Kompromat, czyli w łóżku z Moskwą
​Gdyby Steven Soderbergh był Rosjaninem, jego film „Seks, kłamstwa i kasety wideo” nosiłby jednowyrazowy tytuł – „Kompromat”.

Jak można się domyślić, jest to skrót od słów „materiał kompromitujący” i prawie zawsze oznacza wrabianie przeciwników politycznych w mniejsze lub większe skandale seksualne. Czyżby w ten sposób Rosja chciała również sobie zapewnić życzliwość ze strony Donalda Trumpa.

(Nie)piękna broń

Ostatnie stulecia przyniosły widoczny wzrost znaczenia dziejowej roli kobiet, także w wywiadowczych posunięciach naszego wschodniego sąsiada. Czasami łagodzą one medialny obraz operacji wymierzonych w państwa Zachodu. Czy po sześciu latach od zdemaskowania ktoś pamiętałby o dziesięcioosobowej siatce rosyjskich „nielegałów” podszywających się pod Brytyjczyków i Amerykanów, gdyby nie było wśród nich seksownej Anny Chapman (z domu Kuszczenko)? Podobnie inwazję na Krym wielu mężczyzn z różnych krajów (szczególnie fanów japońskiej mangi) postrzegało przez pryzmat publicznych wystąpień blondwłosej rzeczniczki tamtejszej prokuratury, Natalii Pokrowskiej.

W przypadku tych pań uroda pełniła rolę nieco incydentalną, jednak została z premedytacją wykorzystana przez kremlowskich propagandzistów do kreowania wizerunku ich ojczyzny jako matecznika piękności rzucających swym wdziękiem na kolana „zgniły Zachód” zamieszkany przez androgyniczne feministki i sobowtóry Conchity Wurst . O najbardziej znanym, dzięki popkulturze, przypadku wykorzystania przez KGB wdzięków dziewczyn lekkich obyczajów do uzyskania tajemnic państwowych pisałem w poprzednim numerze. Było ich jednak znacznie więcej, chociaż erotyczny „kompromat” ma długie tradycje przede wszystkim jako narzędzie wewnętrznych rozgrywek moskiewskich elit.

Kreml kreuje wizerunek Rosji jako matecznika piękności rzucających swym wdziękiem na kolana „zgniły Zachód” zamieszkany przez feministki i sobowtóry Conchity Wurst.

Zasadzka na niepokornych

W 1997 roku rosyjski minister sprawiedliwości Walentin Kowaliow stracił stanowisko po tym, jak został sfotografowany z prostytutkami w łaźni należącej do mafii. Dwa lata później media obiegła taśma wideo, na której prokurator generalny Jurij Skuratow dzieli łóżko z dwiema kobietami. Tak dla tego polityka skończyła się podjęta przez niego próba rozwikłania korupcyjnych powiązań rodziny Borysa Jelcyna. Objęcie władzy przez Władimira Putina nie zrewolucjonizowało metod stosowanych przez służby specjalne pilnujące spokoju głowy państwa. W kwietniu 2010 roku znajdująca się na ich usługach Jekatierina Gierasimienko uwiodła opozycjonistę Ilię Jaszyna i opozycyjnego satyryka Wiktora Szenderowicza – scenarzystę programu „Kukły”, czyli niepokornego lokalnego odpowiednika „Polskiego Zoo”. Akcja była o tyle perfidna, że odbyła się dwa dni przed ślubem córki satyryka.

Jedną z najbardziej prominentnych ofiar kompromatu był były rosyjski premier Michaił Kasjanow. Ujawnienie w ubiegłym roku jego dwuznacznych nagrań miało zaszkodzić, w perspektywie wyborów parlamentarnych, jego Partii Wolności Ludu (PARNAS) i osiągnęło ten cel. Można zastanawiać się, czy opinia publiczna nie zauważa wielokrotnego stosowania tych samych socjotechnicznych sztuczek. Następczyni KGB, czyli FSB chyba również zadała sobie to pytanie, ponieważ względnie niedawno włączyła do swego arsenału oskarżenia o rozprzestrzenianie dziecięcej pornografii. W 2015 roku brytyjska prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko mieszkającemu w Anglii Władimirowi Bukowskiemu – ikonie antykremlowskiej opozycji. Jednak wkrótce zostało ono wstrzymane, ponieważ nie było jasne, kto umieścił obsceniczne zdjęcia na jego twardym dysku.

FSB względnie niedawno włączyła do swego arsenału oskarżenia o rozprzestrzenianie dziecięcej pornografii. W 2015 roku brytyjska prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko mieszkającemu w Anglii Władimirowi Bukowskiemu – ikonie antykremlowskiej opozycji. Jednak wkrótce zostało ono wstrzymane.

Szantażem w Anglosasów

ZSRR bezwzględnie wykorzystywał fakt, że w okresie największego natężenia zimnej wojny prawa gejów w zachodniej Europie wciąż były melodią przyszłości. W 1957 roku w moskiewskim hotelu KGB sfotografowała amerykańskiego dziennikarza Jamesa Alsopa uprawiającego seks z mężczyzną. Musiał się z tego incydentu gęsto tłumaczyć przed CIA. W 1962 roku na 18 lat więzienia został skazany urzędnik brytyjskiej marynarki wojennej John Vassall, który z obawy przed ujawnieniem jego orientacji seksualnej przekazywał KGB informacje o sprzęcie Royal Navy.

Także pod tym względem ewolucja rosyjskiej państwowości nie przyniosła znaczących zmian. W 2009 roku wyciekła rzekoma sekstaśma Brendana Kyle'a Hatchera, urzędnika amerykańskiej ambasady w Moskwie, odpowiadającego za promocję praw człowieka i wolności wyznania. Skandal miał zatrzeć złe wrażenie wywołane przez wizytę prezydenta Baracka Obamy, w trakcie której poruszane były niewygodne dla Kremla tematy. USA wzięły w obronę swego reprezentanta, któremu w czasie misji na wschodzie przypięto etykietę szpiega CIA, przyznając mu nagrodę za „okazaną odwagę i poświęcenie w trudnych warunkach pracy”. W 2010 roku Hatcher opuścił Rosję.

Bomba dopiero wybuchnie?

Rozwiązłych polityków, na których kompromat wydawałby się idealną bronią, jest wielu. W ciągu ostatniego roku Donald Trump w każdej nadającej się do eksploatowania przez media kwestii, także balansowania na granicy molestowania seksualnego, przyćmił nawet Silvio Berlusconiego i Dominique'a Strauss-Kahna. Zdaniem korespondenta BBC w Waszyngtonie, Paula Wooda, amerykański wywiad wie, że FSB nagrała w moskiewskim hotelu Ritz-Carlton oraz w Sankt Petersburgu kilka sekstaśm z udziałem miliardera . Trump miał specjalnie wybrać na miejsce orgii z prostytutkami miejsce, w którym zatrzymali się Obamowie podczas wizyty w Rosji.

Według Wooda o kompromitującym dossier wiedział już latem 2016 roku szef wywiadu jednego z państw Europy Środkowej. Trump w swoim pierwszym przemówieniu po wyborze na urząd prezydenta kategorycznie zaprzeczył oskarżeniom, twierdząc, że nigdy nie wziąłby udziału w podobnej zabawie, ponieważ zbyt mocno boi się zarazków. Plotki o prezydencie USA skłoniły byłego amerykańskiego ministra ds. europejskich Chrisa Bryanta z Partii Pracy do podzielenia się z mediami obawą, że rosyjskie tajne służby zbierają „haki” na wszystkich polityków amerykańskich aktywnych na „odcinku wschodnim”.

Zdaniem korespondenta BBC w Waszyngtonie, Paula Wooda, amerykański wywiad wie, że FSB nagrała w moskiewskim hotelu Ritz-Carlton oraz w Sankt Petersburgu kilka sekstaśm z udziałem Donalda Trumpa.

Bryant twierdzi, że sam był obiektem homofobicznej kampanii prowadzonej przez rosyjską ambasadę w okresie sprawowania funkcji przewodniczącego parlamentarnej grupy do spraw Rosji. Uważa, że tamtejszy wywiad bacznie obserwuje także ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona, sekretarza stanu Alana Duncana oraz odpowiadającego w gabinecie za handel zagraniczny Liama Foxa. Londyńscy przeciwnicy Putina uważają, że w zbieraniu kompromitujących materiałów pomagają Rosjanom byli współpracownicy brytyjskiego wywiadu, a nawet miejscowe firmy PR-owskie. Jak widać, przybysze ze wschodu przynoszą wyspiarzom nie tylko dywidendy, a kompromat przeżywa już kolejną młodość na salonach, które bohaterowie seksafery w Samoobronie widzieli tylko w wyobraźni.

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP