Łapy, łapy... dużo łap. Świat psich zaprzęgów
Im wyżej przesuniemy palcem po mapie, tym bardziej psie zaprzęgi zmieniają swój charakter.

Łukasz Smogorowski


Ucieczka od codziennego zgiełku. Doświadczanie natury. Budowanie głębokich relacji człowieka z czworonogiem. Smak rywalizacji. Poszukiwanie siebie... Powodów prowadzenia zaprzęgu jest więcej, podobnie jak emocji i przeżyć, które temu towarzyszą.

Szerokość geograficzna w dużym stopniu determinuje to, jaką postać przybiera świat psich zaprzęgów w danym kraju. Południe, czyli także Polska, to głównie zawody, rywalizacja, walka na krótkich dystansach. Sukces – dosłownie! – goni sukces. Czołowi polscy zawodnicy to Igor Traczyk, wielokrotny mistrz Polski, Europy i świata oraz Waldemar Stawowczyk, także mający na swoim koncie tytuły mistrzowskie w kraju i za granicą. Legendą tej dyscypliny jest, nieżyjący już, Andrzej Wilczopolski, który był mentorem Kili Zamany.

 

Jeszcze dalej niż Północ

 

Im wyżej przesuniemy palcem po mapie, tym bardziej psie zaprzęgi zmieniają swój charakter. Skandynawia, dzięki swoim warunkom klimatycznym, pozwala zbliżyć się do korzeni: długie wędrówki, sanie ciągnące ekwipunek, zimowe obozowiska, obcowanie z surową naturą – to inny świat, inne relacje z czworonogami. Krok dalej są już tylko ekspedycje polarne. Kila nazywa to „wymiarem pierwotnym” i jako przykład podaje elitarną duńską jednostkę patrolową Syriusz – Sladepatru-ljen Sirius – której członkowie od ponad 60 lat przemierzają na psich zaprzęgach – wzdłuż, wszerz i wokół – mroźne pustkowia Grenlandii. W dwuosobowych zespołach, w dwuletnich cyklach pokonują tysiące kilometrów. Szukając jednak prawdziwych korzeni powożenia psimi zaprzęgami, trzeba cofnąć się stulecia wstecz i poznać lud Inuitów.

 

Jak pies z człowiekiem

 

Kila miała szczęście być posiadaczką psa grenlandzkiego (obruszyłaby się zapewne na określenie „posiadaczka”). Grenlandy są najlepiej przystosowane do długich, ekstremalnych ekspedycji, najbardziej wytrzymałe i nieskażone hodowlą – to właśnie z tej rasy korzystał Amundsen, zdobywając biegun. Na dalekiej północy psy traktowane są wyjątkowo, a ich więź z człowiekiem jest bardzo mocna – zdobycie psa grenlandzkiego na Grenlandii graniczy z cudem, nie są na sprzedaż. Kila podkreśla, że tak, jak ludzie z Północy, nie powinniśmy zapominać o podstawowej sprawie:  pies jest duszą i sercem całego zaprzęgu.Trzeba zrozumieć funkcjonowanie tego zespołu. Wyczuwać emocje, energię, a nawet agresję i panować nad nimi. Maszer, czyli osoba powożąca zaprzęg, świadomie lub nie, staje się „psim behawiorystą”.

 

Śnieżyca na dobry początek

 

Kilka lat temu, na początku swojej przygody z psimi zaprzęgami Kila wzięła udział w międzynarodowej ekspedycji Fjällräven Polar, jako jedna z nielicznych osób z Polski w historii tych wypraw. Wyjątkowo silne śnieżyce mocno dały się wszystkim we znaki, ale była to szansa na zdobycie cennego doświadczenia, którego nie wymaga się od kandydatów na uczestników. Innym sposobem zaznajomienia się z pracą zaprzęgów jest wolontariat: maszerzy, szczególnie ze Skandynawii, często przyjmują wolontariuszy. To okazja do poznania tego świata od kuchni. I od budy.

 

Śniegu jak na… bikejoring. Albo canicrossing

 

Zimy w Polsce są coraz cieplejsze, jeździć z psami po śniegu można coraz krócej i tylko w niektórych regionach kraju. Łatwiej znaleźć warunki do uprawiania skijoringu, w którym maszerem staje się narciarz, ciągnięty przez jednego lub dwa czworonogi (czworonogiem może być także koń). Jeżeli dla kogoś śnieg nie jest w tym wszystkim istotną sprawą, wtedy możliwości jest więcej: psie zaprzęgi kołowe, canicrossing, czyli bieganie z psem (a dokładnie za psem, na specjalnej uprzęży), wymagający od właściciela największej kondycji fizycznej oraz bikejoring, w którym jako środek transportu wykorzystuje się rower, a łącznikiem z psią siłą napędową (oprócz więzi duchowej!) – jest lina z amortyzatorem. Obie te dyscypliny, skijoring i bikejoring, odbywają się na krótkich dystansach.

Zaufali nam

© 2017 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP