Wolność akademicka to…
O samorządności studentów, pluralizmie i rozstrzyganiu konfliktów na uniwersytetach z Rzecznikiem Prasowym Parlamentu Studentów RP Łukaszem Rusajczykiem rozmawia Martyna Kośka.

Martyna Kośka: Jaka jest podstawa prawna istnienia wolności akademickiej?

Łukasz Rusajczyk: Wolność akademicka wynika z najważniejszego aktu prawnego w naszym kraju – z Konstytucji, a konkretnie z jej artykułu 73. Czytamy w nim co następuje: „Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury.

Skoro myśl ta jest wyrażona w akcie prawnym najwyższego rzędu, nie ma potrzeby, by była ona powielana w regulaminach uczelni wyższych, choć oczywiście nie istnieją przeciwwskazania, by zamieszczały one tę zasadę.

Co obejmuje owa wolność uniwersytecka?

Jednym z przejawów wolności jest samorządność studentów. Pierwszy Parlament Studentów powstał na Politechnice Gdańskiej w 1957 r. jako przeniesienie koncepcji wypracowanej w Szwecji. Pamiętajmy, że nie był to okres, gdy takie inicjatywy były wspierane, a jednak udało się stworzyć struktury, które ewaluowały i trwale osadziły się w uczelnianej rzeczywistości.

Innym przejawem wolności jest powszechne prawo do nauki. Każdy ma prawo do podjęcia studiów wyższych i jest to tak ważne, że stanowi o tym Konstytucja.

Z prawem do nauki powiązane jest przysługujące studentom prawo do pomocy materialnej, które ma urzeczywistnić dostęp do nauki dla każdego chętnego. Mam tu na myśli stypendia socjalne. To też jest przejaw wolności uniwersyteckiej.

Ciekawym aspektem jest swoboda studiowania w całej Unii Europejskiej i w ogóle na całym świecie. Dzięki temu studenci poznają inne kultury i nowe punkty widzenia, a obecność zagranicznych studentów na naszych uczelniach też jest nie do przecenienia, bo przynoszą ze sobą pewną świeżość.

Uniwersytety działają autonomicznie. My jako Parlament Studentów nie jesteśmy od narzucania decyzji, mówienia uczelniom, w jaki sposób mają rozstrzygać problematyczne sprawy.

W marcu dwa uniwersytety – Jagielloński i Warszawski – zadecydowały o odwołaniu wykładów działaczki pro-life, których organizatorem była radykalna organizacja lobbująca na rzecz wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Czy taka decyzja uderza w wolność debaty i pluralizm poglądów, które są elementami wolności uniwersyteckiej?

W moim przekonaniu wolność uniwersytecka to też swoboda decydowania, w jaki sposób rozwiązywać pewne problemy i działać w określonych sytuacjach. To właśnie możliwość tego decydowania zakłada pluralizm. Nie zapominajmy, że na kilku uniwersytetach wykład ten jednak się odbył, co oznacza, że wykorzystały one przysługującą im wolność w inny sposób niż wspomniane w pytaniu uniwersytety w Krakowie i Warszawie.

Uniwersytety działają autonomicznie. My jako Parlament Studentów nie jesteśmy od narzucania decyzji, mówienia uczelniom, w jaki sposób mają rozstrzygać problematyczne sprawy ani od komentowania ich decyzji. Gdybyśmy się tego podejmowali, doprowadzilibyśmy do naruszenia pewnej sfery wolności.

Studenci zgłaszają naruszenia i nieprawidłowości, które obserwują na uczelniach. Czy zdarza się, że dotyczą ograniczania wolności wypowiedzi i prezentacji poglądów w murach uniwersyteckich?

Nie przypominam sobie takiego zgłoszenia. Z reguły jesteśmy informowani o sprawach, które wprost dotyczą położenia studentów (tj. zaliczenia przedmiotów, systemu organizacji egzaminów, kwestii różnego typu opłat na uczelni).

Czy gdyby władze uczelni odmówiły zgody na przeprowadzenie wykładu czy konferencji naukowej na jakiś kontrowersyjny temat i uzasadniły to kwestiami światopoglądowymi, dokonałyby naruszenia wolności uniwersyteckiej? Co w takiej sytuacji powinni zrobić studenci, którzy byli tym wydarzeniem zainteresowani?

W moim przekonaniu wpierw rozwiązaniem sprawy powinien się zająć samorząd studencki na danej uczelni, bo to on reprezentuje studentów przed władzami uczelni. Dopiero gdyby ta droga zawiodła, organizatorzy wykładu czy konferencji mogą szukać rozwiązań na zewnątrz, na przykład zaskarżyć decyzję władz uczelni. To jest jednak ostateczność, bo zainteresowani powinni w pierwszej kolejności rozstrzygać konflikty we własnym gronie.

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP