Muzyka całego świata w stolicy, czyli czas na World Wide Warsaw
​Ogromna różnorodność i propagowanie muzyki z wielu zakątków świata – te cechy oddają ducha World Wide Warsaw.

Jest to festiwal inny niż wszystkie, który bardzo szybko zjednał sobie wielu miłośników. Wszystkich muzycznych maniaków czeka miesiąc wspaniałych koncertów. Festiwal potrwa do 19 marca.

WWW (World Wide Warsaw – przyp. red.) z roku na rok rośnie w siłę i ma coraz więcej do zaoferowania wszystkim spragnionym interesujących doznań muzycznych. Festiwal składa się z odrębnych koncertów, odbywających się w wielu klubach Warszawy. Wydarzenie to odbędzie się w naszym kraju po raz trzeci. Dla porównania premierowa odsłona WWW trwała zaledwie trzy dni.

Dla każdego coś innego

Na podstawie wcześniejszych edycji można zauważyć, że organizatorzy nie zamykają się na żadne brzmienia. Nie boją się eksperymentów, chętnie zapraszając wykonawców żonglujących muzycznymi stylami i gatunkami . W tym tkwi poniekąd siła festiwalu, który dzięki tej różnorodności może zainteresować nawet najbardziej wymagającego słuchacza i wprowadzić pewien powiew świeżości. Wyświechtane stwierdzenie: „każdy znajdzie tu coś dla siebie” jest w tym wypadku jak najbardziej na miejscu.

Organizatorzy festiwalu WWW nie boją się eksperymentów, chętnie zapraszając wykonawców żonglujących muzycznymi stylami i gatunkami. W tym tkwi siła tej imprezy.

Festiwal nastawiony jest przede wszystkim na propagowanie nowych rozwiązań muzycznych. Nie da się stwierdzić, że WWW promuje jeden konkretny gatunek muzyczny. Wprost przeciwnie. Impreza stawia przede wszystkim na kombinacje elementów wywodzących się z różnych nurtów. Czy oznacza to, że koneserzy tradycyjnych rozwiązań mogą czuć się zawiedzeni? Niekoniecznie. Swoje miejsce znajdują tu zarówno miłośnicy klubowych klimatów: house, techno i elektro (DVS1, DJ EZ, Omar S), jak również sympatycy czarnych rytmów: funku, hip-hopu, jazzu i soulu (Sampha, Thundercat, Yussef Kamaal). Różnorodność ta z jednej strony sprawia, że festiwal jest tak wyjątkowy, z drugiej zaś powoduje, że nie da się go zamknąć w klamry gatunkowe.

W poprzednich latach w ramach WWW grali m.in. The Internet, Anderson .Paak czy Mount Kimbie. WWW składa się z trzech części: before, koncerty główne i after. Wystąpią nie tylko interesujący wokaliści, ale również utalentowani producenci i DJ-e. Headlinerem techno będzie Zak Khutoretsky, lepiej znany jako DVS1. Urodzony w Petersburgu DJ i producent, który w młodym wieku wyjechał do Stanów Zjednoczonych i tam zaczął tworzyć muzykę. Pierwszy raz zrobiło się o nim głośno osiem lat temu, gdy światło dzienne ujrzało bardzo dobrze przyjęte Klockworks – debiutancka wytwórnia Bena Klocka.

111

Dwie wisienki na torcie

Prawdziwą ucztą dla uszu powinny być dwa ostatnie koncerty. Odpowiednio 18 i 19 marca w Warszawie wystąpią Thundercat i Sampha.

Stephen Bruner, czyli Thundercat, wystąpił podczas zeszłorocznego OFF Festiwalu i był jednym z najbardziej wyczekiwanych artystów. Jest człowiekiem orkiestrą, który miłość do muzyki wyssał z mlekiem matki. Ojciec muzyka współpracował m.in. z legendarną Dianą Ross. Sam Thundercat wraz z bratem przez jakiś czas byli członkami słynącej z ostrych brzmień grupy Suicidal Tendencies. Jeśli wśród czytelników nie znajdują się miłośnicy muzyki hardcore – uspokajam. Bruner obecnie eksperymentuje i zawiera w swoich utworach elementy soulu, funku, jazzu i hip-hopu. Ponadto jego twórczość można usłyszeć na płytach tak cenionych artystów jak Erykah Badu, Kendrick Lamar czy Kamasi Washington.

Sampha został ogłoszony najważniejszą postacią tegorocznego WWW i chyba bez cienia wątpliwości należy przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Brytyjski wokalista będzie promował swój debiutancki album „Process” który został wydany całkiem niedawno, bo 3 lutego bieżącego roku. Sampha nie jest postacią anonimową w świecie muzycznym – użyczał swojego głosu i występował obok takich wykonawców jak Frank Ocean, Solange, Drake czy Kanye West. W swoich utworach nie boi się łączyć elektronicznych i soulowych brzmień, co w parze z przejmującym i charakterystycznym wokalem daje naprawdę ciekawą kompozycję.

„Process”, jak już zostało wspomniane, ukazał się w lutym, lecz wielu krytyków już teraz widzi tę płytę jako jeden z najlepszych debiutów 2017 roku.

Wydaje się, że na festiwalu WWW każdy znajdzie coś dla siebie. Jego siłą jest różnorodność i otwartość na nowe eksperymenty muzyczne. Trwająca miesiąc podróż po wielu muzycznych zakątkach świata? Ja jestem na tak.

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP