Raport „Konceptu”: Światowe Dni Młodzieży
W pewnym momencie papież Franciszek ucina wszelkie dyskusje i ogłasza: Kraków.

Mikołaj Różycki


28 lipca 2013 roku miliony Polaków ogląda transmisję mszy kończącej Światowe Dni Młodzieży (ŚDM) w Rio de Janeiro. Od kilku miesięcy na całym świecie trwają medialne spekulacje – kto będzie gospodarzem kolejnych Spotkań? W pewnym momencie papież Franciszek ucina wszelkie dyskusje i ogłasza: Kraków. Kamerzysta pokazuje szaloną radość obecnych w Rio Polaków, a w studiu TVP ludzie Kościoła i świeccy cieszą się, mówiąc o wielkiej szansie. Polska znów gości wielkie światowe wydarzenie.

 

Turystyczna stolica Polski jest największym wygranym Dni. Owszem, całe miasto przez ponad 10 dni stanie na głowie, ale inwestycje zarówno samorządu, jak i administracji centralnej pozostaną w nim na długo. Sam wywóz nieczystości i dbanie o porządek ma kosztować prawie 15 mln zł. Widowisko otwierające Dni to z kolei około 1,5 mln zł, przygotowanie miasteczek namiotowych pochłonie prawie 3 mln, zaś zapewnienie płynnego transportu komunikacją miejską to 4 mln. Jednak mieszkańcy przez lata korzystać będą z nowych taborów czy budowy nowego przystanku Kraków-Sanktuarium. Wiele pomniejszych działań krakowskiego ratusza nabrało rozpędu właśnie dzięki ŚDM; pojawia się swoiste déjà vu Euro 2012. Nagle okazało się, że można szybko przełamać biurokratyczny i urzędniczy impas, w czym pomogła uchwalana jednogłośnie przez Sejm specustawa.

 

DUŻE ZYSKI

Według badań, które pod koniec kwietnia 2016 przytaczał w jednym z artykułów tygodnik „Polityka”, aż 70% uczestników Dni przyjeżdża do danego kraju po raz pierwszy w życiu. Tanie miejsca noclegowe skończyły się w stolicy Małopolski już… zimą. Choć oficjalne dane podawane przez głównego organizatora – Archidiecezję Krakowską – mówią o 600 tys. zgłoszeń do końca kwietnia, to doświadczenia choćby z Rio sugerują, że ostatecznie w Krakowie pojawi się nawet 2,5 raza więcej osób, niż wynikać będzie z oficjalnych rejestrów. Takiego zastrzyku żywej gotówki hotelarze, sklepikarze, taksówkarze, muzealnicy, właściciele kawiarni i barów nie otrzymali od dawna. Kraków przez własną głupotę nie był gospodarzem Euro 2012. Teraz ma szansę wyrównać straty z kilkukrotną nawiązką. A przecież na promocję nie musi wydać prawie ani grosza, bo znany jest pod każdą szerokością geograficzną. Najwięcej przyjedzie oczywiście Polaków, a na kolejnych miejscach plasują się Włosi, Hiszpanie i… nasi wschodni sąsiedzi. Ci, którzy mają żyłkę do interesów, zwietrzyli okazję już dawno – dziś władze Krakowa za postawienie jednej przenośnej toalety w pobliżu miejsc spotkań uczestników płacić muszą ponad 300 zł. Normalnie kosztuje to niecałe 10 PLN. Skąd taka różnica? Przezorny przedsiębiorca wynajął je wszystkie dużo wcześniej.

 

NIE TYLKO KRAKÓW, LECZ TAKŻE CAŁA POLSKA

Światowe Dni Młodzieży nie ograniczają się do dni pomiędzy 26 a 31 lipca. Od 20 lipca w całej Polsce zagraniczni uczestnicy będą goszczeni przez parafie i diecezje. Sporo z nich przyjedzie na dłu- żej. Już od jesieni ubiegłego roku i w małych, i w dużych ośrodkach wolontariusze w różnym wieku (pod opieką parafialnych koordynatorów) przygotowują się na przyjęcie konkretnych grup młodzieży. O tym, kto gdzie ma trafić, decydują koordynatorzy diecezjalni. Na przykład Parafia św. Patryka z warszawskiej Pragi już od listopada wie, że trafi do niej ponad 200 Amerykanów. Młodzi odpowiedzialni za zorganizowanie czasu przyjezdnym planują między innymi grę miejską, wizytę w co ciekawszych muzeach, piknik parafialny. Takich miejsc są w Polsce setki, a nawet tysiące. „Możliwość spędzenia prawie tygodnia w mieszkaniu młodego małżeństwa z dzieckiem była dla mnie wielkim przeżyciem i doświadczeniem” – wspomina Daria Chudolińska, która w 2011 roku brała udział w Światowych Dniach w Madrycie. „Mieszkaliśmy w Murcii, daleko od stolicy Hiszpanii, nasi gospodarze poświęcili nam cały swój wolny czas. Zobaczyliśmy z bliska, jak wygląda ich życie i codzienność. Cieszę się, że z takiej możliwości skorzysta w tym roku tak dużo obcokrajowców. Myślę, że nasza słynna polska gościnność zapadnie im w pamięć na całe życie”.

Bez zaangażowania organizacji młodzieżowych i pozarządowych służbom trudno byłoby udźwignąć cały ciężar organizacyjny. Same Ochotnicze Straże Pożarne wyślą na ŚDM 7 tysięcy wolontariuszy! Tylko wydarzenie tej rangi mogło skłonić dwie odległe od siebie harcerskie organizacje do zawarcia umowy, która wzmocniła ich pozycje w rozmowach z władzami małopolski. Mowa o porozumieniu pomiędzy ZHR a ZHP. „Od września do maja odbyłem około czterdziestu spotkań w Warszawie i Krakowie, choć mieszkam w Gdańsku” – śmieje się harcmistrz Adam Niemkiewicz, koordynujący udział 1200 ratowników medycznych Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej. „Czy warto? Oczywiście. Takiego testu nasza organizacja nie miała od 2006 roku, czyli od czasu pielgrzymki Benedykta XVI. Gdy widzę zaangażowanie i poświęcenie licealistów czy studentów, to natychmiast opuszcza mnie zmęczenie” – dodaje w rozmowie z naszym miesięcznikiem.

Z kolei Maltańska Służba Medyczna przygotowania do ŚDM rozpoczęła już rok temu. „Największym wyzwaniem jest skoordynowanie przyjazdu wolontariuszy z kilku krajów, a także sfinansowanie całego przedsięwzięcia” – dzieli się przemyśleniami Michał Rżysko z Zakonu Maltańskiego. „Trudno traktować wykonaną pracę w kategoriach zawodowych. To coś znacznie więcej. Naszym głównym zadaniem będzie wspieranie zabezpieczenia medycznego oraz obsługa sektora dla osób niepełnosprawnych. Zakon Maltański udostępni wojewódzkiemu centrum zarządzania kryzysowego 30 ambulansów, z czego 12 to karetki z Polski, w tym dwa z najnowocześniejszą w Europie zabudową medyczną. W sumie z Ukrainy przyjedzie 50 ratowników kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz 15 wolontariuszy wspierających logistykę miasteczka namiotowego. Przyjadą też wolontariusze z Niemiec, Węgier, Słowacji, Rumunii, Albanii, Irlandii i Litwy. Wielonarodowość zespołu to nasz atut. Nie wszyscy pielgrzymi będą, szczególnie w sytuacji stresu związanego z wypadkiem, sprawnie porozumiewać się w języku angielskim” – podkreśla Michał Rżysko.

 

NIE TYLKO DLA „NORMALSÓW”

W wydarzeniu uczestniczyć będzie nie tylko młodzież ucząca się, studiująca czy aktywna w organizacjach pozarządowych. Do Krakowa wybierają się także podopieczni Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego (MOW) w Trzebieży, zrzeszeni w grupie artystycznej ArtCrew. MOW-y to placówki resocjalizacyjne funkcjonujące w polskim systemie oświaty, przeznaczone dla młodych ludzi kierowanych tam decyzją Sądu Rodzinnego i Nieletnich. „W zeszłym roku chłopaki nagrali film fabularny według swojego scenariusza, opowiadający o ich trudnych relacjach z ojcami. Pokazują go dziś w wielu miejscach Polski, także wychowankom podobnych placówek. Postanowili zgłosić film na Festiwal Młodych podczas ŚDM” – wyjaśnia Marcin Głuszyk, wychowawca i animator grupy. „Własna aktywność staje się dla chłopców z placówki resocjalizacyjnej okazją do wyjazdu na przedsię- wzięcie, które mogłoby się wydawać nie dla nich. Aby film mógł być tam prezentowany, chłopcy musieli wypełnić specjalne zgłoszenie i uzyskać aprobatę swojego proboszcza. Jakie owoce da chłopcom ten wyjazd? Będziemy obserwować” – uzupełnia Marcin Głuszyk.

 

TRWAŁE DZIEŁO ŚWIATOWYCH DNI

W Brzegach pod Krakowem, gdzie papież Franciszek odprawi mszę, pozostanie coś więcej niż tylko góra śmieci, tysiące przepracowanych godzin i kilkadziesiąt tabliczek informacyjnych. Od początku ambicją organizatorów, a zwłaszcza Caritasu Archidiecezji Krakowskiej, było zbudowanie czegoś żywego, czegoś, co będzie dziełem ŚDM. W „Gościu Niedzielnym” z 17.04.2016 w tekście autorstwa Piotra Legutki możemy przeczytać, że: „(…) budynek, w którym spędzi ostatnią noc Franciszek, już po jego wyjeździe stanie się Domem Pobytu dla Osób Starszych. Obok wyrośnie drugi (…) – Dom Chleba, prawdopodobnie największy na świecie magazyn żywności dla potrzebujących”. Jak wyjaśnia w tekście ksiądz Kordula z Caritasu: „(…) nie będzie to jedynie hala czy magazyn. Tworzymy nową jakość, pole doświadczalne dla młodych ludzi, którzy jako wolontariusze lub studenci odbywający praktyki, w kontakcie z osobami starszymi będą się mogli wiele nauczyć”.

Czasu zostało już niewiele. Przygotowania weszły w najtrudniejszą fazę – ostatnią, gdzie jakiekolwiek opóźnienie trudno będzie nadrobić. Budżet państwa, policja, służby specjalne, Archidiecezja Krakowska, samorządy oraz gminy w całej Polsce wyasygnują pokaźne środki na organizację ŚDM. Przy takich wydarzeniach praktycznie niemożliwa jest szybka rentowność. Jednak część wydatków wróci do budżetu w postaci podatków, a spora grupa polskich firm zarobi pokaźne pieniądze. Ale najważniejsze jest trudne do przeliczenia na złotówki zaangażowanie instytucji i pojedynczych ludzi w organizację ŚDM. Oni poprzez współpracę budują w Polsce nowy kapitał społeczny. Wielu spośród młodych pielgrzymów wróci do naszego kraju. W parafiach i wspólnotach ludzie po raz pierwszy zaczęli ze sobą współpracować. Papież Franciszek z pewnością tchnie w polskich księży wiarę oraz nadzieję, a to przełoży się na ich posługę duszpasterską.

 

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP