Front „pożytecznych idiotów” O wojnie informacyjnej w Polsce
Pojawia się coraz więcej analiz poruszających problem oddziaływania informacyjnego, lecz niestety ilość nie przekłada się na jakość. Wśród elit i społeczeństw wciąż nie ma rozumienia tak istoty, jak i skali zagrożenia. Jest tak dlatego, że brakuje kadr, programów nauczania, szkoleń dla branż o dużym wpływie społecznym (np. dziennikarze, wykładowcy), wsparcia finansowego, a wreszcie długofalowej strategii.

W tym samym czasie przeciwnicy rozwijają swoje arsenały broni informacyjnej i uczą się jeszcze lepiej i skuteczniej wykorzystywać nasze słabości. W dobie Internetu i postępu technologicznego zmienia się intensywność i model procesów związanych z dystrybucją i absorpcją informacji. Dalekim modyfikacjom uległo również tempo pracy z nią. Do opinii publicznej i klasy politycznej docierają określone słowa, lecz ich sens jest nieustannie rozmywany.

Zawrotną karierę zrobiły szczególnie dwa zwroty: wojna hybrydowa oraz fake news. Oba są używane zbyt szeroko i dowolnie, co wprowadza chaos informacyjny. Ta pierwsza, jak podaje (mini)Słownik BBN, uwzględnia działania „łączące w sobie jednocześnie różne możliwe środki i metody przemocy, w tym zwłaszcza zbrojne działania regularne i nieregularne, operacje w cyberprzestrzeni oraz działania ekonomiczne, psychologiczne, kampanie informacyjne (propaganda) itp.”. Innymi słowy nie mamy obecnie „wojny hybrydowej” z Izraelem, Niemcami czy Rosją. Rozprzestrzenianie fałszywych informacji z kolei to jedynie skromny wycinek z arsenału wojny informacyjnej i psychologicznej.

Zawrotną karierę zrobiły szczególnie dwa zwroty: wojna hybrydowa oraz fake news.

Wojna informacyjna i psychologiczna

Wojna informacyjna (Information Warfare, IW) to wpływanie na informacje przeciwnika, procesy ich przetwarzania i sferę kognitywną (poznawczą), w tym także na systemy informacyjne i sieci komputerowe. Działania z tego zakresu odnoszą się do m.in.: biznesu, finansów, nauki, a także polityki i funkcjonowania państwa. W jej ramach prowadzone są operacje informacyjne (Information Operations, IO). Mają one na celu wpływanie na informacje i systemy informacyjne przeciwnika. Do tego repertuaru zaliczyć można bardzo szerokie spektrum długofalowych zabiegów, jak na przykład: organizacja konferencji, wydarzeń czy nawet całych ruchów lub partii politycznych, zakładanie i finansowanie think tanków, oddziaływanie na określone środowiska przez tzw. liderów opinii lub agentów wpływu, korupcja, szantaż, prześladowanie, ataki, dostarczanie mediom „tajnych”, sensacyjnych informacji czy ataki cybernetyczne. To też działania niejawne, prowadzone przez służby lub prywatne podmioty w biznesie.

Wojna psychologiczna (Psychological Warfare, PSYWAR) to wykorzystywanie informacji przeciwko umysłowi ludzkiemu. Można ją rozpatrywać na poziomie: społeczeństwa / narodu, dowództwa, wojska czy w sferze kulturowej i poznawczej. Operacje psychologiczne (Psychological Operations, PSYOPS) prowadzone w jej ramach zaliczane są do broni nieśmiercionośnej (Non-Lethal Weapon). Ich elementy znane były już w starożytności, jak chociażby podczas wojny trojańskiej czy na przestrzeni wieków (w XIII wieku Czyngis-chan wykorzystywał tzw. agentów wpływu).

Oba rodzaje wojen mają aspekt cywilny i militarny. Wykorzystują różne metody instalowania określonych przekazów lub narracji, tj. subiektywnych wykładni światopoglądowych (np. Zachód upada, jedyna nadzieja to współpraca z Rosją). Mogą być prowadzone równolegle do działań dyplomatycznych, ofensywnych, obronnych, polityki informacyjnej państwa, ale i np. dla realizacji ewakuacji. Chodzi w nich o wpływanie na procesy decyzyjne, percepcję kraju / elit / liderów oraz otoczenia międzynarodowego / partnerów / instytucji na poziomie wewnętrznym i zewnętrznym. W ich ramach wykorzystuje się nowoczesną technologię i Internet, naruszając bezpieczeństwo obywateli w sferze informacyjnej. Jak pokazuje sytuacja z USA, gdzie rosyjskie konta na Twitterze organizowały w tym samym czasie i miejscu przeciwstawne wobec siebie manifestacje – narażone jest też bezpieczeństwo fizyczne i porządek publiczny w kraju.

Walka o serca i umysły

W obu tych sferach, jako tylko jeden z punktów na bardzo rozbudowanej liście narzędzi, jest rozprzestrzenianie i kreowanie fake newsów. W Polsce stosowane bardzo rzadko. Wszystkie łącznie oddziałują na różne poziomy świadomości, percepcji czy interakcji jednostek (w tym elit) z otoczeniem i obliczone są na kształtowanie określonych postaw społecznych, preferencji, poglądów. Wspierają też funkcjonowanie tzw. „baniek informacyjnych”, czyli dobrowolnego zamykania się odbiorców informacji w obrębie źródeł o określonym światopoglądzie lub ideologii.

Pole walki informacyjnej to przede wszystkim media społecznościowe, ale i te klasyczne, fora internetowe, platformy blogowe czy portale tematyczne. Skorelowane może być to z wypowiedziami polityków lub dyplomatów czy działaniami przedsiębiorstw państwowych lub prywatnych. Nawet niszowa strona internetowa, konto na Facebooku czy nieznana postać może wpłynąć na wynik wyborów. Warto też pamiętać, że pewne działania obliczone są na lata. Najlepszym przykładem tego są fikcyjne twitterowe konta rosyjskich farm trolli, udające amerykańskich, brytyjskich, katalońskich czy niemieckich patriotów. Głównymi autorami chaosu informacyjnego pozostawać będą jednak ludzie bezrefleksyjnie powielający treści lub narracje wrogich podmiotów, czyli tzw. „pożyteczni idioci”, którzy w ramach danej ideologii, sympatii politycznych, własnych ambicji lub antypatii nieświadomie realizują plany wrogich aktorów. Natomiast jeśli chodzi o świadomą pracę dla infoagresora, to trudno ją udowodnić – to zadanie dla służb specjalnych.

Głównymi autorami chaosu informacyjnego pozostają „pożyteczni idioci”.

Aspekt samego systemu jest również istotny. Każdy system ma swoje podatności – czy będzie to oprogramowanie komputerowe, państwo czy branża. Duża polaryzacja ideologiczna społeczeństwa, wysoka temperatura sporu politycznego, agresywne wypowiedzi polityków, podejście dziennikarzy do wykonywanego zawodu i kwestii etycznych, a wreszcie sam model pracy czy konstrukcja środowiska dziennikarskiego – to wszystko są słabe punkty, które mogą zostać wykorzystane przez wrogi podmiot do realizacji własnych interesów, w tym destabilizacji przestrzeni informacyjnej, odwrócenia uwagi lub też wpłynięcia na wynik wyborów. Ostatecznym celem propagandy jest wywołanie u atakowanego podmiotu przekonania, że dane poglądy nie zostały narzucone z zewnątrz.

Podsumowanie

Najwyższa skuteczność PSYOPS i IO występuje, gdy ludzie: mają niski poziom oświaty, przyjmują informacje bezkrytycznie, sami chcą wierzyć propagandzie lub nie chcą analizować motywacji własnej lub przeciwnika. Jest to kolejny dowód na potwierdzenie faktu, że najsłabszym punktem systemu jest człowiek. Zagrożenie dla polskiej przestrzeni informacyjnej może pojawić się więc nie tylko z zewnątrz. Może być zwyczajnie skutkiem braku wiedzy lub nieświadomego działania realizującego plany wrogiego innego podmiotu państwowego, niepaństwowego lub prywatnego. Przykładowo można wprowadzić chaos informacyjny, zakłócający procesy poznawcze lub trafną ocenę sytuacji czynnie – generując fałszywą lub zmanipulowaną informację, czy też biernie – podając ją dalej w mediach społecznościowych. Przy tym osoba inicjująca taki ciąg zdarzeń, prywatny użytkownik, polityk, biznesmen lub dziennikarz – mogą również zostać wprowadzeni w błąd.

Żeby móc myśleć o budowaniu planów i skutecznych strategii ofensywnych i defensywnych, a tym bardziej wobec doświadczonego przeciwnika, potrzeba zrozumienia istoty zagrożenia oraz uporządkowania pojęć i języka debaty publicznej. Odpowiedzią na rosyjskich dziennikarzy-propagandystów powinni być zachodni dziennikarze-analitycy. Fundamentem całego systemu pozostawać będą jednak ludzie – użytkownicy i odbiorcy informacji. Od poziomu ichświadomości zależy bezpieczeństwo informacyjne i fizyczne kraju w dobie nowej generacji konfliktów.


Polecamy artykuł:

Front „pożytecznych idiotów” O wojnie informacyjnej w Polsce

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP