Te kobiety nas inspirują
Kultura jest kobietą. Miniony rok należał do pań. Przedstawiamy wam dziesięć wyjątkowych kobiet, które nadały ton kulturze ostatnich miesięcy. Podziwiamy to, w jaki sposób potrafią łączyć wiele ról, spełniać się i być prawdziwymi, we wszystkim co robią, chwalimy za sukcesy, kibicujemy debiutom. Warto zapamiętać te nazwiska.

Jagoda Szelc

Uważa za zboczone wykonywanie ciągle tego samego zawodu. Ukończyła grafikę na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, później rozpoczęła studia reżyserskie w łódzkiej Filmówce. - Paszport „Polityki” traktuję raczej jako nagrodę dla filmu niż dla mnie – mówiła zaraz po zdobyciu nagrody. Przyda jej się, bo „Wieża. Jasny dzień” to bardzo niekonwencjonalny film, porównywany do szamańskiego rytuału, opowieść o relacjach w rodzinie, trochę thriller psychologiczny, trochę kino filozoficzne. Ma na koncie dziesięć krótkometrażowych etiud fabularnych i dokumentalnych. Tworzy kino autorskie, odkrywające pokłady aktorskich talentów – takim odkryciem jest świetna w jej filmie Anna Krotoska. Pracuje już nad drugą pełnometrażową fabułą „Monument”. Pierwsza właśnie weszła do kina.

Dorota Kobiela

„Twój Vincent” to pierwsza na świecie ręcznie malowana pełnometrażowa animacja. Pracowała nad nią ekipa licząca ponad 120 profesjonalnych malarzy, którzy przemalowywali każdy kadr. Jedno sekundowe ujęcie powstawało nawet tydzień, a praca nad filmem - 8 lat. Pomysł z gruntu szalony ale efekt jest olśniewający. Reżyserką filmu jest debiutująca w tej roli - Dorota Kobiela, którą wspierał Hugh Welchman, nagrodzony Oscarem za „Piotrusia i Wilka”. „Twój Vincent” to pierwsza polska pełnometrażowa animacja nominowana do Oscara (a naszym zdaniem była znacznie lepsza niż nagrodzone „Coco”) a Dorota Kobiela jest zaledwie piątą kobietą w historii nominowaną w tej kategorii.

Jowita Budnik

Zagrała epizod w świetnej „Cichej nocy” i zgarnęła szereg nagród za pierwszoplanową rolę w filmie „Ptaki śpiewają w Kigali” Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego. Znana z wcześniejszych znakomitych kreacji w „Papuszy” i „Placu Zbawiciela” aktorka otrzymała Złotego Lwa na Festiwalu Filmowym w Gdyni i na MFF w Karlowych Warach. W filmie (i na festiwalach, bo panie otrzymały nagrodę ex-aequo - niejako za duet) towarzyszyła jej debiutująca na wielkim ekranie Eliane Umuhire. O „Ptakach” mówi się, że to pierwsza rodzima produkcja o uchodźcach z Afryki, której tłem są wydarzenia z ludobójstwa w Rwandzie.

Urszula Jabłońska

„- Znasz taki film „Titanic”? - pyta znienacka Anji. I zanim zdążę odpowiedzieć, mówi: - Tam jest taka scena, kiedy Rose, która mieszka na górnym pokładzie, prosi Jacka, żeby zabrał ją na dolny pokład. Tam widzi, jak żyje większa część ludzi na statku. Wraca na górny pokład, ale już nigdy nie będzie widzieć świata tak samo.” Anji wraz z rodziną od 25 lat realizuje swój pomysł na życie - wprowadza się do „najtrudniejszych” miejsc świata. Myśleli o Wietnamie, ale nie dostali wiz, więc pojechali na trzy miesiące do Tajlandii. Zamieszkali się w slumsach Klong Toey w Bangkoku. O życiu tropem złych dzielnic, miejsc, od których chce się uciekać, a nie w nich osiedlać się - pisze Urszula Jabłońska. Jej książka „Człowiek w przystępnej cenie. Reportaże z Tajlandii” to podróż, po której nie będziecie widzieć już świata tak samo.

Izabella Gustowska

Jest szalenie charyzmatyczna i charakterystyczna, począwszy od jej sylwetki z burzą białych włosów, po jej sztukę, w której stworzyła własny, czytelny styl. Profesor poznańskiej ASP, rocznik 1948’, dziś jedna z najbardziej znanych na świecie polskich artystek. Na przestrzeni kilku dziesięcioleci realizowała prace w obszarze różnych mediów: malarstwa i grafik, fotografii, instalacji czy video performance. Cała jej twórczość dotyczy doświadczania życia kobiety. Historyk sztuki dr hab. Paweł Leszkowicz uważa, że Gustowska stworzyła fundament dla współczesnej feministycznej historii sztuki w Polsce, choć ona sama protestuje, kiedy przykleja się jej etykietkę feministki. Warto odwiedzić jej ostatnią głośną wystawę „Nowy Jork i Dziewczyna”, bo to znakomita multimedialna wystawa. Perfekcyjnie posługuje się nowymi mediami i udowadnia, że ten pozornie odhumanizowany język można wykorzystać do afirmacji człowieka.

Joanna Freszel

Rok 2017 był dla niej rokiem szansy – Freszel dostała rolę tytułową w najnowszej produkcji Opery Narodowej – w „Erosie i Psyche”, którą reżyserowała Barbara Wysocka. Stworzyła dla Freszel przestrzeń kreacji niemożliwą wydawałoby się do opowiedzenia przez debiutantkę – jej koncepcja to pięć różnych historii, w których Psyche jako aktorka wciela się w kolejne postacie: szalonej wędrownej śpiewaczki w czasach starożytnych, nękanej przez przełożone zakonnicy, młodej rewolucjonistki i utrzymanki bogatego mężczyzny. Jej postać zmienia się, ewoluuje a finale – zapada się w sobie. Freszel nie tylko dźwignęła tę rolę bezbłędnie, ale stworzyła kreację uznaną przez krytyków za wybitną. Ta młoda sopranistka, nie tylko fantastycznie śpiewa, ale włada biegle kilkoma językami i ma niezwykłą sceniczną osobowość. Póki co warto zobaczyć jej „Psyche”, by opowiadać wnukom, że było się na debiucie wielkiej diwy.

Daria Zawiałow

Jest świetnym przykładem, jak talentem, pomysłem na siebie można się przebić w czasach, arcypotężnej konkurencji. Wschodzi, kiedy inna wielka diwa polskiej sceny muzycznej – Kasia Nosowska z niej schodzi. Ponad rok temu wydała fajną płytę „A kusz!” z „Kundlem burym” na czele, a ostatnio wstrząsnęła listami przebojów (w tym długo utrzymującym się pierwszym miejscem słynnej listy w radiowej Trójce), po tym jak przytuliła słynny cover Wojtka Młynarskiego, Magdy Umer a także Macieja Maleńczuka – napisany przez samą Agnieszką Osiecką utwór „Jeszcze w zielone gramy”. Świetna aranżacja to jedno, ale żeby stanąć w szeregu z ikonami polskiej piosenki, to trzeba mieć osobowość. A jako jedyna spośród całej tej potężnej gromadki z piosenką wyszła na salony do świadomości masowego odbiorcy. I została dominowana do Fryderyka w aż pięciu kategoriach (w tym m.in. za debiut).

Paulina Bidzińska

Młodziutka tancerka, która ma wszelkie predyspozycje by stać się primabaleriną – zresztą związana z zespołem baletowym Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie, wkrótce z pewnością zostanie jego solistką. Ta zaledwie 19-letnia absolwentka Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Bytomiu w grudniu zrobiła furorę na Konkursie Eurowizji dla Młodych Tancerzy w Pradze. Od jej występu, na którym zatańczyła układ w choreografii Jacka Przybyłowicza z muzyką Antonia Vivaldiego nie można było oderwać wzroku. Warto zobaczyć to na YouTubie. To zasługa jej plastyczności ruchów i nieprawdopodobnej charyzmy scenicznej, której nie zdradza niepozorna sylwetka, czy sposób wypowiadania się. Ale gdy Paulina zaczyna tańczyć, nawet niewtajemniczeni w techniki tańca wiedzą, że mają do czynienia z prawdziwym talentem.

Anna Augustynowicz

Jedna z najwybitniejszych polskich reżyserek. Jej spektakle mają swój charakterystyczny idiom, który niektórzy identyfikują z ascetyczną formą - z minimalistyczną, czarno-białą scenografią i ciemnymi kostiumami. I niezawodnym, bardzo precyzyjnym poprowadzeniem aktorów. Często młodych, debiutujących, do których Agustynowicz ma oko. W zeszłym sezonie powstało we współpracy Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu z Teatrem Współczesnym w Szczecinie arcydzieło - inscenizacja „Ślubu” Witolda Gombrowicza, która została z miejsca okrzyknięta jednym z najwybitniejszych odczytań dramatu Gombrowicza ostatnich lat. Miesięcznik „Teatr”, najbardziej opiniotwórczy magazyn branży teatralnej w Polsce przyznał jej Nagrodę im. Konrada Swinarskiego dla najlepszego reżysera w sezonie 2016/2017. Właśnie za „Ślub”. Reżyserka jest pierwszą kobietą z tą nagrodą w jej 41 - letniej historii.

Agata Grzybowska

Kilka miesięcy temu wydała „9 bram, z powrotem ani jednej”. To debiut jednej z najbardziej utalentowanych młodziutkich fotoreporterek, opowieść o dziewięciu osobach, które postanowiły porzucić życie w mieście i osiedlić się w Bieszczadach, by żyć z dala od ludzi, bez prądu i bieżącej wody, w chatach, które sami zbudowali. Składają się na nią wyraziste portrety oraz krajobrazy, kolorowe polaroidy i wywiady, które przeprowadziła osobiście podczas kilku zimowych pobytów w Bieszczadach. -Pewnego dnia w listopadzie 2015 postanowiłam uciec od wszystkich i wszystkiego. Zapakowałam aparaty, negatywy, wyjechałam na kilka miesięcy. Zaczęłam tworzyć projekt o samotności, bo bardzo chciałam ją zrozumieć – mówi o Agata Grzybowska, współzałożycielka kolektywu fotograficznego inPRO zajmującego się popularyzacją fotografii prasowej i foto-dziennikarstwa. W 2015 dostała nagrodę BZ WBK Press Foto za zdjęcie wykonane w Czarny Czwartek na kijowskim Majdanie. Jej fotografie były nominowane do wielu prestiżowych nagród - do Grand Press Photo (2014 r) czy Amnesty International (2013 r).

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP