Od Żółtego Chłopca po superbohaterów
Wszystko zaczęło się, gdy w 1895 roku w amerykańskiej gazecie „The New York World” ukazał się mały czarno-biały rysunek przedstawiający grupę dzieci, z których jedno, chłopiec, ubrany był w sięgającą do ziemi koszulę.

Martyna Kośka

 


Wszystko zaczęło się, gdy w 1895 roku w amerykańskiej gazecie „The New York World” ukazał się mały czarno-biały rysunek przedstawiający grupę dzieci, z których jedno, chłopiec, ubrany był w sięgającą do ziemi koszulę.

 

Czytelnicy szybko polubili malca, więc jego twórca, rysownik Richard Felton Outcault, wymyślił serię przygód chłopca znanego później jako „The Yellow Kid” – bo z czasem rysunki stały się kolorowe i chłopiec przywdział żółtą koszulę. Ku zaskoczeniu wydawców gazety okazało się, że dobrze napisany komiks może zachęcać klientów do kupna gazety tak samo skutecznie, jak ciekawy artykuł, wobec czego od początku XX wieku komiksy stawały się stałymi częściami gazet.

 

Bogate polskie tradycje

 

W naszym kraju komiksy – zwane kiedyś filmami obrazkowymi lub historyjkami w obrazkach – pojawiły się w okresie międzywojennym. Kierowane były przede wszystkim do dorosłych, choć zdarzały się wyjątki takie jak czytane do dziś przygody Koziołka Matołka z 1932 roku.

 

W latach powojennych władze miały nieprzychylny stosunek do komiksu, widziały w nim środek amerykańskiej propagandy. Mimo to w okresie PRL-u komiks przeżywał okres świetności, a wiele powstałych wtedy komiksów zyskało status kultowych. Choć część z nich przeznaczona była dla dzieci („Kajtek i Koko”, „Tytus, Romek i A'Tomek”, „Podróż Smokiem Diplodokiem”), to zawierały treści na tyle uniwersalne, że czytali je również dorośli.

 

Z czasem władze przekonały się do tej formy i zaczęły ją wykorzystywać do przekazywania swoich treści, czego najlepszym dowodem jest cieszący się ogromną popularnością kolorowy zeszyt (słowo „komiks” jeszcze się wtedy nie przyjęło) z przygodami kapitana Żbika. Postać nieustraszonego funkcjonariusza milicji obywatelskiej miała zbudować pozytywny obraz tej instytucji w oczach młodych ludzi. Czasy się zmieniły, milicja od blisko trzech dekad nie istnieje, ale kapitana Żbika wciąż wielu ludzi kojarzy, nawet jeśli nie czytali o nim historyjek. Niech to będzie dowodem na magię komiksu.

 

Zainteresowanie komiksami z biegiem czasu wcale nie zmalało. „Polski komiks ma się bardzo dobrze. Mamy mnóstwo gatunków na rodzimym rynku – od baśni przez superherosów, horror, aż po komedie. Coraz więcej wydawnictw wspiera młode talenty, publikując ich prace” – wyjaśnia Paweł Kicman z komiksowego portalu Panteon.

 

Najbardziej znanym za granicą polskim rysownikiem jest Grzegorz Rosiński, który współtworzył serię przygód Thorgala. Szansą na większe zaistnienie artystów na arenie międzynarodowej jest współpraca z zagranicznymi wydawnictwami (tak zrobili np. Z. Dzierżawska czy duet T. Leśniak i R. Skarżycki) oraz działanie polskich wydawców poza krajem. Najlepszym przykładem jest specjalizujące się w komiksach polskich i środkowoeuropejskich wydawnictwo Centrala, które przeniosło siedzibę do Londynu właśnie po to, by przybliżyć Brytyjczykom twórczość naszych artystów.

 

Świat pokochał superbohaterów

 

W USA komiks ma rangę niemal sztuki narodowej. Wydawnictwa „sprzedały” wielu komiksowych bohaterów daleko poza granice kraju i dzięki temu są one znane na całym świecie. Najwięcej emocji wzbudzają superbohaterowie. Pierwszym z nich był Superman, który pojawił się na kartach magazynu „Action Comics” w 1938 roku. Superbohaterem może też być kobieta – od 1941 roku fani śledzą przygody Wonder Woman, która, walcząc ze złym traktowaniem kobiet i udowadniając, że kobieta może dorównać w boju i zręczności mężczyźnie, dołączyła do popkulturowych ikon feminizmu.

 

Zapytany, skąd bierze się popularność superbohaterów, Paweł Kicman wskazuje, że komiks superbohaterski to szerokie pojęcie, w którym można zmieścić historie z przeróżnych gatunków. „Znajdzie tu coś dla siebie zarówno miłośnik kryminału, postmodernistyczny intelektualista, a także niedzielny czytelnik, który chce się niezobowiązująco rozerwać” – wyjaśnia.

 

Rekord finansowy

 

Wspomniany już magazyn „Action Comics”, a konkretnie jego pierwszy numer (czyli ten, w którym po raz pierwszy pojawił się Superman), jest najbardziej pożądanym komiksem świata. W 1938 roku wydano go w 200 tysiącach egzemplarzy. Do naszych czasów zachowało się ich niewiele i dziś na aukcjach osiągają bajońskie sumy. W 2014 roku na portalu eBay sprzedano egzemplarz „Action Comics”, który nie dość, że liczył sobie 76 lat, to jeszcze został wystawiony w praktycznie niezniszczonym stanie. Nabywca zapłacił za niego ponad 3 miliony dolarów, dzięki czemu zeszyt stał się najdroższym komiksem świata.

 

Wywiad z Adamem Radonie, dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, dostępny na stronie www.gazetakoncept.pl

 

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP