Będąc młodym intelektualistą
Intelektualista myśli o powrocie do rodzinnego miasta. W chwilę później uzmysławia sobie podstawowe pytanie: do którego miasta? Rzym, Ateny, Jerozolima – gdyby tam wrócił, czy by je poznał? Czy z tych źródeł mógłby jeszcze zaczerpnąć? Czy to, co było, minęło? Czy miasta przodków istnieją jeszcze dla niego? Czy skoro ich dotąd nie postrzegał, nie przeżywał, czy znajdzie do nich drogę? Dawne stolice istnieją nadal, jako pewna możliwość, jako szansa.

Taki Tukidydes spóźnił się z powrotem i „zapłacił za to rodzinnemu miastu dozgonnym wygnaniem” – przestrzega Herbert. Ktoś powie: „dlatego że miasto było w potrzebie”. A teraz to on, intelektualista jest w potrzebie i już wie, postanowił, chciałby wyruszyć tam i z powrotem. Pamięta, że dawniej rozmawiano w domu o antycznych siedzibach, że sięgano po starodruki i inkunabuły, że wskazywano miejsca na mapie.

Droga wiedzie przez starożytne źródła. Korzeń jest w Biblii: Genesis, Exodus, Liber Psalmorum, Canticum Canticorum, Prophetia Isaiæ, Evangelium, Epistola ad Romanos… Zapisy Testamentu wprowadzały pokolenia w relacje międzyludzkie, były natchnieniem myślicieli, artystów i pisarzy, muzą rzeźbiarzy, malarzy i kompozytorów. Czytano z niej niegdyś o stworzeniu, szukano ostatecznych wyjaśnień wszechświata. Czytano w pierwszej osobie o wyjściu i przejściu, jakby to było dziś i o nas. O tęsknocie za miastem śpiewali wygnańcy w Mezopotamii: „Jeźli cię zapomnę, Jeruzalem, niech zapomniona będzie prawica moja”. Jak i Sefardyjczycy w Hiszpanii: Ir me quiero madre a Yerushalayim – Pragnę pójść matko do Jeruzalem! Od wieków używane szlaki, trakty i gościńce tych peregrynacji jeszcze się nie zatarły.

Znana była w domu sława przodków z Aten. Pamiątki po nich przechowywano z pieczołowitością. Ich filozofia, myśl polityczna, rzeźba, architektura, teatr i kanony piękna nadal spoczywają na strychu. Gniew Achilla w Iliadzie jakże ludzki. Wędrówka Odyseusza jak życie ludzkie, nim dotrze się do celu, po drodze wyzwania i liczne manowce. Mity z dręczącymi już od zarania pytaniami o istotę bytu, powstanie świata i człowieka. Intelektualista pamięta jeszcze regały u dziadka: Etyka nikomachejska Arystotelesa, Encheiridion Epikteta, Obrona Sokratesa Platona. Mówiło się, że są o spełnieniu istoty ludzkiej, o tym, co czyni człowieka szczęśliwym.

O felix Roma – O Roma nobilis! O Rzymie szczęśliwy, Rzymie dostojny! „My rzymianie!” – powtarzali kognaci ze strony ojca. Rzymska forma ujawnia się stale. Tyle znaków na każdym kroku potwierdza pochodzenie z Południa. Non omnis moriar – za Horacym mawiano, jakby pisał po polsku. I te na regałach pamiątki wspomina intelektualista: Listy moralne do Lucyliusza Seneki, O przyjaźni i O powinnościach Cycerona. Niegdyś wstawano wczesnym rankiem, jak Marek Aureliusz przykazał: „Rankiem, gdy się niechętnie budzisz, pomyśl sobie: budzę się do trudu człowieka. Czyż więc czuć się mam niezadowolony, że idę do pracy, dla której się zrodziłem i zesłany zostałem na świat?”. Spory zażegnywała zasada rzymskiego prawa procesowego: Audiatur et altera pars – Niechaj druga strona też zostanie wysłuchana. A więc prawo zachowane po dziś.

Genealogia rodziny jest taka: rzymska linia niosła dorobek greckiej, niczym akwedukt, a doświadczenie żydowskie niosła linia chrześcijańska; ta zaś osadziła się i zbudowała na romanitas. I tak ukształtowały się nasze strony i my tutejsi, powie intelektualista. To taki proces dziedziczenia, bądź jak woli filozof Rémi Brague, dzieje adopcji odwróconej, w której ci, co przychodzą, później obierają sobie przodków.

Nie chodzi o to, by intelektualista badał pisma, ale by pisma badały jego. To skarbnice pozasytuacyjnych odniesień, możliwe sposoby istnienia w świecie. Prawdziwe dzieło przekracza kontekst swego powstania i otwiera nieograniczony ciąg odczytań – naszych odczytań.

Powrót do rodzinnego miasta to nie jest podróż po wiedzę, ale po doświadczenie. Nie chodzi o to, by intelektualista badał pisma, ale by pisma badały jego. To skarbnice pozasytuacyjnych odniesień, możliwe sposoby istnienia w świecie, bo intelektualista nie pierwszy przeżywa przemijanie tego świata. Prawdziwe dzieło przekracza kontekst swego powstania i otwiera nieograniczony ciąg odczytań – naszych odczytań.

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP