Afrykańskie marzenia
O tym, jak żyje się młodym ludziom we współczesnej Afryce, o chęci opuszczenia rodzinnych stron i jednoczesnej tęsknocie za domem z Harouna Dolo, studentem University of Bamako, malijskiego uniwersytetu w stolicy Mali, rozmawia Agnieszka Madys.

Agnieszka Madys: Przedstaw się nam, powiedz coś o sobie, czy aktualnie mieszkasz w Mali?

Harouna Dolo: Tak, mieszkam w Mali. Mam 26 lat i jestem studentem Wydziału Humanistycznego na Uniwersytecie w Bamako. Studiuję językoznawstwo. Mój dom rodzinny jest w miejscowości Sanga.

Czy masz rodzeństwo? Ono również się uczy?

Mam trzy siostry i pięciu braci. Niektórzy studiują, inni nie. Z sióstr studiuje tylko jedna.

Czy wynika to z faktu dyskryminacji kobiet na Uniwersytecie w Bamako?

Nie, absolutnie nie. Na Uniwersytecie jest dużo kobiet, zarówno na kierunkach humanistycznych, jak i inżynierskich. U nas typowo żeńskim kierunkiem jest architektura. Nie wiem dlaczego, ale jest tam dużo kobiet. Nie ma żadnej dyskryminacji na Uniwersytecie ani ze względu na płeć, ani religię.

A jaką religię wyznaje Twoja rodzina?

U nas jest tak, że każdy ma prawo wyboru. Jeden brat może być muzułmaninem, inny chrześcijaninem, a jeszcze kolejny animistą.

Gdybym wyjechał do Europy, mógłbym zdobyć doświadczenie, którym dzieliłbym się w swoim kraju. Tak jak Ty to teraz robisz.

Czy w Twojej rodzinie ktoś opuścił Afrykę i wyjechał do Europy?

Tak. Mojemu kuzynowi się to udało. Wyjechał dawno temu. Pamiętam, że najpierw pojechał na Wybrzeże Kości Słoniowej, ale potem wrócił, bo tęsknił za rodziną. Chciał zobaczyć rodziców i pomóc im finansowo. Potem wyjechał do Włoch i nigdy więcej go nie widziałem.

A czy Ty chciałbyś wyjechać z Mali do Europy?

Nie. Nie chcę wyjeżdżać do Europy. Chcę zostać tutaj w kraju i pracować dla niego. To jest mój obowiązek.

1

A gdybyś dostał zaproszenie, odmówiłbyś?

Nie. Jeśli mnie zaprosisz, to na pewno przyjadę (śmiech).

A co wtedy robiłbyś w Europie?

Chciałbym nauczać dzieci. Chciałbym dzielić się z nimi swoim doświadczeniem z Afryki, opowiadać o tym kontynencie. Chciałbym, żeby go poznały. Poza tym, gdybym wyjechał do Europy, mógłbym zdobyć doświadczenie, którym dzieliłbym się w swoim kraju. Tak jak Ty to teraz robisz. Nauczyłaś się wielu rzeczy w Polsce i teraz możesz nam o tym opowiedzieć.

Też byś tak chciał?

Tak, gdybym tylko miał okazję.

A czy Twoi znajomi, przyjaciele wyjeżdżają z Afryki?

Tak, znam dwie osoby, którym udało się opuścić Afrykę.

Udało się? Opowiedz o tym.

Pojechali do Europy. Nie była to podróż na zaproszenie, wiesz, o czym mówię. Musieli najpierw przejść przez Saharę. To bardzo niebezpieczna podróż. Często trwa przez okres nawet kilku miesięcy. W pierwszej kolejności trzeba mieć pieniądze. Rodzina zazwyczaj tak dużych nie posiada. Na początku więc jedzie się do Bamako, aby tam zgromadzić i zaoszczędzić pieniądze. Następnie trzeba przedostać się do Algierii. Zazwyczaj dobrze opłacony kierowca Cię tam zawiezie. Z Algierii należy przejechać do Libii – też zazwyczaj opłaconym samochodem. A dalej przepłynąć przez Morze Śródziemne. Dużo osób umiera podczas pierwszego etapu podróży, na lądzie, a o nich się nigdzie nie mówi. Żaden etap tej podróży nie jest łatwy. To wszystko jest nielegalne.

2

Czy takie osoby mają jakieś dokumenty?

Tak. Paszporty. Nie mają jednak wiz. Otrzymanie wizy jest w Afryce bardzo skomplikowane, dlatego że jest to dokument rządowy i na dodatek bardzo drogi.

A dlaczego młodzi ludzie chcą wyjeżdżać?

Teraz jest w Afryce bardzo źle. Kiedyś przyjeżdżało do nas dużo białych. Teraz ich nie ma. To byli turyści. Z działalności turystycznej utrzymywało się wiele rodzin. Teraz turystyka nie przynosi już pieniędzy, trzeba więc żyć z uprawy ziemi. Dlatego tak dużo osób chce wyjechać. Dla pieniędzy, nie dla przyjemności.

A czy Twój Uniwersytet w Bamako pomaga jakoś w wyjazdach do Europy? Macie możliwość wymiany, praktyk, są jakieś programy?

Nie. Uniwersytet nie organizuje żadnych wymian ani staży. Wszystko trzeba zorganizować sobie samemu. To bardzo trudne.

A co o Europie myślą Twoi rodzice? Rozmawiałeś z nimi o ewentualnym wyjeździe?

Jeśli miałbym możliwość wyjechania do Europy, to na pewno w trakcie urlopu wracałbym do rodziców, żeby pomóc im finansowo. Oni wiedzieliby, że mi się udało i na pewno dodawaliby mi otuchy. Jestem tego pewien.


Polecamy artykuł:

Trudna rozmowa z samym sobą

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP