Chwilo trwaj! Polski student na tle Europy
Studiować każdy może – w dzisiejszych czasach oferta edukacyjna skierowana do chętnych na podjęcie studiów jest przebogata. W Polsce działa ponad 400 uczelni publicznych i prywatnych, o różnej wielkości, profilach i uprawnieniach. Dziś jednak podobnie jak w przypadku rynku pracy problemem nie jest liczba miejsc, a wyraźnie spadająca liczba chętnych, a w konsekwencji liczba studentów.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest oczywiście czynnik demograficzny i stale malejąca liczba ludności w wieku 19-24 lat. Mimo że z roku na rok polskich studentów jest coraz mniej, to wciąż stanowią oni czwartą siłę pod względem liczebności w Europie, ustępując jedynie Niemcom (ponad 2,5 miliona), Francuzom (blisko 2,2 miliona) i Włochom (ponad 1,8 miliona). Różnica pomiędzy Polską z ponad 1,4 miliona studentów a resztą stawki jest już znacząca – jedynym krajem, w którym liczba studiujących przekracza jeszcze pół miliona jest Rumunia. Na drugim biegunie tego zestawienia są oczywiście najmniejsze państwa Unii Europejskiej z zamykającą stawkę Maltą (nieco ponad 12 tys. osób).

1

Wśród tej rzeszy europejskich studentów zdecydowanie dominują przedstawicielki płci żeńskiej. W zaledwie dwóch krajach stanowią one nieznaczną mniejszość. Jest tak w Niemczech (47,8 proc. ogółu studiujących) i w Irlandii (49 proc.). W pozostałych krajach proporcje są odwrotne, a studentki stanowią zdecydowaną większość na przykład w Norwegii (60%), na Łotwie i w Polsce (niespełna 59%).

Polski student raczej skromny, po królewsku w Szwecji

Wiele krajowych i europejskich regulacji ma na celu poprawę sytuacji osób dotkniętych niepełnosprawnościami. W przypadku studentów dotyczą one przede wszystkim dostępności do placówek edukacyjnych oraz udogodnień w ogólnym poruszaniu się po kampusach czy uczestniczeniu w zajęciach i egzaminach. Najliczniej z tych ułatwień korzystają studenci w Holandii (ok. 33 proc. ogółu studiujących to osoby niepełnosprawne), na Litwie (ponad 32 proc.) i Ukrainie (ponad 25 proc.). Najmniej osób z ograniczeniami studiuje na Węgrzech (7,8 proc.), w Rumunii i Serbii (po 6,8 proc.), natomiast w Polsce ponad dwukrotnie więcej bo 16,7 proc.

Dla każdego studenta ważną kwestią jest budżet, a w szczególności dwie pozycje – wydatki i dochody. Jak wskazują dane z zestawienia na stronie Eurostudent.eu, miesięczny rachunek polskiego studenta po przeliczeniu z waluty europejskiej na rodzimą daje kwotę w wysokości 1600 zł (371,78 euro). W skali europejskiej to jednak niewiele. W tym zestawieniu miesięcznie od polskiego studenta mieszkającego bez rodziców mniej musi wydać jedynie mieszkaniec lub mieszkanka Serbii (ok. 288 euro) i Rumunii (ok. 184 euro).

2

Z kolei blisko dwukrotnie więcej przez miesiąc wydaje studiujący we Włoszech (ok. 728 euro). Prawdziwymi rekordzistami są jednak Holendrzy i studenci z Europy Północnej. I tak przeciętny

fiński żak musi liczyć się z kosztami rzędu 1091 euro, a jego holenderski rówieśnik

blisko 1120 euro. Na samym szczycie tego zestawienia królują Skandynawowie – Szwedzi (ok. 1312 euro) i Duńczycy (ok. 1222 euro).

Mamma mia! czyli u rodziców najchętniej we Włoszech

Autorzy raportu „Portfel Studenta” wskazują, że bez względu na kraj, w którym się studiuje, jednym z naczelnych kosztów ponoszonych przez studenta jest ten związany z zakwaterowaniem. Proporcje w stosunku do innych wydatków układają się różnie, ale nie ulega wątpliwości, że w przypadku mieszkania poza domem rodzinnym kwestia czynszu za wynajmowane mieszkanie czy opłaty za akademik może spędzać sen z powiek. W Polsce aż 41 proc. osób studiujących mieszka z rodzicami – to poziom podobny do tego deklarowanego na Węgrzech, Łotwie oraz w Rumunii i Słowenii. Daleko nam jednak do absolutnych rekordzistów, czyli Włoch, gdzie aż 3 na 4 studentów decyzji o rozpoczęciu studiów nie utożsamia z wyprowadzką z domu. Na drugim biegunie ponownie mieszkańcy szeroko rozumianej Skandynawii, gdzie procent mieszkających z rodzicami wynosi odpowiednio dla: Finlandii – 4 proc., Danii – 6 proc. i Norwegii – 12 proc.

3

Co ciekawe fakt, że w wymienionych krajach skandynawskich dominują studenci mieszkający poza domem rodzinnym, nie jest tożsamy z niższymi kosztami mieszkania. Jak wynika z danych Eurostudent.eu, procentowy udział wydatków na zakwaterowanie w miesięcznym budżecie jest najmniejszy w przypadku Rumunii (21,5 proc.), Malty (22,7 proc.) i krajów nadbałtyckich – Łotwy i Litwy (oba po 24,8 proc.). Przeciętny polski student, płacąc za dach nad głową, przeznacza prawie 36 proc. miesięcznego budżetu. Daleko mu jednak do Francuzów, którzy jako jedyni w Europie muszą na ten cel wygospodarować ponad połowę środków (53,7 proc.).

4

Chorwaci niezadowoleni ze studiów

Warto przyjrzeć się również temu, co jest istotą studiowania, szczególnie w kontekście przyszłej aktywności zawodowej, czyli jakości kształcenia. Trudno porównywać oczekiwania studentów w poszczególnych krajach, zwłaszcza biorąc pod uwagę różne wskaźniki dotyczące poszczególnych uczelni funkcjonujących w różnych systemach nauczania. Niemniej, ciekawymi danymi są te odnoszące się do subiektywnych odczuć studentów. Najwięcej uwag co do wartości studiowanego kierunku i oceny procesu kształcenia mają studenci z Chorwacji (ponad 20 proc.) i Finlandii (15,3 proc.). Negatywne oceny są za to w zdecydowanej mniejszości wśród studentów czeskich, estońskich (po 4,7 proc.) oraz łotewskich (nieco ponad 5 proc.). Studiujący Polacy są niewiele bardziej surowi w swoich odczuciach w tym obszarze (8 proc.).

Zaledwie 8 proc. polskich studentów deklaruje uwagi co do programów kształcenia.

Wartość praktyczna i merytoryczna studiów bezpośrednio wpływa na początek i rozwój kariery zawodowej młodych osób. Jak wskazują dane, wydatki studentów na szczęście mogą bilansować ich dochody, zwłaszcza w kontekście sytuacji na polskim rynku pracy, która jest najlepsza od lat. To przekłada się także na pozycję studiujących. W odróżnieniu od ich kolegów z wielu krajów Unii Europejskiej, młodzi Polacy nie mogą narzekać na bezrobocie. Wprowadzenie minimalnej płacy godzinowej poprawiło również poziom zarobków w najgorzej opłacanych branżach. Z kolei zaczynając pracę na stanowiskach specjalistycznych, absolwenci kierunków inżynieryjnych mogą liczyć na pensje nawet przewyższające średnią krajową.

W odróżnieniu od ich kolegów z wielu krajów Unii Europejskiej, młodzi Polacy nie mogą narzekać na bezrobocie.

Koledzy z Europy zazdroszczą Polakom rąk pełnych roboty

Pomimo spadku aktywności zawodowej zatrudnienie wśród osób do 24 roku życia rosło w ostatnich

czterech latach. Obecnie pracuje 1 mln 45 tys. studentów. Na tle innych państw europejskich jest to relatywnie wysoki poziom. W Polsce wciąż wielu młodych ludzi gotowych jest pracować więcej godzin miesięcznie, niż oferuje pracodawca. W grupie wiekowej 15-24 mowa jest o 37,5 tys. osób.

Pewnym zaskoczeniem może być poziom wynagrodzeń dla absolwentów uczelni na stanowiskach specjalistycznych w naszym kraju. Nierzadko osiągają one poziom przeciętnej płacy krajowej, a czasami go przekraczają. W najlepszej sytuacji znajdują się informatycy. Ich zarobki na początku kariery zawodowej (tzw. pozycje entry level) to 5500-7500 zł brutto. Branża IT zapewnia zdecydowanie najwyższe zarobki. W pozostałych branżach poziom pierwszej pensji brutto przy umowie o pracę oscyluje wokół 3000-4500 zł brutto. Pozytywnie wyróżnia się farmacja, handel detaliczny oraz branża dóbr szybko zbywalnych, gdzie pracodawcy są w stanie zapłacić więcej za umiejętności sprzedażowe potencjalnych pracowników.

Przywołane dane pozwalają zaledwie na zarysowanie sytuacji polskich studentów na tle ich europejskich kolegów. Jednak pomimo przeciętnego miesięcznego budżetu czy sytuacji mieszkaniowej, z optymizmem w przyszłość pozwalają spojrzeć przede wszystkim dane dotyczące rynku pracy i sytuacji zawodowej młodych Polaków. Aż chciałoby się powiedzieć: chwilo trwaj!


Druga część tematu numeru:

Trudna rozmowa z samym sobą

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP