Ukraina, patriotyzm i rock&roll
Czy zwycięży idea „jednej Ukrainy”? Pomóc w tym niewątpliwie może swoiste odrodzenie kultury ukraińskiej.

Tomasz Lachowski


Dziś na Ukrainie front walki o niepodległość kraju przebiega nie tylko gdzieś na wschodzie, pod Donieckiem, ale także w umysłach i sercach Ukraińców. Czy zwycięży idea „jednej Ukrainy”? Pomóc w tym niewątpliwie może swoiste odrodzenie kultury ukraińskiej.

 

Ostatnia obywatelska inicjatywa, popularnej także w Polsce grupy muzycznej Kozak System, polegająca na zabronieniu niekontrolowanego przepływu rosyjskich produktów artystycznych (takich jak muzyka, czy seriale) na rynek ukraiński, jest znakomitym przyczynkiem do dyskusji na temat roli kultury jako składnika tożsamości Ukrainy. Lider kapeli, Iwan Lenio, od razu dodaje, że nie chodzi tu o dyskryminację ludności rosyjskojęzycznej (co podnoszą przeciwnicy inicjatywy), tylko postawienie tamy przed bezwolnym promowaniem propagandy rosyjskiego agresora i okupanta. Bez wątpienia, to właśnie napięcie pomiędzy „starym”, czyli przekazem medialnym w rosyjskim stylu, a „nowym”, proukraińskim (i po ukraińsku) oraz prozachodnim rozumieniem świata, stanowi dziś poważny problem dla przekształcającej się „pomajdanowej” Ukrainy.

ŻÓŁTO-BŁĘKITNY ŚWIAT

To właśnie na Majdanie podczas Rewolucji Godności, odrodził się kult Tarasa Szewczenki i rozpoczęła się moda na wszystko co patriotyczne – ukraińskie. Pomalowane w narodowe barwy Ukrainy mosty, przystanki, czy latarnie. Dziewczęta i chłopcy ubrani w tradycyjne ludowe wyszywanki. Wreszcie, rozkwit ukraiń- skiej – narodowej – muzyki. Istny żółto-błękitny świat. Oczywiście ten stan rzeczy zaobserwować można przede wszystkim na zachodzie – we Lwowie, Iwano-Frankiwsku, czy Czerniowcach, ale należy też zauważyć, że i pozostałe części kraju w niemałym stopniu dały się uwieść patriotycznemu uniesieniu. Przystrojone wiankami z kwiatów młode Ukrainki spotkać można także na ulicach rosyjskojęzycznej Odessy, czy od zawsze na styku kultur stołecznego Kijowa. Jak długo jednak może potrwać ten narodowy zryw naszych wschodnich sąsiadów?

MUZYKA DLA DONBASU

Potrzeba zaznaczenia „czegoś swojego” w oderwaniu od radzieckiej spuścizny królującej wciąż w telewizji, czy stacjach radiowych, jest dziś bardzo silna. W forpoczcie ukraińskości są już od dawna takie kapele jak wspomniany zespół Kozak System, a także Haydamaky, Tartak, Druha Rika, Placz Jeremiji, czy legendarny Skriabin. Nie wolno w tym miejscu zapominać także o ubóstwianym w całej Ukrainie Światosławie Wakarczuku i jego Okeanie Elzy, czy nawet humorystycznym składzie Dzidzio. Wszyscy ci artyści w mniejszym lub większym stopniu odwołują się do tradycyjnej muzyki znad Dniepru, wykorzystują ludowe, tradycyjne teksty, choć aranżują je na ogół w nowoczesny sposób. Prezentowane piosenki, zwłaszcza Kozak System, Haydamaków, czy zespołu Tartak są często bezpośrednimi politycznymi manifestami wiary w Ukrainę oraz – po prostu - okazaniem wsparcia dla chłopców bijących się o wolność i niezależność kraju z prorosyjskimi separatystami w Donbasie. Wizyty wskazanych kapel w strefie ATO, czy granie przed tradycyjnie rosyjskoję- zyczną publicznością w Mariupolu, Charkowie, czy Dniepropietrowsku, to tak naprawdę - całkowicie oddolne – promowanie „miękkiej siły” kultury ukraińskiej.

MOSKAL JEDNOCZY UKRAINĘ

Rzecz tylko w tym, by z jednej strony rzeczywiście przełamać schemat myślenia tzw. „sowków” (ludzi wciąż psychicznie zakorzenionych w ZSRR), ale z drugiej, nie dawać pożywki dla wszystkich mówiących o „nacjonalistach – banderowcach”, czy „faszystowskiej juncie”, jakoby rządzącej dziś w Kijowie. Pozytywnym przykładem stał się ostatnio pierwszy, patriotyczny (a jakże!), ukraiński serial „Ostatni Moskal”, rozgrywający się w sielskiej, huculskiej scenerii Karpat. Tytułowy „Moskal”, choć obcy pośród ukraińskiej wsi, zdobywa jednak sympatię mieszkańców karpackiego sioła, a nawet serce jednej z Hucułek. Pierwszy sezon serialu wyprodukowanego przez telewizję „1+1” spowodował, że ulice miast zachodniej i wschodniej Ukrainy podczas transmisji pustoszały. I pomyśleć, że to - o ironio – znów Moskal zjednoczył Ukraińców. Na szczęście tym razem nie ten z Kremla.

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP