Będąc młodym intelektualistą
Prostota to zjawisko bardzo pozytywne, potrzebne i cenione przez intelektualistę, tym nie mniej stale w jego świecie deficytowe. Paradoksalnie to nie jedna, ale cały zbiór cech charakterystycznych dla kogoś lub czegoś. Nieraz usłyszeć można o przeciwnikach komplikowania, sztuczności i wszelkiej zawiłości, a zarazem o zwolennikach naturalności, bezpośredniości i skromności. Sytuacja odwrotna raczej nie występuje.

Braki w wykształceniu czy kompetencjach niekiedy próbuje się przykryć zawiłą wypowiedzią. Proste odpowiedzi zajmują niewiele miejsca na papierze i wymagają tylko odrobiny czasu w rozmowie. Inaczej ma się jednak sprawa z ich przygotowaniem i przemyśleniem. Doskonale ujął ten problem Winston Churchill: If you want me to speak for two minutes, it will take me three weeks of preparation. If you want me to speak for thirty minutes, it will take me a week to prepare. If you want me to speak for an hour, I am ready now.

Zasada ekonomii myślenia, znana jako brzytwa Ockhama, a tak naprawdę będąca dawnym aksjomatem scholastyków, podpowiada nam, że bytów nie należy mnożyć bez konieczności. Po pierwsze, bez konieczności nie należy zakładać niepotrzebnej wielości. Po drugie, nie warto czynić przy pomocy wielu tego, co daje się zrobić przy pomocy mniejszej ilości. Po trzecie zaś, kiedy ma być zweryfikowane zdanie o rzeczach i dwie rzeczy wystarczą dla jego prawdziwości, to nie trzeba zakładać trzeciej.

Do celu najszybciej jest dotrzeć po linii prostej, wiedzą o tym nie tylko piloci, kolejarze czy marynarze. Prostolinijność jest słuszną postawą. Szukać problemów, robić z igły widły, szukać dziury w całym to czynności pod każdym względem kosztowne i czasochłonne. O wiele oszczędniej jest szukać rozwiązań i przejść od słów do czynów. Różne siły i bodźce docierają do naszego rozumu. Możemy posłużyć się nim, by spotęgować zamęt – pokusa fatalisty – bądź przystąpić do działania w skromnym zakresie naszych możliwości z pożytkiem dla otoczenia.

Człowiek prostolinijny jest prostoduszny, sumienny i uczciwy. Ten kierunek osadzony jest mocno w naszej kulturze. W Księdze Przysłów spersonifikowana Głupota próbuje odwieść od dobrego tych, „co prosto idą swymi ścieżkami”. Już starożytny lud Księgi wiedział, że „Pan strzeże ludzi pełnych prostoty”. Pochwałę tego kierunku znajdziemy nawet w popkulturze: „Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest”, i „Zacznijmy od nowa, od tych małych rzeczy” – śpiewa Sylwia Grzeszczak.

Do niedawna z mediów i internetu docierały do nas komunikaty pełne intryg, osądów i oskarżeń. Podobno na dobre wiadomości nie było popytu. W obecnym nadzwyczajnym czasie coraz chętniej przechodzimy na zrównoważoną intelektualną dietę. Zmniejszamy obecność ulotnych treści ze szklanego ekranu, a zwiększamy długotrwałe treści obecne w literaturze. Coraz łatwiej dostrzegamy, co jest ważne, a co nie. Sprzyja to prostowaniu naszych intencji.

W obecnym nadzwyczajnym czasie coraz chętniej przechodzimy na zrównoważoną intelektualną dietę

Jesteśmy ludźmi i zbyt szybko przyzwyczajamy się do tego, co proste i zwyczajne. Stale poszukujemy nowych doznań, czegoś niesamowitego i często sztucznego, przesadzonego. Nieustanne kręcenie się wokół własnego „ja” tworzy zawiłości. Przypomina to dawno zdezaktualizowaną teorię geocentryczną, w której nieruchoma Ziemia znajduje się w centrum, a pozostałe ciała niebieskie krążą wokół niej. Próżność, bezczynność, bierność tylko osłabiają i usypiają nasze zdolności, paradoksalnie skutkują zmęczeniem. Natomiast praca, działanie, służba innym przynoszą optymizm, harmonię, poczucie godności ludzkiej i bycia potrzebnym. Może zacznijmy od nowa, od tych małych rzeczy…

Zaufali nam

© 2020 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP