczną pomyłkę.

Czy warto? Czy to dla mnie?

Odpowiedź na oba pytania brzmi: TAK! Trzeba jedynie wybrać coś odpowiedniego dla siebie. To jedna z najważniejszych decyzji również pod kątem etyki. Można znaleźć wiele propozycji wyjazdów, nawet dla licealistów, podczas których buduje się szkoły czy pomaga w szpitalach.

Jednym z częstszych programów jest nauka języka. Jesteś zawodowym nauczycielem? Posiadasz certyfikat z języka albo chociaż od kilku lat prowadzisz z sukcesem korepetycje? Rozważ tę propozycję. Jeśli jednak tylko mówisz w języku obcym, to wystrzegaj się jej jak ognia. Niestety jako ludzie z Europy mamy, często niesłusznie, autorytet, przez co w krajach globalnego południa zdecydowanie więcej nam wolno. Trzeba mieć wiele pokory, żeby nie ulec pokusie „sprawdzenia się” w czymś nowym. Sami musimy narzucić sobie ograniczenia, żeby nie przekraczać swoich kompetencji. Na wyjazdach nie rób nic, czego nie zrobiłbyś w Polsce.

Podczas zagranicznego wolontariatu sami musimy narzucić sobie ograniczenia, żeby nie przekraczać swoich kompetencji. Na wyjazdach nie rób nic, czego nie zrobiłbyś w Polsce.

Zadaj sobie też pytanie: czy gdyby ktoś zza granicy z Twoim doświadczeniem przyjechał i robił w Polsce to, co planujesz na wolontariacie, byłoby etyczne i akceptowalne, czy nie? Zastanów się: co mogą zyskać ludzie, którym pomogę, a nie: co mogę im dać od siebie. Wbrew pozorom to często zupełnie różne rzeczy. Pierwsza skupia się na potrzebach drugiego człowieka, druga to egoistyczne zaspokajanie własnego sumienia.

Czy moja pomoc to naprawdę pomoc?

Robię coś za darmo dla ludzi, którzy są w potrzebie. Aż samo się nasuwa pytanie: Jak może to nie być pomocą? Niestety, nie jest trudno znaleźć wolontariat przynoszący więcej szkód niż korzyści. Jednak po chwili głębszego zastanowienia i zapoznaniu się z lokalną sytuacją można już na wczesnym etapie wychwycić takie praktyki.

Przede wszystkim zastanów się, czy ktoś, w miejscu, do którego jedziesz, nie straci pracy przez Twoje działanie. Czy na pewno szkoły w Sudanie nie może wybudować lokalny fachowiec? Zdecydowanie może, poza tym dzięki temu będzie w stanie utrzymać, często wielodzietną, rodzinę. Dużym problemem okazuje się nauka języków. Nawet jeśli masz doświadczenie, to wyjazd na miesiąc nic nie da. Po Tobie przyjedzie kolejna osoba, później kolejna i przez to nie będzie żadnej ciągłości materiału czy metod, więc sama nauka będzie nieskuteczna. Wolontariat z nauką języka to dobry pomysł na dłuższy wyjazd – rok albo chociaż 6 miesięcy, po których zostanie na miejscu lokalny nauczyciel. Ze względu na ostatnie wydarzenia otworzyły się drzwi do wolontariatu w edukacji w Polsce. Tak jak wspomniałem na początku, zasady za granicą i u nas są takie same, także zanim zaczniesz uczyć kogoś, kto nie radzi sobie w nowej szkolnej rzeczywistości, zastanów się dobrze, czy na pewno masz odpowiednie kwalifikacje. Najbardziej problematyczne są jednak sierocińce Przez to, że ich finansowanie opiera się głównie na fundacjach i organizacjach pozarządowych, wolontariusze nie są w wystarczający sposób sprawdzani (jak podaje UNICEF, otwiera to drogę do wielu nadużyć, jak np. molestowanie dzieci), bo po prostu są źródłem pieniędzy. Z tego też powodu materialny poziom życia jest w nich zdecydowanie wyższy i przez to rodzice często oddają do nich swoje pociechy “by żyło im się lepiej”. Statystycznie ok. 80-90% dzieci umieszczonych w sierocińcach ma co najmniej jednego rodzica.Badania pokazują, że nie ma czegoś takiego jak „dobry sierociniec”. Skutkiem przebywania w nim dzieci jest zwiększone ryzyko chorób psychicznych, samobójstw czy utrudniona adaptacja do życia w społeczeństwie. Rzeczywistość nie jest jednak czarno-biała i są sytuacje, w których nie ma innego wyjścia. Zanim pomożesz w sierocińcu w sposób fizyczny lub finansowy, zapoznaj się dokładnie z sytuacją jego mieszkańców. Dlaczego tam są? Czy na pewno jest to konieczne?

Trochę ekonomii

Pieniądze to temat tabu dla wielu z nas, szczególnie jeśli mówimy o wolontariacie. Jednak prawda jest taka, że bez środków finansowych żadna pomoc nie byłaby możliwa. Wyjazd do Afryki czy zbiórka żywności w osiedlowym sklepie po prostu ich wymagają, nawet jeśli trzeba tylko wydrukować ulotki. Tak że nie bójmy się o nich rozmawiać. Źródeł finansowania jest wiele, rozwiązań jeszcze więcej, ale to temat na osobny artykuł. Pod kątem etycznym powinniśmy natomiast przyjrzeć się, co dzieje się z pieniędzmi, które już do fundacji trafią. Jeśli nie ma raportu finansowego na jej stronie, to nie bójmy się o niego poprosić. Organizacje, które nie mają nic do ukrycia, chętnie się nim podzielą. Nie ma nic złego w tym, że organizacja pokrywa koszty pobytu wolontariusza, ale jeśli jest to droga do wzbogacenia dla dyrektora danej placówki... Wniosek nasuwa się sam. Zachęcam również do wykonania prostej kalkulacji: czy koszt wolontariatu nie będzie większy niż potencjalna korzyść z niego? Nie bójmy się też wymagać od odbiorców naszej pomocy partycypowania w jej kosztach. Szczególnie przy darowiznach sprzętu. Może mogą opłacić transport? Może montaż? Nawet jeśli nie stać ich finansowo, to zaangażujmy ich w cały proces darowizny i pomocy. Jeśli dadzą coś od siebie, to szacunek dla naszych działań czy darów będzie dużo większy.

Jeśli odczuwasz potrzebę pomocy i chcesz zaangażować się w wolontariat, to najważniejsza decyzja już za Tobą. Pamiętaj, żeby wybrać dziedzinę, w której możesz zaoferować więcej niż inni. Dzięki temu skupisz się na potrzebach ludzi, którym będziesz pomagać, a nie na sobie.

Jeśli odczuwasz potrzebę pomocy i chcesz zaangażować się w wolontariat, to najważniejsza decyzja już za Tobą. Pamiętaj, żeby wybrać dziedzinę, w której możesz zaoferować więcej niż inni.

Zastanów się, czy Twoje działania nikomu nie zaszkodzą. W miarę możliwości skontaktuj się z lokalną społecznością, to ona najlepiej wie, co będzie ułatwieniem, a co przeszkodą. Zaangażuj ją do wspólnej pracy, co pozwoli nie tylko lepiej poznać jej potrzeby, ale również spowoduje, że Twoje działania będą bardziej szanowane, a praca nie pójdzie na marne. Poświęć też trochę czasu na wybór odpowiedniej organizacji, z którą zrobisz coś dobrego. Zapoznaj się z wcześniejszymi projektami oraz przypatrz się sprawozdaniu finansowemu. Te działania pozwolą znaleźć etyczny wolontariat. A więcej informacji na ten temat można uzyskać na stronie www.zanimpomozesz.pl.

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP