Trudna rozmowa z samym sobą
O tym, jaka jest kondycja w zakresie postaw, wartości, aktywności społecznej, stosunku do rodziny czy wiary polskiego studenta w wieku między 19 a 24 rokiem życia, z socjologiem Karolem Leszczyńskim z Uniwersytetu Warszawskiego – badaczem polskiej migracji do Wielkiej Brytanii i szefem projektu „Start na rynku pracy” – rozmawia Mikołaj Różycki.

Mikołaj Różycki: Jaki jest dzisiejszy student? Czy bardzo różni się od tego sprzed 20 czy 15 lat?

Karol Leszczyński: Nie ma w naukach społecznych jednej odpowiedzi na pytanie o zmiany w jakiejś grupie, zwłaszcza gdy mówimy o tak długiej perspektywie. W ciągu ostatnich 20 lat zmieniło się wiele, niemal każdy element naszego życia. W 1998 roku nie byliśmy w NATO ani w Unii Europejskiej, nie było Erasmusa, nie podróżowaliśmy tak łatwo, a co za tym idzie – młodzi nie rozważali, czy na wakacje albo majówkę „wyskoczyć” do jakiegoś „ciepłego kraju”. Same studia były w większości jednolite, bez podziału na licencjat i magisterskie. Mieliśmy dwa poważne kryzysy gospodarcze, ten z 2000 roku oraz drugi z 2008 roku, znacząco wpływające na rynek pracy, a przez to i na postawy studentów wobec pracy oraz ich wymagania wobec studiów. Do tego dochodzi jeszcze rzadko podnoszona kwestia zmiany pokoleniowej, tzn. dzisiaj na studiach są ludzie, którzy nie mają prawa pamiętać PRL-u i trudnych początków lat 90. Kilkukrotnie zwiększył się też odsetek studiujących.

Na ile może się w przyszłości zmienić hierarchia wartości młodych ludzi w wieku od 19 do 24 lat? Będą mniej czy bardziej nastawieni na założenie rodziny?

Trudno jest prognozować, dzisiaj wiele wskazuje na to, że raczej z biegiem czasu będziemy mniej chętni do założenia rodziny, młodzi ludzie będą szli w kierunku indywidualizmu i niebrania na siebie wielu zobowiązań. Chociaż akurat w Polsce wartości rodzinne są bardzo głęboko zakorzenione to jednak jesteśmy pod wpływem kultury amerykańskiej, „Kalifornikacja”, o której śpiewają Red Hot Chilli Peppers, powoduje właśnie te „nierodzinne” tendencje. Ważny jest wskaźnik dzietności, który jest bardzo niski, wiele osób podkreśla że to efekt biedy, ale w żadnym kraju cywilizacji zachodniej nie przekracza on wielkości 2,14 – czyli 214 dzieci na każde 100 kobiet.

Wartość taka pozwala na trwanie społeczeństwa, gdy wskaźnik ten jest niższy, jest nas po prostu coraz mniej. Nawet najbogatsze kraje zachodu wspomagane wysoką dzietnością imigrantów go nie przekraczają. To ponura prognoza na przyszłość. Może nastąpi jakiś zwrot. Może wpłynie na to upadek systemu emerytalnego.

Społeczne badania mówią, iż tylko co dziesiąty młody człowiek formalnie przynależy do jakiejś organizacji – czy to oznacza, że młodzi w Polsce są mniej aktywni niż ich rówieśnicy zza granicy? Czy są mniej aktywni niż kiedyś? Pytam, bo sam będąc wychowawcą harcerskim, nigdy w ankiecie czy badaniu nie określiłbym się mianem wolontariusza. Po prostu działaliśmy, coś robiliśmy.

Studenci, czyli spodziewana przyszła inteligencja, są mniej aktywni niż ich rówieśnicy przed II wojną światową.

Przynależność do organizacji to jeszcze nie wolontariat. Mogę być członkiem klubu sportowego albo związku zawodowego. Jeśli porównujemy to do mitycznego „kiedyś” to studenci, czyli spodziewana przyszła inteligencja, są mniej aktywni niż ich rówieśnicy przed II wojną światową. W późniejszych latach studenci nie byli już tak bardzo zaangażowani. Wiele osób też nie uświadamia sobie, czym jest odpowiedź na to pytanie. Są członkami związków zawodowych, ale nie traktują tego jako przynależność do organizacji. Podobnie jest z Kościołem – wiele osób w krajach, gdzie silny lub dominujący jest protestantyzm, uznaje członkostwo w Kościele jako członkostwo w organizacji. W Polsce jest zupełnie inaczej.

Czy jest możliwość, że studenci w mniejszym stopniu będą wybierać emigrację zarobkową?

Informatycy nie wyjeżdżają masowo – przez charakter swojej pracy i unikalność kompetencji znajdują zatrudnienie w Polsce. Nie widzę wielu możliwości zatrzymania emigracji np. do Niemiec, gdzie pensje są kilkukrotnie wyższe. Emigracja towarzyszy Polsce od XIX wieku i początku rewolucji przemysłowej.

Czego najbardziej obawiają się studenci: bezrobocia, niskich zarobków, niemożności zaspokojenia aspiracji czy może braku bezpieczeństwa, np. międzynarodowego?

Niemożności zaspokojenia aspiracji i trudnej rozmowy o tym z samym sobą – to będzie problem kolejnych dziesięcioleci.

q

Karol Leszczyński


Pierwsza część Tematu Numeru:

Chwilo trwaj! Polski student na tle Europy

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP