Burger, ramen, tajskie lody, czyli miejska moda na nocne jedzenie
Inspirowane azjatyckimi nocnymi targami nasze polskie targi jedzeniowe – to bezapelacyjny hit lata. Koniec z debatami – „gdzie jemy?”. Spotykamy się przy jednym stole i każdy z nas może smakować kuchni z innego regionu świata. Sprawdziliśmy, gdzie w Polsce działają nocne targi i co można na nich zjeść.

KRAKÓW BEZOGRÓDEK, SKWER JUDAH – FOOD TRUCK SQUARE

Sławne wielkie zapiekanki z Okrąglaka odchodzą do lamusa. Teraz w Krakowie trzeba odwiedzić mieszczący się na ul. św. Wawrzyńca skwer Judah. A tam można zjeść marynowaną wieprzowinę, frytki belgijskie czy japońskie gyoza, tempurę i rolki sushi – yatai. Samo miejsce (beto­nowe podwórko) może nie zachęcać – jeśli więc wolicie zjeść na trawie i poleżeć na leżakach, to w sąsiedztwie zielonych Błoni znajdziecie Bezogródek. Tu możecie wybierać wśród burgerów, indyjskich smakołyków oraz stoisk z rzemieślniczy­mi lodami o bajecznych nazwach.

WARSZAWA NOCNY MARKET NA DWORCU WARSZAWA GŁÓWNA. HALA GWARDII

Hala Gwardii to siostra bliźniacz­ka znacznie popularniejszej Hali Mirowskiej. Kiedyś była tu zajezdnia autobusów, następnie sala treningowa dla bokserów, potem miejsce odeszło w zapomnienie. Aż do 2017 roku, gdy hala powróciła z odnowionym wnę­trzem. Od piątku do niedzieli można tu wpaść na ekologiczny targ i zjeść coś dobrego w jednym z kilkunastu punktów gastronomicznych kuchni: indyjskiej, hiszpańskiej, kolumbijskiej, portugalskiej, brazylijskiej, azjatyc­kiej czy alzackiej. Są też lokale z dania­mi wegetariańskimi. Jednak mogą tu przyjść wszyscy: mięsożercy, weganie, sportowcy na diecie i fani grillowane­go sera. A potem zjeść wszystko przy jednym dużym stole. Poza stałymi tar­gami w hali odbywają się też cykliczne wydarzenia – kiermasz książek, jar­mark świąteczny, koncerty czy wymie­nialnia nietrafionych prezentów.

To niejedyne tego typu miejsce w Warszawie – od dwóch sezonów na peronach nieczynnego Dworca War­szawa Główna Osobowa działa także Nocny Market. Znajdziecie tu specjal­ną strefę – Stację Azja ze stoiskami z oryginalną kuchnią azjatycką. Nocny Market to także rewelacyjne tradycyjne burgery, lody, słodycze i rzemieślnicze piwo. Polubicie to miejsce za luz – nikt wam nie zwróci uwagi, jeśli przyjdzie­cie z własnymi kieliszkami.

POZNAŃ NOCNY TARG TOWARZYSKI

Industrialne wnętrze hali z wielki­mi oknami przy ul. Kolejowej na Łaza­rzu przecinają tory. To idealne miejsce na bary, stoiska dla wystawców – prze­strzeń wprost wymarzona dla restau­ratorów, rzemieślników i twórców. Znajdziecie tu nie tylko jedzenie, ale też punkt naprawy rowerów czy salon tatuażu. Nocny Targ działa od środy do niedzieli (w piątek i sobotę czynny do 4 nad ranem). Na miejscu zjeść można m.in. burgery, dania kuchni indyjskiej, zapiekanki i rzemieślnicze lody. W niedziele organizowane są spotkania śniadaniowe. W programie weekendowych imprez znajdziecie także bezpłatne koncerty, pokazy kina plenerowego i występy standuperów.

GDAŃSK ULICA ELEKTRYKÓW NA TERENIE STOCZNI. PODWÓRKO W FABRYCE KARABINÓW

W Gdańsku na terenie XIX-wiecz­nej Królewskiej Fabryki Karabinów działa Podwórko, czyli nocny jedze­niowy targ, który można odwiedzić w każdy weekend. Motyw przewodni targu – inspirowany różnymi obsza­rami kultury, rozrywki, regionami i kulinarnymi zajawkami – będzie się zmieniał co tydzień. Na miejscu można zjeść m.in. lody w bąbelko­wych gofrach, burgery, amerykańskie pancake’i, hummus i tajskie lody. Na Podwórku organizowane są też targi ubrań vintage i roślin, a także wysta­wy. Drugi jedzeniowy targ w Gdańsku mieści się przy ulicy Elektryków. Sta­nowi on markę sam w sobie. Od piątku do niedzieli można tu przyjść, by po­słuchać muzyki i zjeść świeże potrawy przygotowane przez mobilne oddziały gdańskich restauracji. Niedzielę warto rozpocząć śniadaniem na Elektryków, które trwa… do godz. 17!

KATOWICE ŚLĄSKI TARG NOCNY W FABRYCE PORCELANY

Nocny market na terenie byłej Fabryki Porcelany (ul. Porcelanowa 23) rozstawia się w Katowicach w każdy trzeci weekend miesiąca. Poza jedzeniem na odwiedzają­cych czekają koncerty, live acty topowych artystów sceny techno, występy standupo­we, kino plenerowe, stoiska z ubraniami i rękodziełem, a także salon tatuażu. Na miejscu można zjeść frytki, grillowane tosty, tajskie lody, burgery czy zapiekanki. Imprezy trwają tu do rana.

LUBLIN NOCNY BAZAR

W letnim klubie Plener w lubelskim parku Ludowym na odwiedzających (od czwartku do niedzieli) czekają bajgle i sa­łatki, sushi, burgery, zapiekanki, rameny, a także stoisko z lodami rzemieślniczymi i kolorowymi wiadrami, czyli tajskimi drinkami. Miejsce dzięki drzewom i świetlnym girlandom ma niepowtarzal­ny urok, a w piątki i soboty dodatkowo odbywają się tu koncerty.

WROCŁAW GASTRO NOCKI

Wrocławskie targi nocne, znane bardziej pod nazwą Gastro Nocek, w tym roku przeniosły się z Dworca Świebodz­kiego na teren placu Społecznego. Może jeszcze na dworzec wrócą – wrocławianie chórem przyznają, że dworcowy klimat był nie do podrobienia. Od godzin popołu­dniowych aż do północy na targach moż­na wybierać wśród dań z około dziesięciu restauracji i inicjatyw kulinarnych. Warto śledzić Gastro Nocki na Facebooku, bo tutejsze targi mają formułę mobilną, a or­ganizatorzy podążają tropem aktualnych miejskich wydarzeń i imprez.

AZJACI UWIELBIAJĄ JEŚĆ NOCĄ

Za stolicę nocnego jedzenia uchodzi Bangkok. Co wieczór na tutejszych ba­zarach rozstawia się podobno ponad 100 tys. ulicznych sprzedawców! Każdy metr chodnika zastawiony jest garkuchniami. Z kotłów bucha para, na grillach praży się drób i wieprzowina, a nad żarem skwierczą robaki na patykach. Ale nie tylko Bangkok nakarmi was po zachodzie słońca. Podobnie jada się także w Chinach, Japonii, Wietnamie, Maroku czy na Filipinach. Na lokalnych nocnych targowiskach można poczuć się jak w samym środku szalonego karna­wału – w kakofonii dźwięków, zapachów, smaków i rozmów.

Stragany obładowane ciuchami, gadżetami i rękodziełem, stoiska z aromatycznym jedzeniem, zatłoczone bary z muzyką na żywo czynne są po zachodzie słońca do wczesnych godzin porannych. I choć higiena tych miejsc pozostawia sporo do życzenia (szybkie płukanie naczyń po poprzednim kliencie w... wiadrze ze stojącą wodą!), to często jest ona odwrotnie proporcjonalna do jakości sprzedawanego jedzenia – im przy jakimś stoisku brudniej, tym większe prawdopodobieństwo, że trafimy na perełkę. Warto zatrzymać się dłużej zwłaszcza przy straganach, które ugi­nają się pod ciężarem owoców, których nazwy zna często tylko lokalna ludność.

Na targach nie można narzekać na brak różnorodności. Na jednych serwuje się różne rodzaje curry i sałatki. Na innych rekordy popularności biją słynne tajskie zupy na mleku kokosowym i nie mniej znana potrawa – pad thai, czyli makaron z jajkiem i dodatkami. Szukaj­cie także szaszłyków przyrządzanych na wiele sposobów i słodyczy – grillowa­nych bananów i deserów mango sticky rice (specjalna odmiana kleistego ryżu w mleku kokosowym z plasterkami dojrzałego mango) oraz tzw. roti, czyli placków pszennych przypominających naleśniki z mlekiem skondensowanym, jajkiem i bananem. Warto spróbować także smażonych owadów, pająków i skorpionów. I drinków serwowanych prosto z wiadra. Koniecznie bez lodu!

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP