Zakochane w piłce
Każda godzina coraz bardziej przybliża nas do tego szczególnego święta piłki nożnej.

Dorota Maria Nowak


Euro 2016 startuje już dziesiątego czerwca. Każda godzina coraz bardziej przybliża nas do tego szczególnego święta piłki nożnej. Nie mogę się doczekać. W powietrzu czuję atmosferę zbliżającej się rywalizacji i sportowego szaleństwa. Mam na imię Dorota.

 

Tak, jestem kobietą i fanką piłki nożnej. Tak, niejedne żeńskie oczy będą świadkami wielu pięknych chwil podczas tegorocznego turnieju. Nieopodal jednego z warszawskich przystanków autobusowych stoi zupełnie niepozorna dziewczyna. Na oko może mieć jakieś 22 lata. Jest modnie ubrana i robi wrażenie nieco zawstydzonej. Gdy z moich ust pada pytanie dotyczące Euro 2016, momentalnie ożywa. Z radością opowiada o tym, że będzie śledziła wszystkie mecze w dzielnicowej strefie kibica, że jej faworytem jest Portugalia i że pierwszy polski gol będzie na pewno autorstwa Kapustki.

Inna pani, w okolicach pięćdziesiątki, przekonuje mnie, że od zawsze stara się oglądać turnieje z mężem i dziećmi. „Gdy śledzimy mecze wszyscy razem, nabierają one zupełnie innego charakteru. Jest to wówczas wydarzenie rodzinne, które bardzo nam wszystkim pomaga” – przekonuje pani Maria.

 

ZAKOCHANE W PIŁCE

Monika pasjonuje się piłką nożną. Z niecierpliwością czeka na pierwszy gwizdek czerwcowego turnieju. „Tegoroczne Euro będzie dla mnie szczególne, ponieważ poziom gry naszej drużyny jest zdecydowanie lepszy niż w trakcie Euro 2012, kiedy nikt nawet nie marzył o tym, żebyśmy wyszli z grupy. To jest szaleństwo!” – przyznaje z radością. Osiemnastolatka pokłada nadzieję w biało-czerwonych: „Trafiliśmy do ciekawej grupy, bo jesteśmy razem z Niemcami – aktualnym mistrzem świata. Ale mistrzem Europy jest Hiszpania. Obie te drużyny są bardzo dobre. Walka z Niemcami w grupowych rozgrywkach na pewno będzie trudna, ale do wygrania. Jestem bardzo dobrej myśli i wierzę w Polską drużynę”.

Agnieszka, młoda warszawianka, również będzie śledziła przebieg Euro 2016. Przyznaje , że wpływ na to mają domownicy – mężczyźni. To oni zarazili ją piłkarską pasją.

Magda zakochała się w piłce nożnej w wieku ośmiu lat. Już wtedy biegała z kolegami po szkolnym boisku. Jest zagorzałą fanką Legii Warszawa. Dopingowanie reprezentacji Polski uważa za swój patriotyczny obowiązek. „Euro zawsze było dla mnie jednym z tych największych wydarzeń sportowych. Lecz teraz, kiedy Polska zagrała dobrze i zaszła tak daleko, jest to dla mnie jeszcze ważniejsze” – zauważa. Jej tegorocznym faworytem jest jednak Hiszpania.

 

„PIWNA OPINIA”

Bardzo dobrze rozumiem moje rozmówczynie i w stu procentach się z nimi zgadzam. Ciężko mi wyobrazić sobie życie bez sportu. Emocje, które czekają nas podczas tegorocznych rozgrywek, będą ogromne, bez dwóch zdań. Powiększenie grona faworytów, doskonała dyspozycja Polaków, napięta sytuacja polityczna w Europie – to wszystko sprawia, że szykuje się naprawdę niezapomniany turniej. Ufajmy tylko, że bezpieczny. Chyba spokojnie można stwierdzić, że pytania kobiet o to, czym jest spalony albo w których strojach grają nasi przeszły już dawno do kanonu nieśmiesznych, szowinistycznych żartów. Po usłyszeniu głosów tak wielu kobiet-kibicek ciężko jest uwierzyć w istnienie poglądu, że podczas meczów niewiasty nie powinny wychodzić z kuchni, a jeśli już, to tylko po to, by dolać swoim mężczyznom złotego napoju bogów. Tego typu schematy pozostają niestety w mentalności Polaków. Co ciekawe tę „piwną opinię” przyjmują często także same zainteresowane.

 

KIBICOWANIE – SPORT RODZINNY

Przechadzając się warszawską Sadybą, spotkałam pewnego przesympatycznego Szweda, który wybrał się właśnie na wieczorny spacer z psem. Mężczyzna opowiedział mi, że w jego ojczyźnie mecze oglądane są całymi rodzinami. Powiedziałam mu, że kilkanaście zapytanych przeze mnie na ulicy osób, głównie kobiet, oznajmiło, iż rolą dziewczyn podczas meczów jest przynoszenie piwa facetom. Wtedy najpierw zaczął się śmiać, a potem pokręcił z niedowierzaniem głową. Nie mógł pojąć, jak ludzie w Polsce mogą mieć tak dziwne podejście do kibicujących kobiet. Pociesza fakt, że wielu mężczyzn staje w obronie kibicek. Przypominają ich ogromne zaangażowanie, emocjonalne przeżywanie spotkań, a także spore zainteresowanie samymi piłkarzami.

Swoją drogą – paru z nich to całkiem niezłe ciacha. Może rzeczywiście oglądam polską piłkę nożną tylko po to, by podziwiać wspaniały uśmiech Grzesia Krychowiaka…?

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP