Ci niedocenieni Słowianie
Historię piszą zwycięzcy. Narzucają swoją wersję interpretacji dziejów słabym i pokonanym, nie przejmując się stanem faktycznym; w myśl zasady, że jeśli fakty są przeciwko nam, to tym gorzej dla faktów. Dominująca obecnie wokół Słowian narracja historyczna wydaje się być w dużej mierze tego przykładem.

Wiele wskazuje na to, że nasi antenaci odegrali w dziejach człowieka i cywilizacji o wiele większą rolę, niż się im dziś przypisuje. Co gorsza, wiedza o tym nie jest powszechna nawet w Polsce. Powinno zależeć nam na poznaniu prawdy, ponieważ bez tego poddajemy się biernie wpływom tych, w których interesie leży jej nieujawnianie.

Gustaf Kossina (1858–1931), zgermanizowany Mazur, lingwista i profesor archeologii zajmujący się problematyką pochodzenia i rozprzestrzeniania się Germanów, przyczynił się do rozwoju wcielanej w czyn przez wąsatego Adolfa teorii o nadludziach i podludziach. Twierdził, co następuje: Według Kossinny, plemiona germańskie miały w starożytności zasiedlać znaczne obszary środkowej Europy, włącznie z Polską, prasłowiańskie zaś, a później słowiańskie – błota Prypeci. Według niego Słowianie, odcięci od wszelkich prądów wyższej kultury, biedni i prymitywni, dopiero w VI wieku, wykorzystując sprzyjającą chwilę dziejową, zajęli dzisiejsze siedziby ku wschodowi i zachodowi, wtedy, gdy ludy germańskie stworzyły już bogatą cywilizację, niezależną od wpływów świata śródziemnomorskiego lub orientalnego [za Wikipedią]. Kiedy pojawili się Słowianie, wszystko było już ucywilizowane przez Greków, Rzymian, Celtów i naturalnie Germanów. Barbarzyńscy Słowianie przegnali kulturalnych Niemców z ziem dzisiejszej Polski...

Co na to genetyka?

Całe szczęście rozwój nauki dał naukowcom narzędzia do – w miarę precyzyjnego – określania, jakie terytoria zasiedlał poszczególny etnos w danym momencie. Łącząc interdyscyplinarne badania z zakresu genetyki, archeologii czy lingwistyki, historia Słowian jawi się zupełnie inaczej. Ważnego odkrycia dokonał zespół naukowców z uniwersytetu Princeton w latach 2009–2015. Wyszczególniona przezeń polska haplogrupa Y – fragment kodu genetycznego przekazywanego z ojca na syna – dominuje w Polsce od 10 700 lat. Jest ona mutacją głównej haplogrupy R1a, zwanej ario-słowiańską. Udział tej grupy u dzisiejszych Polaków sięga prawie 60 procent. Co ciekawe, u indyjskich braminów wynosi ponad 70 proc. z uwagi na niemieszanie się w systemie kastowym warstw wyższych i niższych. Wynika więc z tego, że genetyczni Polacy zasiedlają swoje tereny od tysięcy lat, zaś nauki ścisłe i analizy antropologów fizycznych każą sądzić, że kierunek ich ekspansji wiódł z Europy przez Rosję i Kaukaz do Iranu i Indii. W Europie Zachodniej żyje największy odsetek posiadaczy haplogrupy R1b, która nazywana jest celtycką. Posiada ją także 12,5 proc. Polaków.

Dawni Słowianie jako pierwsi na świecie produkują na Kujawach sery i jako pierwsi na Starym Kontynencie uprawiają żyto

Filistyni

Innym ważnym odkryciem jest słowiańska geneza ludu Filistynów, który sam będąc zaawansowany technologicznie i cywilizacyjnie, nauczył Żydów budować łodzie, domy, pisać czy kuć żelazo. Polski badacz Słowiańszczyzny Czesław Białczyński upowszechnił relację z odszyfrowania przez Reinhardta S. Steina i Giancarla T. Tomezzoliego pisma Filistynów znajdującego się na ceramice wydobytej w mieście Aszkelon leżącym na południu Izraela. Naukowcy ci odczytali z ceramiki napisy pochodzące z ok. 1200 r. p.n.e. przy użyciu słowiańskiego słownictwa i zawyrokowali: Filistynowie starożytnego Aszkelonu, albo po prostu Filistynowie w ogóle, byli plemieniem prasłowiańskim lub ludem, który mówił językiem prasłowiańskim, który osiadł w południowej części obecnego Izraela w epoce żelaza, tj. na długo przed VII wiekiem naszej ery, który jest ogólnie przyjętym okresem przybycia Słowian do Europy Wschodniej. Aby w pełni ukazać jak ważne jest to odkrycie, przypomnijmy, że Filistyni w odróżnieniu od plemion koczowniczych, jakim wówczas byli Żydzi, budowali domy z cegły na planie prostokąta, mieli monopol na kucie żelaza, pracowali na roli, konstruowali statki morskie, a ich świątynie, w których czczono boginię Isztar, mogły pomieścić nawet 3 tys. osób. Z boginią tą wiązał się kult płodności symbolizowany przez jajko, a jej święto obchodzono z początkiem wiosny. Biblijny wojownik Goliat także był Filistynem. Skąd ów lud wziął się na tych ziemiach? Filistyni byli ludem morza. Kolebka Ludów Morza mieści się w basenie Dunaju, a wcześniej rozwijała się na terenach Czech, Słowacji, Polski, Niemiec, Ukrainy, skąd przez Bałkany było blisko nad Nil i Kanaan.

Czy Germanie to Niemcy?

Wilhelm Bogusławski w "Dziejach Słowiańszczyzny Północno-Zachodniej" analizuje silny lud Słewów, czyli ludzi słowa (Swowi). Przekłamania związane z tym, kto zamieszkiwał Germanię, związane są z XV-wiecznym cesarzem Maksymilianem I, koronowanym na króla Germanii i zrównując to pojęcie z Niemcami. Do tamtej pory praktycznie w ogóle nie utożsamiano Niemców z Germanami. Starożytne opisy Tacyta i Cezara donoszą o różnych ludach zamieszkujących Germanię, ale z dominującą rolą Słewów. Następnie wschodnie granice Germanii przesuwano od Wisły po Ural, ale zachodnie i południowe pozostawały niezmienne, i ten obszar potwierdzają ustalenia genetyków. Innym ludem zamieszkującym te tereny, a wywodzącym się ze Skandynawii, byli Teutonowie, co również udowadnia XXI-wieczna genetyka. Ich wędrówka utorowała drogę Saksonom i Frankom do osiedlenia się w tych rejonach. Niektórzy historycy posiadłości Słewów nazywali scytyjskimi. Mylna interpretacja może też wynikać z pomieszania przez niemieckich historyków Swewów ze Szwabami. Jeszcze w czasach Bogusławskiego (wiek XIX) Kaszubi określali Słowian Słewami, czyli tak jak Cezar i Tacyt w klasycznej łacinie. Wiedzie to do wniosków o tym, że to Słowianie łupili Cesarstwo Rzymskie oraz pobili Rzymian, chociażby w słynnej bitwie w lesie Teutoborskim w IX w.

Ok 5600 r. p.n.e. Starčevo i Vinča, bałkańscy osadnicy udają się na północ do Polski przez Bramę Morawską

Słowiańscy Wikingowie

Wzrost zainteresowania Wikingami za sprawą serialu wyprodukowanego dla kanału History przybliża widowni codzienność i wyprawy wojenne, choć może to jedno i to samo, nordyckich wojowników. Fabuła mówi, że prowadzeni przez duńskiego Jarla Ragnara Lodbroka zamiast jak zawsze atakować i łupić biednych Słowian na południu, ruszą w niezbadane tereny na zachód i dotrą do nowych ziem, czyli Anglii. Jest to prawda, ale połowiczna, bowiem Wikingowie raczej zmienili kierunek, z uwagi na silny opór stawiany przez Słowian, w konfliktach z którymi wcale nie byli dominującą stroną. Oba ludy zarówno walczyły ze sobą, podbijały wzajemnie, handlowały, jak i ramię w ramię wyprawiały się na podboje. Termin „Wiking” można tłumaczyć też jako wilk morski, pirat. Faktem jest, że łodzie Słowian (korabie), choć wolniejsze od nordyckich drakkarów, były w stanie obrócić je w pył przy zderzeniu, z uwagi na swoją masywną konstrukcję. Sam Juliusz Cezar w „Komentarzach o wojnie galijskiej” opisywał Wenetów, czyli Słowian tak: Plemię to cieszy się bezsprzecznie największym znaczeniem na całym morskim wybrzeżu w tych stronach, ponieważ Wenetowie mają bardzo wiele okrętów, na których zwykli żeglować do Brytanii, a wiedzą i doświadczeniem żeglarskim przewyższają pozostałe plemiona (…).

Osadnictwo na ziemiach Polski

Ok 5600 r. p.n.e. Starčevo i Vinča, bałkańscy osadnicy udają się na północ do Polski przez Bramę Morawską. Ich lud nazywany jest neolityczną kulturą ceramiki wstęgowej rytej. Od tamtej pory w wykopaliskach można odnaleźć ślady osad czy glinianych naczyń do składowania żywności. W tamtym czasie dawni Słowianie jako pierwsi na świecie produkują na Kujawach sery i jako pierwsi na Starym Kontynencie uprawiają żyto. Ludzi chowano wtedy w większości poprzez całopalenie, szlak spoczynku ciągnie się wzdłuż Wisły, gdzie okolice Krakowa to praktycznie wyłącznie ten sposób pochówku, zaś im dalej na północ, tym więcej odnaleźć można szkieletów. Kolejna fala osadnicza napłynęła na tereny Polski z Panonii i wiąże się z kulturą lendzielską. Był to ok 5000 r. p.n.e.; tworzyła ona ogromne, drewniano-ziemne konstrukcje zwane rondelami. Były to aglomeracje rozlokowane wzdłuż linii Odry. Także to nasi antenaci, jako pierwsi na świecie, korzystają z czterokołowych wozów ciągniętych przez woły.

Zaufali nam

© 2019 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP