Co wkurza najemców? Wynajem mieszkania oczami lokatorów (2/5)
Wzrost cen pokojów i mieszkań na wynajem obserwujemy już od kilku lat. Jak wynika z Indeksu Cen Powtórzonego Wynajmu, w przeciągu ostatnich czterech lat ceny najmu wzrosły o ok. 7 proc.

Właściciele chcą za dużo?

Na pytanie „Co najbardziej denerwowało Cię w wynajmowanych mieszkaniach lub pokojach” ponad połowa badanych wskazała zbyt wysoką cenę, nie odpowiadającą warunkom. To opinia lokatorów, którzy mają już całkiem spore rozeznanie w realiach rządzących rynkiem najmu. Nasi ankietowani to w znacznej większości (76%) osoby, które wynajmowały w życiu przynajmniej kilka mieszkań lub pokojów: co trzeci przeprowadzał się już przynajmniej trzy razy, a co siódmy – więcej niż pięć. Tylko 8% respondentów przyznało, że w tym roku wynajmie coś po raz pierwszy.

1

Wzrost cen pokojów i mieszkań na wynajem obserwujemy już od kilku lat. Jak wynika z Indeksu Cen Powtórzonego Wynajmu, opublikowanego w maju przez Open Finance i Home Broker, w przeciągu ostatnich czterech lat ceny najmu wzrosły o ok. 7 proc., z czego 4,4 proc. przypada na ostatnie 12 miesięcy. Analitycy szacują również, że nawet co trzecie mieszkanie jest dziś kupowane właśnie z myślą o inwestycji w wynajem. Dziś za 2-pokojowe mieszkanie w Warszawie miesięcznie zapłacimy przynajmniej 2 tys. zł, a w pozostałych dużych miastach (takich jak Wrocław, Kraków czy Gdańsk) ceny oscylują w okolicach 1,5 tys. zł.

Kiedy zdaniem badanych wysoka cena mieszkania jest uzasadniona? Co trzeci ankietowany byłby w stanie zapłacić więcej za lokum w dogodnej lokalizacji. 28% badanych uważa, że wysoka cena powinna wiązać się z dobrym wyposażeniem mieszkania, a według 18% więcej za wynajem mają prawo żądać właściciele mieszkań wykończonych w wyższym standardzie.

Wynajęcie pokoju w mieszkaniu z 5 osobami i 1 łazienka niekiedy kosztuje 1000zł. Z pokoi na siłę robione są pokoje 2-osobowe, byle jak najwięcej zarobić.

Zazwyczaj ceny mieszkań (szczególnie w Warszawie) są tak nieadekwatne do stanu faktycznego lokalu, że opadają ręce. Ja aktualnie zostaje w mieszkaniu, w którym jestem kolejny rok tylko dlatego, że co kilka miesięcy ceny za taki sam lokal wzrastają, a stan wyposażenia mieszkań drastycznie spada.

Patrząc na ceny wynajmu mieszkań, człowiek się po prostu załamuje. Nierzadko jest tak, że właściciele życzą sobie krocie za ruderę. Idealnym przykładem są kawalerki. Metraż 20-30m2, cena jak za dwupokojowe mieszkanie, a do tego meble w stylu późny gierek i często równie stare sprzęty. I oczekują za to 1200-1500 zł + opłaty, czyli de facto płaci się min. 1600 miesięcznie, żeby na przykład mieszkać samemu. TO. JEST. CHORE. Rozumiem, że właściciele chcą sobie na tych mieszkaniach zarobić, ale bądźmy ludźmi.


Wpis pochodzi z bloga: https://www.morizon.pl/blog/wynajem-mieszkania-oczami-najemcow/

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP