Być jak Leonardo da Vinci

Miliony zainteresowań i próbowanie swoich sił w wielu dziedzinach płynie pomiędzy czerwonymi krwinkami człowieka już od urodzenia. Manipulowanie rozmaitymi przedmiotami, poznawanie świata za pomocą zmysłów, błotne kąpiele połączone z marzeniami o wykonywaniu wszystkich zawodów świata nie są przypadkowe – wielopłaszczyznowy rozwój jest wpisany w ludzką naturę i to właśnie tego człowiek już od najmłodszych lat poszukuje, otaczając się rozmaitymi bodźcami, które pozwalają zrozumieć złożoność otaczającego go świata. Ma to miejsce aż do momentu, gdy smyk przekroczy progi szkoły, które ze swobodnym poznaniem mają niewiele wspólnego. Za to specjalizuje się w zawężaniu zainteresowań i wpajaniu przekonania, że uczeń dobry czy nawet wzorowy nie może mieć na świadectwie szóstki z matematyki i języka polskiego, bowiem są to dziedziny zbyt odległe, aby ludzki umysł pojmował je jednocześnie.

Intellectus to łacińskie słowo odnoszące się do zdobywania i wykorzystywania wiedzy w dosłownym tłumaczeniu oznacza nic innego jak postrzeganie, poznanie. Jak się wobec tego okazuje, samo znaczenie terminu, który w naukach społecznych pojawia się nader często, jest znacznie szersze aniżeli to, które istnieje w świadomości społecznej. Oznacza ono bowiem różnoraką wiedzę połączoną z umiejętnościami i jej praktycznym zastosowaniem, aczkolwiek nie jest to jedynym zadaniem, które stoi przed współczesnymi nauczycielami. Trudno mówić o szerokich horyzontach, zapominając o przekazywaniu kulturowych treści, które powoli zanikają. Pytania wkraczające na grunt metafizyki i transcendentnego poznania nurtują nie tylko wielkich filozofów tego świata, ale w sposób szczególny młodych ludzi, poszukujących składników własnej tożsamości. Brak takich przedmiotów jak filozofia czy etyka, które wcale nie znajdują się w opozycji do nauki religii, powoduje, że to, co znajdowało się dotychczas za zasłoną niewiedzy, nie może zostać przez młodych ludzi samodzielnie odkryte.

Pytania wkraczające na grunt metafizyki i transcendentnego poznania nurtują nie tylko wielkich filozofów tego świata, ale w sposób szczególny młodych ludzi, poszukujących składników własnej tożsamości.

Człowiek opuszczający mury współczesnej placówki niestety bardzo często jest już wąsko ukierunkowanym produktem systemu, uformowanym w taki sposób, aby w nim się odnaleźć. Mniejsza liczba różnych przedmiotów na kolejnych etapach edukacji zamiast konstruować, dekonstruuje młodzieńczy intelekt, nie ucząc samodzielnego, krytycznego myślenia ani formułowania pytań. Bazowanie na wąskiej ścieżce kształcenia kierunkowego prowadzi do odnajdywania się wyłącznie w określonej dziedzinie i zainteresowania jedynie tym, co się z nią wiąże, oraz często powoduje ograniczenie relacji międzyludzkich do wąskiej grupy specjalistów w danej branży.

Coraz mniej ludzi pragnie podążać śladami Platona czy Leonarda da Vinci, którzy poza tym, że byli specjalistami w określonych dziedzinach, charakteryzowali się olbrzymią wiedzą na temat otaczającego ich świata, czym starali się dzielić z kolejnymi pokoleniami. Ich współcześni edukacyjni naśladowcy muszą się jednak liczyć ze społecznym ostracyzmem, bowiem „Sokrates został zgładzony przez <mieszkańców jaskini> za to, że zaczął <mieszać> w ich tradycyjnych wyobrażeniach i pragnął pokazać drogę do prawdziwego poznania”. Światli, rozwinięci przez system edukacji ludzie, których intelekt i głód wiedzy winien być rozbudzony do granic możliwości, coraz częściej nie pragną odwrócenia się od ściany i zbadania tego, co znajduje się poza platońską jaskinią. Jak głosi postmodernizm, którego wychowankami jest pokolenie ludzi masowo kończących zazwyczaj wąsko wyprofilowane uczelnie wyższe, skonstruowany przez nasz intelekt świat nie musi tworzyć spójnej koncepcji. Fragmenty różnego rodzaju nurtów i idei połączone w sposób mniej lub bardziej losowy uzasadnia się „własną prawdą”, do której każdy człowiek ma prawo. A niestety, pozostanie w platońskiej jaskini jest także ludzkim prawem.

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP