To nie jest sport dla wybranych
Adrian Meronk ma dopiero 24 lata, a już jest o nim głośno. Zaraz po maturze wyjechał do amerykańskiego Tennessee, gdzie został objęty specjalnym programem stypendialnym dla najbardziej utalentowanych golfistów na świecie.

Przez kilka lat na amerykańskiej ziemi z sukcesami uprawiał jedną z najbardziej popularnych dyscyplin w tamtej części świata. W Polsce już od dawna nie ma sobie równych i uchodzi za jedną z naszych olimpijskich nadziei.

Wszystkie jego najważniejsze osiągnięcia są historyczne dla polskiego golfa, ale Meronk – dziś już w pełni zawodowy golfista marzy o biciu kolejnych rekordów, także tych finansowych, które ciągle przed nim. Jego idolem jest Tiger Woods, ale jak podkreśla wyłącznie sportowym. W przerwie między rozgrywkami znalazł czas specjalnie dla czytelników „Konceptu”.

Michał Polak: W bardzo młodym wieku opuściłeś rodzinny Wrocław aby w Stanach Zjednoczonych kontynuować naukę w tym przede wszystkim treningi golfowe w towarzystwie największych światowych talentów golfowych. Jak to wspominasz?

Adrian Meronk: Z perspektywy czasu była to bardzo dobra decyzja. Dzięki wyjazdowi polepszyłem się jako zawodnik ale również nauczyłem się samodzielności w dorosłym świecie. Uważam, że możliwość codziennego trenowania i rywalizowania na najwyższym poziomie rozwija najbardziej.

Golf co zrozumiałe wypełnia od wielu lat prawie całe Twoje życie. Co jeszcze jednak poza postępem sportowym dał Ci kilkuletni pobyt za oceanem?

Dał mi dużo pewności siebie, rozwinął mnie jako człowieka i dał szansę poznawania świata oraz różnych ciekawych ludzi.

Już dziś jako zawodowy golfista, mimo młodego wieku jesteś uważany za najlepszego polskiego zawodnika w historii tej dyscypliny. Nie peszy Cię to albo nie powoduje klasycznej "sodówki"?

Jestem z tego dumny, że w kraju gdzie historia golfa dopiero się pisze udało mi się coś osiągnąć, ale nie rozpamiętuję tego co już zrobiłem tylko skupiam się na moich kolejnych celach. Natomiast, oczywiście to bardzo miłe słyszeć ciepłe słowa na własny temat, choć to również duża odpowiedzialność.

1

Golf kojarzy się z jednej strony z osobami w starszym wieku, zaś z drugiej z pewnym luksusem. Czy tak jest w rzeczywistości?

Oczywiście istnieje i taka strona golfa, jednak jest ona bardziej znana z filmów, co sprawia że ludzie, którzy „nie dotknęli” tej dyscypliny, uznają ją za snobistyczną, luksusową i niedostępną. W rzeczywistości jest jednak inaczej – w golfa na całym świecie gra około 100 milionów osób o różnej pozycji społecznej, stąd też nie zgadzam się z opiniami, że jest to sport dla wybranych. Wystarczy tylko chcieć i spróbować, aby się o tym przekonać.

Co najbardziej lubisz w golfie a co jest dla Ciebie najtrudniejsze w tej dyscyplinie?

Najbardziej lubię to, że za kluczowe decyzje dotyczące treningu czy taktyki jestem odpowiedzialny sam i mogę je podejmować w oparciu o własną strategię. To co jest dla mnie najbardziej wymagające to koncentracja i nie wybieganie myślami za daleko w przyszłość.

Na tym etapie pewnie nie myślisz o zakończeniu kariery ale z drugiej strony dzisiejsi sportowcy są coraz bardziej świadomi że aktywność nie trwa wiecznie. Myślałeś już o tym co po zakończeniu kariery? Pozostaniesz przy sporcie?

Golf jest jednym z nielicznych sportów, w którym tak naprawdę nie ma limitu wiekowego i są nawet ligi zawodowe dla zawodników powyżej 50 roku życia, dlatego praktycznie nie myślę jeszcze o tym co będę robił po zakończeniu kariery ale na pewno chciałbym być związany ze sportem, ponieważ to właśnie daje mi najwięcej radości.

Jakie plany na 2018 rok? Czego Ci życzyć?

Głównym celem na najbliższy sezon jest wejście do 1. ligi europejskiej i tego czytelnicy „Konceptu” mogą mi życzyć.


Polecamy artykuł:

Ultimate frisbee, czyli latające dyski

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP