Ustawa 2.0 okiem studentów
Ostatnie miesiące przynoszą wiele opinii dotyczących kierunku i kształtu zmian w szkolnictwie wyższym. Jedni mówią, że to rewolucja, inni, że tylko ewolucja, która niewiele zmieni. Z dala od tych głosów pojawia się jednak pytanie o konsekwencje, które niesie ze sobą wprowadzenie planowanej nowelizacji. Warto też zastanowić się nad możliwym kształtem szkolnictwa wyższego po zapowiadanych zmianach. Wszak nowe prawo nie zapewnia nowych porządków.

Echo historii

Zmiany prawa zawsze niosą ze sobą pewne kontrowersje, choć swoistym paradoksem było w okresie transformacji ustrojowej przyjmowanie przez społeczeństwo zmian praktycznie z marszu ]. Niewielu zastanawiało się podczas reformy szkolnictwa wyższego, czy sposób, w jaki zmiany te były przeprowadzane był w stu procentach zgodny z zasadami demokracji obywatelskiej. Obecnie, po 25 latach wszelkie próby nowelizacji prawa wiążą się z szeroką debatą publiczną i lobbowaniem stanowisk przez konkretne grupy interesariuszy.

Czas pokazuje, że zmiany w szkolnictwie wyższym (przynajmniej w państwach demokratycznych) odnoszą się głównie do powiększania autonomii uczelni. Zauważa się regularne i systematyczne ograniczanie wpływu władzy na działania lokalne, co może wynikać z założenia, że wolność nie jest dana raz na zawsze.

Czas pokazuje, że zmiany w szkolnictwie wyższym odnoszą się głównie do powiększania autonomii uczelni.

W 1990 r. politycy oraz przedstawiciele społeczności akademickiej stali przed poważnym wyzwaniem dokonania gruntownej reformy szkolnictwa wyższego. Transformacja ustrojowa wiązała się z koniecznością dostosowania wszystkich sektorów działalności społeczno-gospodarczej do wymogów nowej, kapitalistycznej i demokratycznej rzeczywistości. Liczne problemy i dylematy takie jak obcięcie funduszy przeznaczonych na szkolnictwo wyższe, inflacja czy „zabetonowana” kadra naukowa z pewnością nie ułatwiały procesu tej transformacji.

Podobnie jak teraz, Niezależne Zrzeszenie Studentów postulowało o możliwie jak najszerszą autonomię uczelni wyższych. W okresie transformacji ustrojowej poziom zaufania względem władz centralnych był zerowy, zatem jednym z wniosków było wykluczenie uczesntnictwa Państwa z nominacji władz uczelnianych.

NZS postulował również o wprowadzenie samorządów studenckich, które przez ostatnie pięć lat w praktyce nie istniały. Miały być one wyłącznym i bezpośrednim reprezentantem studentów. Istotnym elementem postulatów Zrzeszenia było wprowadzenie dydaktycznej elastyczności, która zapewniałaby uczelniom możliwość tworzenia programów studiów.

Co teraz?

W obrębie zmian dotyczących ustroju uczelni i organizacji studiów samych studentów czeka niewiele nowości. Konkretne zmiany dotyczą na przykład warunków uzyskania kredytu studenckiego. Według obecnych przepisów kredyt mogą dostać wszyscy studenci niezależnie od ich sytuacji materialnej. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce wprowadzić zapis ograniczający tę możliwość osobom o dochodzie powyżej określonego limitu na osobę w rodzinie. Oznacza to, że ci, którzy nie są ubodzy, ale też nie posiadają wystarczającego wsparcia finansowego od rodziców, będą musieli „obejść się smakiem” finansowej niezależności.

Większa niepewność czeka przyszłych kandydatów na studia. Uczelnie mogą wprowadzić (ale nie muszą) na swoje kierunki egzaminy wstępne i rozmowy kwalifikacyjne. Prawdopodobnie szkoły wyższe będą wprowadzać takie praktyki w celu zrekrutowania jak najlepszych kandydatów. Jako że kategoryzacja uczelni jest prawdopodobnie nieunikniona, Niezależne Zrzeszenie Studentów zadba o to, aby kandydaci na studia byli merytorycznie jak najlepiej przygotowani.

Uczelnie mogą wprowadzić na swoje kierunki egzaminy wstępne i rozmowy kwalifikacyjne.

Dodatkowo osoby, które będą chciały za rok aplikować na studia niestacjonarne muszą liczyć się z przedłużeniem toku nauczania o dwa semestry. Takie rozwiązanie jest argumentowane zbyt dużymi różnicami między programami studiów stacjonarnych i zaocznych (głównie pod względem liczby godzin do wyrobienia). Być może uda się wypracować kompromis w postaci – przykładowo – wydłużenia studiów tylko o jeden semestr.

Zmiana prawa zawsze wiąże się z pewnymi zagrożeniami. Najważniejsze jest jednak to, aby przedstawiciele społeczności akademickiej stali na straży jego funkcjonowania. Jeśli studenci, doktoranci oraz reprezentanci kadry naukowej będą tak samo zaangażowani w opiniowanie projektu ustawy jak przez ostatni rok konsultacji z Ministerstwem, to możemy być spokojni o przyszłość szkolnictwa wyższego.


Cezary Hurysz – Wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego ds. Studenckich NZS

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP