Jak nie być amatorem
Profesjonalizm dziennikarza, profesjonalizm partnera mediów – z Brygidą Grysiak rozmawia Mariusz Chłopik

Profesjonalizm dziennikarza, profesjonalizm partnera mediów – z Brygidą Grysiak rozmawia Mariusz Chłopik  

 

Czy był taki moment - jak rozpoczynałaś karierę dziennikarską - kiedy stwierdziłaś, że przekroczyłaś granicę profesjonalizmu, że już jesteś dziennikarzem zawodowym?

Uczciwie mówiąc, zawsze podchodziłam do siebie i do tego, co robię bardzo serio. Nawet wtedy, kiedy - jako licealistka - pracowałam dla Gazety Krakowskiej. Wymagano ode mnie dużo, ja od siebie jeszcze więcej.

Po czym rozpoznać więc profesjonalizm dziennikarza?

Profesjonalizm to przede wszystkim podejście do obowiązków, do pracy, jaką się wykonuje. Konkretnie chodzi o warsztat pracy: o weryfikację informacji; o przedstawienie innego punktu widzenia; o niezależność, czyli o odwagę powiedzenia „nie” lub „tak” zarówno wtedy, kiedy jest to popularne społecznie, czy środowiskowo jak i wtedy, kiedy trzeba pójść pod prąd. Na koniec, profesjonalizm wynika z dwóch aspektów: z sumienia, a więc osobistej uczciwości i odwagi oraz z nieustającego dążenia do pracy nad sobą i rozwoju.  

Dziś wyrastają jak grzyby po deszczu rozmaite oddolne inicjatywy dziennikarskie, małe portale obywatelskie, blogi. Zawodowi dziennikarze traktują je często z niechęcią, ze względu na to, że często nie spełniają one wymogów profesjonalnych, typowych dla dużych redakcji. Z drugiej strony owe inicjatywy odgrywają pozytywną rolę z perspektywy budowy społeczeństwa obywatelskiego. Jak je oceniasz?

Oczywiście, że odgrywają ważną rolę. Nie zawsze mają zasoby, żeby tworzyć szeroki warsztat dziennikarski, ale zawsze mogą się kierować osobistym profesjonalizmem. Nie mam wcale wrażenia, że zawodowi dziennikarze traktują je z niechęcią. Wręcz przeciwnie, czerpią z nich coraz więcej informacji.

Jakość mediów bardzo często opisuje się potocznie poprzez słowo "obiektywizm". Czy jest on naprawdę tak ważny? Jak go rozumieć?

Jako pewna idea, do której należy dążyć pewnie odgrywa pozytywną rolę na którymś z etapów rozwoju dziennikarza. Jednak wszystko, o czym decydują ludzie jest subiektywne, bo wypływa z naszych przekonań, sposobu pracy, warsztatu. Dla mnie jako dziennikarza informacyjnego i komentującego wydarzenia ważne jest, żeby wyraźnie oddzielać  informacje z różnych źródeł od własnego komentarza na ten temat. Kluczowe jest, żebym nie tyle ja widziała to oddzielenie, co przede wszystkim widz. Czy to jest obiektywne? W sensie idealnym nie, ale jest to po prostu uczciwe. Ja nazywam to profesjonalizmem.

Czy obiektywizm nie stoi w poprzek obywatelskiemu zaangażowaniu?

W takim wymiarze, w jaki wierzę - nie. Zaangażowanie ma wiele wymiarów.  Dziennikarstwo jako takie odgrywa w demokracji ważną rolę obywatelską. A jeśli weźmiemy pod uwagę blogerów, czy tzw. dziennikarstwo amatorskie, często interwencyjne, bywa, że związane z jakimiś społecznymi ruchami protestu lub podnoszące jakieś ważne dla nich kwestie, to oczywiste jest, że muszą przedstawiać oni własny i ważny dla nich punkt widzenia. Istotne, żeby robić to uczciwie. I w takiej sytuacji można oddzielić fakty od opinii. I to jest wtedy bardzo fair.

Mamy też do czynienia z odwrotnym zjawiskiem niż wyżej opisane. Profesjonalni dziennikarze porzucają redakcje i szukają swojej ścieżki w mediach społecznościowych, własnych portalach. Sądzisz, że to zjawisko będzie się nasilać?

Trudno powiedzieć. Media społecznościowe i te tzw. zawodowe funkcjonują dzisiaj jak w symbiozie. Są sobie wzajemnie potrzebne. Wierzę, że wartość wiarygodności będzie rosła

Zaufali nam

© 2019 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP