Na deski z filmu „Powrót do przyszłości” musimy jeszcze trochę poczekać
Planujemy umieszczanie w desce sensorów, które umożliwią połączenie ze specjalną mobilną aplikacją.

Mikołaj Różycki


Skaterzy zużywają średnio cztery deski w roku. O połączeniu pasji z zarobkowaniem, a także o wykorzystaniu nowoczesnych technologii do budowania polskiej społeczności skateboarderów rozmawiamy z Adamem Warskim i Dominikiem Stępniakiem – twórcami i właścicielami start-upu Fellow Skateboards.

 

Fellow Skateboards… brzmi intrygująco, ale powiedzcie naszym czytelnikom, co to takiego.

 

Fellow Skateboards to marka blatów deskorolkowych, która dzięki technologii pomaga swoim użytkownikom w codziennym przemieszczaniu się po mieście, dbając o ich bezpieczeństwo oraz rozwój umiejętności.

 

Skąd pomysł na taki biznes? Czy sami jesteście skaterami?

 

Sami jeździmy mniej więcej odkąd skończyliśmy 14 lat, choć teraz już nie tak intensywnie jak przed rozpoczęciem studiów i pracy. Każdy skater chciałby mieć swoją markę blatów i myteż o tym marzyliśmy, jak byliśmy dzieciakami. Na studiach Adam zaczął wdrażać ten pomysł w życie, a później już pozostawała tylko decyzja, czy ciągnąć to samemu.

 

 

Ile osób jeździ w Polsce na desce? Czy jest w ogóle miejsce dla Was na naszym rynku?

Szacujemy rynek na ponad 100 tys. użytkowników, oczywiście chodzi o skaterów oraz osoby jeżdżące na longobardach i cruiserach. Ale tak naprawdę nasz produkt trafia nie tylko do polskich deskorolkarzy. Podobnie jak wiele innych polskich firm celujemy w odbiorcę zagranicznego, globalnego. Na świecie użytkowników jest około 12 mln.

Jaka jest Waszym zdaniem przyszłość świata deskorolek? Co będzie następnym krokiem – deska unosząca się w powietrzu?

 

Sporty deskowe to raczej sporty tradycyjne, w których nie było większych rewolucji. Na pewno deskorolka w różnej postaci (longboard, cruiser itp.) coraz częściej służy nam jako środek transportu. Producenci powinni ulepszać sprzęt tak, by ułatwiał nam uprawianie sportu, ale na deski z filmu „Powrót do przyszłości” musimy jeszcze trochę poczekać.

 

Czym Wasze deski różną się od konkurencji. Jest w nich coś wyjątkowego?

 

Dajemy naszym klientom unikalną technologię materiałową: nasze produkty są wzmacniane kompozytami, klejone żywicami. Sam sposób produkcji deski i jej finalny kształt jest dopracowany i daje możliwość wyciągnięcia jak najlepszych parametrów. Dzięki temu użytkownik ma trwalszą deskę, która pozwala mu osiągać lepsze wyniki.

 

Kiedy wpadliście na pomysł zrobienia swojej deski?

 

Pomysł powstał kilka lat temu jeszcze na początku studiów, ale działać na poważnie zaczęliśmy w 2014 roku, a intensywnie nad projektem pracujemy od 2015 roku. Od tego czasu powstają produkty, które aktualnie oferujemy w sprzedaży.

 

Wiemy, że pracujecie też nad oryginalnym pomysłem wbudowania w deskę specjalnego czipu połączonego z aplikacją internetową? Czy możecie uchylić rąbka tajemnicy przed naszymi czytelnikami? Co to za projekt?

Planujemy umieszczanie w desce sensorów, które umożliwią połączenie ze specjalną mobilną aplikacją. Na chwilę obecną robimy prototyp, jeszcze nie chcemy i nie możemy ujawniać zbyt wielu szczegółów. Konkurencja nie śpi… Ale liczymy, że to będzie coś wyjątkowego, dzięki czemu pokonamy innych.
Jak zdobyliście finansowanie na rozpoczęcie biznesu?

Projekt finansowaliśmy z własnych środków zarobionych w innych miejscach. Teraz zakładamy, że w niedługim czasie wypracujemy zysk, z którego będziemy mogli się utrzymywać.

 

Jest to Wasze główne zajęcie, czy na co dzień musicie zarabiać w innym miejscu?

Prowadzimy inne działalności związane z usługami na rynku reklamy czy przemysłu. Raczej godzimy wszystko ze sobą – jest to nasza, można powiedzieć, trzecia działalność. Mamy już za sobą nieudane projekty. Ale wszystko da się pogodzić, szczególnie jeśli chce się rozwijać biznes, a nie tkwić w miejscu.

 

Czy to jeszcze pasja, czy już praca?

Produkcja desek jest pracą, a sama jazda pasją, myślę że to rozdzielamy w taki właśnie sposób.

 

Który moment rozwoju był do tej pory dla Was najtrudniejszy?

Na pewno bardzo trudna była podjęta dwa lata temu decyzja o zainwestowaniu w rozwijanie nowoczesnych technologii. Dziś jesteśmy w drugim trudnym, a wręcz kluczowym momencie. Musimy rozpocząć intensywne działania sprzedażowe, które wymagają dużych nakładów finansowych, a efekt jest niepewny.

 

Wasza rada dla tych, którzy także myślą o własnym biznesie i produkcji?

Ciężko nam dawać rady, bo my sami działamy na zasadzie prób i błędów. Na pewno dobrze jest zebrać wcześniej zamówienia na rzecz, którą chce się produkować, ale zdajemy sobie sprawę jakie to jest trudne.

 

Gdzie kupić nasze deski?

www.fellowskateboards.com

www.facebook.com/FellowSkateboardsBrand


Wywiad przeprowadzono w gościnnej przestrzeni Fundacji FIRE, pomagającej także startupom.

Więcej na www.innowacje.org.pl

 

 

 

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP