Bierzcie i jedzcie, czyli fenomen jadłodzielni
Zakupy często robimy nierozważnie, w wyniku czego ogromne ilości jedzenia trafiają do śmieci. Aby temu zapobiec, potrzebna jest zmiana nawyków społecznych, jednak istnieje również inny sposób, dzięki któremu można ograniczyć marnowanie żywności.

W jadłodzielniach można zostawić jedzenie, którego nie spożyjemy, a które może przydać się komuś innemu.

PONAD MILIARD TON JEDZENIA TRAFIA DO ŚMIETNIKA

Jak wynika z danych Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa, każdego roku na świecie do śmieci trafia 1,3 mld ton żywności. Marnowanie jedzenia jest charakterystyczne dla najbogatszych państw, co szczególnie widać w największych miastach. Marnują osoby pracujące, które wracają do domu o różnych porach i często żywią się w lokalach gastronomicznych. Ci ludzie mają jedzenie w swoich lodówkach, jednak nieregularny tryb życia powoduje, że nie są w stanie zjeść produktów, gdyż kończy się ich termin ważności.

Duża dostępność i szeroki wybór towarów sprawiają, że kupujemy znacznie więcej, niż potrzebujemy. Żywność marnują głównie konsumenci. Wynika to z tego, że duża część z nas robi zakupy bez wcześniej przygotowanej listy, w efekcie czego często kupujemy taką ilość jedzenia, której nie jesteśmy w stanie zjeść. Kolejnym problemem jest brak nawyku sprawdzania daty przydatności do spożycia. Według badań zrealizowanych przez SGGW w pierwszej połowie 2019 roku na grupie 1115 osób, 42 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać jedzenie. Okazuje się, że odsetek ten rośnie z roku na rok.

JEDZENIE BEZ PIENIĘDZY

Niemiec Raphael Fellmer od lat walczy ze zjawiskiem marnowania żywności. Widząc, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy ze skali problemu, uznał, że musi zrobić coś, co wpłynie na ich świadomość. Nie posiadając żadnych pieniędzy, wyjechał więc do Meksyku, gdzie pracował za nocleg i wyżywienie. Kiedy wrócił do Niemiec, postanowił, że będzie żywił się pozostawionymi przez ludzi resztkami jedzenia. Później natomiast kupował żywność, której data przydatności do spożycia zbliżała się do końca. Założył również stronę internetową Foodsharing.de, gdzie osoby fizyczne, sprzedawcy i producenci mogą oferować lub zbierać żywność, która w przeciwnym razie zostałaby wyrzucona. Usługa jest bezpłatna i działa dzięki pracy wolontariuszy. Strona zapoczątkowała ruch foodsharingu, czyli nieodpłatnego dzielenia się nadwyżkami jedzenia.

CO ZROBIĆ Z JEDZENIEM?

Ciekawym rozwiązaniem tego problemu są jadłodzielnie, czyli punkty nieodpłatnej wymiany żywności. W specjalnie przygotowanych lodówkach i szafkach swoje jedzenie może zostawić każdy, kto chce uniknąć wyrzucenia żywności, która w krótkim czasie przestanie nadawać się do spożycia. W różnych jadłodzielniach są wprowadzane jednak ograniczenia dotyczące produktów, których termin przydatności jest trudny do określenia. Pozostawioną żywność może zabrać każdy, nie tylko osoby bezdomne czy znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej. Okazuje się bowiem, że do działających w największych polskich miastach jadłodzielni często zaglądają studenci i osoby starsze. Punkty coraz częściej są otwierane na uczelniach, w akademikach, placówkach kultury, instytucjach kościelnych i przy halach targowych. Choć w Polsce wciąż jest ich niewiele, to stopniowo zyskują coraz większą popularność. Największy ruch w tych miejscach od kilku lat można zaobserwować w czasie świąt. Z inicjatywą utworzenia jadłodzielni może wyjść każdy. Wystarczy bowiem przekonać wybraną instytucję, aby przeznaczyła niewielką przestrzeń, na której możliwe będzie umieszczenie lodówki i szafki. Te na ogół pochodzą od darczyńców, których trzeba znaleźć. Rozwój tych miejsc zależy więc od oddolnych inicjatyw. Choć są to niewielkie punkty, wzrost ich liczby może znacznie przyczynić się do ograniczenia marnowania żywności i wsparcia osób potrzebujących.

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP